<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401</id><updated>2012-02-16T07:24:50.479+01:00</updated><category term='kiku'/><category term='Śpiewakowski'/><category term='hadori'/><category term='kawari-gata'/><category term='zogan'/><category term='samuraje'/><category term='daisho'/><category term='Haynes'/><category term='sukashi tsuba'/><category term='Andy Mancabelli'/><category term='trójtlenek żelaza'/><category term='karimata'/><category term='Akasaka'/><category term='katalog'/><category term='ko-katchushi'/><category term='Shimosaka'/><category term='tetratlenek triżelaza'/><category term='Jelce mieczy japońskich z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie'/><category term='Odawara Soshu'/><category term='Mike Yamaguchi'/><category term='MIECZE JAPOŃSKIE Z POLSKICH KOLEKCJI PRYWATNYCH'/><category term='PIW'/><category term='ceramika Raku'/><category term='eBay'/><category term='naginata naoshi'/><category term='Kanayama'/><category term='Tajemnice Samurajów'/><category term='czarka'/><category term='ideologia'/><category term='tagone-ya'/><category term='Boris Markhasin'/><category term='rdza'/><category term='katchushi'/><category term='miecz samurajski'/><category term='keisho'/><category term='&quot;tsuki hyakushi&quot; drzeworyt'/><category term='Muzeum Narodowe'/><category term='tanto'/><category term='tetsu sukashi'/><category term='tsuba'/><category term='sankaku'/><category term='tsuchimeji'/><category term='sasano-ha'/><category term='inkrustacja'/><category term='wystawa'/><category term='kolekcjoner'/><category term='NBTHK'/><category term='Saga Kaneiye'/><category term='chryzantema'/><category term='tsuchime-ji'/><category term='inome sukashi'/><category term='Norinaga'/><category term='Mito tsuba'/><category term='wabi sabi'/><category term='tobi naoshi'/><category term='komonjo'/><category term='Kamiyoshi'/><category term='książka'/><category term='miecz japoński'/><category term='yakite shitate'/><category term='książka samuraje'/><category term='matsukawabishi'/><category term='kagami'/><category term='Early Japanese Sword Guards'/><category term='rizetsu'/><category term='ceremonia herbaty'/><category term='wachigai'/><category term='patyna'/><category term='Kamiennica Pod gwiazdą'/><category term='Yamato'/><category term='Sasano'/><category term='sakura tsuba'/><category term='magnetyt'/><category term='&quot;Sto widoków księżyca&quot;'/><category term='Tadatoki'/><category term='Sasano Masayuki'/><category term='Państwowy Instytut Wydawniczy'/><category term='yanone'/><category term='watakusi'/><category term='renowacja'/><category term='bushido'/><category term='Toruń'/><category term='utsushimono'/><category term='kuniyoshi'/><category term='kin-zogan'/><category term='hirazukuri'/><category term='Nobuo Nakahara'/><category term='uszkodzenia'/><category term='nihonto'/><category term='Sadahiro'/><category term='sukashi'/><category term='Kamienica pod Gwiazdą'/><category term='Ian Bottomley'/><category term='Krzysztof Polak'/><category term='tekkotsu'/><category term='wystawa mieczy japońskich'/><category term='shikkake'/><category term='gimei'/><category term='Katarzyna Maleszko'/><category term='2011'/><category term='Steve Waszak'/><category term='tsurugijiri'/><category term='Muzeum Okręgowe w Toruniu'/><category term='dealer'/><category term='hira zukuri'/><category term='furisode'/><category term='Sue-Soshu'/><category term='Shoami'/><category term='Nakahara'/><category term='mon'/><category term='Kamakura'/><category term='hirute'/><category term='Krystyna Okazaka'/><category term='&quot;Schwert des Samurai&quot;'/><category term='fotografia'/><category term='hirane'/><category term='Bishu ju Yoshiharu'/><category term='nakago'/><category term='błedy'/><category term='Japońska'/><category term='Momoyama'/><category term='Kokan Nagayama'/><category term='dai-sho'/><category term='kenjiri'/><category term='kagamishi'/><category term='Rai'/><category term='kinko'/><category term='Sławomir Szulc'/><category term='Facts and Fundamentals of Japanese Swords: A Collector&apos;s Guide'/><category term='irysy'/><category term='Ono'/><category term='torijita'/><category term='kesho'/><category term='togariya'/><category term='manggha'/><category term='Kazunori'/><category term='tsuchime'/><category term='recenzja'/><category term='hitsu ana'/><category term='Ryokai'/><category term='yari'/><category term='yarijiri'/><category term='Kyo-sukashi'/><category term='sztuka'/><category term='ko-shoami'/><category term='ko-tosho'/><category term='PIĘKNO WYKUTE W STALI'/><category term='Raiden'/><category term='fire scale'/><category term='Aizu-Shoami'/><category term='sashikomi'/><category term='2010'/><category term='historian333'/><category term='repatynacja'/><category term='kagami-shi'/><category term='rosa'/><category term='Kuniyuki'/><category term='Yamakichibei'/><category term='Leksykon Broni Japońskiej'/><category term='krople'/><category term='Yamashiro'/><category term='Raijin'/><category term='Sue Soshu'/><category term='wakizashi'/><category term='machi okuri'/><category term='Owari'/><category term='konserwacja'/><category term='Iki Na Sukashi Akasaka Tsuba'/><category term='mitsumune'/><category term='Suhama mon'/><category term='koto'/><category term='czyszczenie'/><category term='rdzy'/><category term='ko-kinko'/><category term='togari-ya'/><category term='tosho'/><category term='Edo'/><category term='nomine'/><category term='tatewari'/><category term='yoshitoshi'/><category term='&quot;Icke-Schwalbe&quot;'/><title type='text'>Goma Hashi</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>55</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-3077170837174323958</id><published>2011-12-02T12:21:00.002+01:00</published><updated>2011-12-02T14:19:27.675+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Steve Waszak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Momoyama'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kagamishi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Edo'/><title type='text'>Tsuba - kontekst historyczny (punkt widzenia kolekcjonera)</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
Ostatnio obserwowałem ciekawą dyskusję kilku kolekcjonerów na temat tego czy okres, w którym tsuba została wykonana jest ważny. Dyskusję wywołała tsuba, której zdjęcia zamieszczam (wraz z podobną tsuba z książeczki Sasano). Tsuba na zdjęciach została wykonana w środkowym okresie Muromachi - w zdobiących ją motywach widać modne na przełomie XV i XVI wieku wpływy chińskie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
Kilku kolekcjonerów stwierdziło, że "obsesja" na punkcie wieku nie ma sensu, ponieważ znakomite tsuby wykonywano w każdym okresie. Choć jest to prawdą, tp jednak pomyślałem sobie, że jeśli ktoś zbiera np. malarstwo średniowieczne, to niekoniecznie musi chciec kupić obraz wykonany w okresie baroku. Tak więc nasuwa się nam kwestia kontekstu historycznego, jakże ważnego dla mieczy japońskich i ich opraw, w tym tsub.&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
Mój przyjaciel i mentor - Steve Waszak (z którym korseponduję od lat i który miał wielki wpływ na mój gust i poglądy w kwestii tsub) wypowiedział się niedawno w tej kwestii. Za jego zgodą niniejszym przytaczam tę wypowiedź:&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
"&lt;i&gt;Niestety zupełnie nie zgadzam się z kolegami w kwestii okresu wykonania, który jakoby nie ma znaczenia. Tsuba to nie jedynie ładna płytka z metalu, tak jak sugerowałyby to tego rodzaju wypowiedzi. Tsuby są wyrazem określonej wrażliwości związanej z poglądami na temat estetyki, filozofii, polityki, z religią i z szeroko rozumianą kulturą istniejącymi w określonym &amp;nbsp;miejscu i czasie. Wyrastają z tego kontekstu i stają się jego wyrazem.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;i&gt;No coż... dla wielu z nas powodem dla którego preferujemy tsuby z okresów poprzedzających okres Edo, jest fakt, że był to czas w którym bushi byli wojownikami. Od późnego XVII wieku, samuraje stali się dobrze odżywionymi, zmanierowanymi biurokratami, a nie wojownikami. Tsuby wykonane w okresie Edo stały się de facto rodzajem męskiej biżuterii. Wzrost znaczenia i wreszcie ekonomiczna supremacja klasy mieszczańskiej spowodowała, że to gust bogatych mieszczan dyktował wzornictwo tsub, a nie spartańska i głeboko filozoficzna wrażliwość samurajów.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;i&gt;Gdy zatem patrzymy na tsuby wykonane w XVIII wieku, widzimy delikatnego, słabego i ślicznego "Rolexa", który co prawda jest precyzyjnie wykonany, ale któremu brak głębi i substancji. Nie chcę przez to powiedzieć, że w okresie Edo nie stworzono znakomitych tsub, ale są one wyjątkiem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;i&gt;Jednym z powodów dla których jestem tak mocno skoncentrowany na dziełach z okresu Momoyama, jest fakt, że był to okres, w którym świadomość estetyczna buke stała się pożywką dla wspaniałego talentu ludzi takich jak Yamakichibei, Hoan, Nobuiye, Kaneie czy Umetada Myoju. To nie przypadek, że tych pięć warsztatów/artystów pojawiło się w tym samym okresie około pięćdziesięciu lat, ani to, że okres ten obejmuje z grubsza lata 1570-1620. Nie jest też przypadkiem, że ich dzieła powstawały w czasie, kiedy ogromną popularnością cieszyła się ceremonia herbaty, a Sen no Rikyu czy Furuta Oribe mieli ogromny wpływ na panujących (zarówno Oda Nobunaga jak i Toyotomi Hideyoshi byli entuzjastami ceremonii herbaty).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;i&gt;Komentarze kolegów są pozbawione podstaw i niestety płytkie. Faktem jest, że kontekst historyczny i kulturowy liczy sie ogromnie, &amp;nbsp;zatem czas i kultura, w których dany przedmiot został stworzony - szczególnie przedmiot tak silnie jak tsuba powiązany z elitą wojowników - mają kluczowe znaczenie.&lt;/i&gt;"&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
Co sądzicie o tej interesującej wypowiedzi?&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Vy2f6POr8so/TtiRmvHjnEI/AAAAAAAAAlE/XO6j4gNE2xY/s1600/-3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="194" src="http://2.bp.blogspot.com/-Vy2f6POr8so/TtiRmvHjnEI/AAAAAAAAAlE/XO6j4gNE2xY/s200/-3.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NkzrKhclL54/TtiRpQpTAJI/AAAAAAAAAlM/ZpTvPaRQdY4/s1600/-1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="197" src="http://2.bp.blogspot.com/-NkzrKhclL54/TtiRpQpTAJI/AAAAAAAAAlM/ZpTvPaRQdY4/s200/-1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-J-cj9werVVg/TtiR-avY24I/AAAAAAAAAlU/w3-vP6_SO0A/s1600/kagamishi_Sasano.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-J-cj9werVVg/TtiR-avY24I/AAAAAAAAAlU/w3-vP6_SO0A/s320/kagamishi_Sasano.jpeg" width="299" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-3077170837174323958?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/3077170837174323958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/12/tsuba-kontekst-historyczny-punkt.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/3077170837174323958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/3077170837174323958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/12/tsuba-kontekst-historyczny-punkt.html' title='Tsuba - kontekst historyczny (punkt widzenia kolekcjonera)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Vy2f6POr8so/TtiRmvHjnEI/AAAAAAAAAlE/XO6j4gNE2xY/s72-c/-3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-8782455823452663763</id><published>2011-10-13T11:39:00.007+02:00</published><updated>2011-10-15T15:32:13.522+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jelce mieczy japońskich z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzeum Okręgowe w Toruniu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuniyoshi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='yoshitoshi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;tsuki hyakushi&quot; drzeworyt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kamiennica Pod gwiazdą'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Sto widoków księżyca&quot;'/><title type='text'>Japoński wojownik w cyklu "Sto widoków księżyca" - Tsukioka Yoshitoshi</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br class="Apple-interchange-newline" /&gt;Zapewne większość z odwiedzających&amp;nbsp;&lt;a href="http://gomahashi.blogspot.com/2011/05/obrazki-z-wystawy-w-toruniu.html"&gt;wystawę w Toruniu&lt;/a&gt;&amp;nbsp;widziała niejednokrotnie japońskie drzeworyty. Utamaro ze swymi pięknymi portretami kobiet, Hiroshige ze swymi widokami Edo i trasy Tokaido czy też Hokusai i jego “Wielka fala” – to wszystko pojawia się przed naszymi oczami, gdy tylko pomyślimy o ukiyo-e, czyli o “obrazach płynącego świata”. Drzeworyty stały się symbolem sztuki japońskiej na Zachodzie, choć przez pewien czas uznawano je za wytwór kultury popularnej o wręcz wulgarnym posmaku (do tego zapewne przyczyniły się erotyczne obrazki Shunga).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p2"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p2"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p2"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;Japońska sztuka drzeworytnicza miała ogromny wpływ na europejską secesję, ale też i sztuka europejska wywarła duży wpływ na ukiyo-e. Andreas Ramos napisał kiedyś krótki esej na temat wpływu zachodniej sztuki na ukiyo-e, w którym błyskotliwie posłużył się przykładem słynnej&amp;nbsp;&lt;i&gt;Wielkiej Fali&lt;/i&gt;&amp;nbsp;Hokusai. Ramos wykazał, że w dziele&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;tym&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;perspektywa, dobór motywu oraz subtelne cieniowanie nieba i chmur były nietypowe dla ówczesnej sztuki japońskiej i nazwał wielkie dzieło Hokusai’a “zachodnim malarstwem widzianym oczyma Japończyka”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;Jednym z największych mistrzów japońskiego drzeworytu był Tsukioka Yoshitoshi. Tworzył w epoce Meiji – w okresie schyłkowym tego najbardziej “demokratycznego” gatunku sztuki. Był to czas wielkich zmian i wielkiej niepewności związanych z odchodzeniem starego świata w niebyt. Japonia ulegała wówczas modernizacji oraz gwałtownej zmianie struktur społecznych. Również drzeworyty odchodziły w przeszłość. Były wypierane przez fotografię i litografię.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Sto widoków księżyca&lt;/i&gt;&amp;nbsp;to hołd złożony starej Japonii. Dla Yoshitoshi’ego i odbiorców jego dzieła miało ono oczywiste znaczenie – było podróżą w czasie, podróżą do korzeni japońskiej kultury, do starych legend, historycznych i mitycznych postaci herosów oraz czasów wspaniałości i chwały. Nic więc dziwnego, że w serii znajdujemy bohaterów przełomowych momentów historii kraju, takich jak Minamoto no Yoshitsune, Niita Yoshisada czy Toyotomi Hideyoshi. W cyklu występują także mniej prominentne postaci, ale znane szerokiej publice, chociażby z dramatów Noh czy widowisk teatru Kabuki. W tym niezwykłym cyklu legendy mieszają się z historią. Pojawiają się w nim nie tylko bóstwa i duchy, ale również zwykli ludzie, którzy nie stanowią tła wydarzeń&amp;nbsp;historycznych, lecz są głównymi aktorami w rycinach.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RGsbPaGxNdw/TpQUdXUscRI/AAAAAAAAAh4/TgYheOZz7hM/s1600/34.+The+moon%25E2%2580%2599s+inner+vision+%2528Shinkan+no+tsuki%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-RGsbPaGxNdw/TpQUdXUscRI/AAAAAAAAAh4/TgYheOZz7hM/s320/34.+The+moon%25E2%2580%2599s+inner+vision+%2528Shinkan+no+tsuki%2529.jpg" width="215" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;










&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1" style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;Wizja księżyca (Shinkan no tsuki)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;Niewidomy Taira no Tomoume, przedstawiony jest tu w swej ostatniej walce, w której za chwilę zginie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;Choć księżyc jest niewidoczny, mówi o nim poemat, który Tomoume nosi na swoim&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;sashimono czyli niewielkim sztandarze przytroczonym do zbroi:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="p7" style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;„Zagubiony w ciemnościach wędruję niknącą ścieżką – księżyc mego serca zasnuwa się chmurami"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;div class="p7" style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;Wartość największego dzieła Yoshitoshi’ego leży w jego uniwersalności – nawet jeśli konkretny drzeworyt przedstawia jakieś historyczne wydarzenie, w centrum zainteresowania artysty znajduje się zawsze człowiek i jego uczucia. Yoshitoshi, który w swym życiu zaznał biedy, poniżenia, a nawet cierpiał przez pewien czas na zaburzenia psychiczne, z wielkim zrozumieniem i empatią pokazuje nam złożoność ludzkiej egzystencji z towarzyszącą jej gamą ludzkich odczuć – od radości chwili i uduchowionego skupienia, poprzez rozpaczliwą walkę aż do cichej rezygnacji oraz zaakceptowania nieuchronnej śmierci. Charakterystyczne jest to, że w cyklu&amp;nbsp;&lt;i&gt;Tsuki Hyakushi&lt;/i&gt;&amp;nbsp;człowiek z reguły jest ukazywany jako protagonista zupełnie&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;samotny&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;, nawet jeżeli w danym wydarzeniu uczestniczą inni ludzie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;Drzeworyty cyklu łączy motyw księżyca, który odgrywał niezwykle ważną rolę w życiu Japończyków. Uważano, że księżyc w nowiu przynosi szczęście. Poza tym jego światło stwarzało idealne warunki do podziwiania kwitnących wczesną wiosną śliw. Należy również pamiętać o tym, że cykl księżycowy wyznaczał tradycyjny kalendarz japoński.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-e56miGApX5k/TpQXiCAqeEI/AAAAAAAAAig/GWkUa9HCN5k/s1600/82.+Kenshin+watching+geese+in+the+moonlight.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-e56miGApX5k/TpQXiCAqeEI/AAAAAAAAAig/GWkUa9HCN5k/s320/82.+Kenshin+watching+geese+in+the+moonlight.jpg" width="221" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Mróz wypełnia obóz i jesienne powietrze jest spokojne. Klucze gęsi przecinają księżyc trzeciej godziny - Kenshin&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;(shimo gunei ni michi shuku kiyoshi sugyo no hengan tsuki sanko - Kenshin)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p7"&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Uesugi Terutoa (1530—1578), znany również pod swoim buddyjskim imieniem jako Uesugi Kenshin&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;zyskał sławę dzięki wiedzy i zdolnościom wojskowym oraz dzięki legendarnej rywalizacji z Takeda Shingenem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p7"&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Drzeworyt ukazuje go w przededniu zwycięskiej bitwy na wyspie Sado. Kenshin spogląda na gęsi lecące w świetle&amp;nbsp; księżyca i układa poemat:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p7"&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;mróz wypełnia obóz, jesienne powietrze jest spokojne - klucze gęsi przecinają księżyc trzeciej godziny&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Motyw księżyca mógł więc pojawiać się jako swoisty totem samuraja i wieńczyć jego hełm, jak w przypadku Yamanaki Yukimori'egp, albo stanowić główny motyw przedśmiertnego poematu, jak w przypadku generała Akashi Gidayu, który po przgranej bitwie popełnił seppuku wbrew woli swego Pana. Sam Yoshitoshi miał&amp;nbsp;szczególny stosunek do księżyca – artysta przyjął nawet nazwisko Tsukioka zawierające słowo “księżyc”. Księżycowi poświęcił też swój przedśmiertny poemat:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p2"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;yo o tsumete&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;terimasarsihi wa&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;natsu no tsuki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p2"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p4"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;ciemno nocy odpiera&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p4"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;jaśniejącym blaskiem&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p4"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;letni księżyc&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p2"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;W kontekście wystawy najbardziej interesujące są&amp;nbsp; wizerunki wojowników. Jakże dalekie od typowych musha-e, których mistrzem był nauczyciel Yoshitoshi’ego, wielki Kuniyoshi. Wojownicy Kuniyoshi’ego to często muskularni mocarze, zastygli w dramatycznych pozach herosi, którzy dokonują czynów wymagających nadludzkiej siły i odwagi. Wojownik ze “Stu widoków księżyca” to przede wszystkim człowiek ze swymi słabościami i wątpliwościami, który zaznaje goryczy porażki lub jest ścigany przez tragiczne przeznaczenie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-I8snOWqaBi4/TpQR96jijcI/AAAAAAAAAho/ZnLV_X2-mxY/s1600/78.+Rainy+moon+%2528Uchu+no+tsuki%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-I8snOWqaBi4/TpQR96jijcI/AAAAAAAAAho/ZnLV_X2-mxY/s320/78.+Rainy+moon+%2528Uchu+no+tsuki%2529.jpg" width="221" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;










&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Deszczowy księżyc (Uchu no tsuki)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Gdy cesarz Go-Daigo po swej nieudanej próbie obalenia szogunatu został wygnany w 1331 roku,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;jego wasal i pan prowincji Bizen, Kojima Takanori podążył na ratunek wraz z oddziałem zbrojnych.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Zgubił się jednak w deszczową noc, a chcąc przekazać cesarzowi wiadomość,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;wyrył na drzewie wiśni chiński poemat o uwolnieniu chińskiego władcy przez wiernych poddanych.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Takanori wiedział, że nikt inny, prócz Cesarza nie zrozumie wiadomości, a jej treść doda Go-Daigo otuchy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Drzeworyt przedstawia Takanoriego odzianego w chłopski płaszcz ze słomy, pogrążonego w żarliwej modlitwie.&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;span class="s1"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&amp;nbsp;“Zbrojni mężowie” Yoshitoshi’ego z reguły są samotni i skupieni, często melancholijni lub też zatopieni w muzyce. Wyjątek stanowi jednen drzeworyt cyklu, w którym oprócz wojownika widać również walczącego z nim przeciwnnika. Księżyc towarzyszy im zawsze, choć niekiedy jest niewidoczny. W poemacie motyw księżyca pojawia się w różnych okolicznościach: jego światło zalewa scenerię lub występuje na hełmie czy włóczni wojownika. Księżyc jest łącznikiem, ale tematem zawsze jest człowiek w obliczu różnych zdarzeń i sytuacji (czasami ekstremalnych) oraz jego emocje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-EDhZpBBA2Mk/TpQZcY0DbXI/AAAAAAAAAio/5-4ZKk1timA/s1600/58.+Does+the+cuckoo+too+announce+its+name+from+above+the+clouds.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-EDhZpBBA2Mk/TpQZcY0DbXI/AAAAAAAAAio/5-4ZKk1timA/s320/58.+Does+the+cuckoo+too+announce+its+name+from+above+the+clouds.jpg" width="219" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Czy kukułka także ogłasza swe imie z chmur?&amp;nbsp; (hototogisu nao mo kumoi ni agaru kana)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Podczas pełnienia obowiązków kapitana straży Minamoto no Yorimasa zabił celnym strzałem z łuku Nue -&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;mitycznego potwora o głowie małpy, łapach tygrysa, ciele jenota i ogonie węża.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Nue dręczył nocami Cesarza swym rykiem i drapaniem w dach pałacu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Za swój czyn Yorimasa otrzymał od cesarza cenny miecz.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Gdy podczas ceremonii nagrodzenia odezwała sie kukułka, minister Yorinaga zaimprowizował pierwszą część poematu tanka:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;"Czy kukułka też także ogłasza swe imię z chmur?", zawierającą pochwałe Yorimasy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Yorimasa dokończył&amp;nbsp; poemat, mówiąc: "Ja tylko napiąłem mój łuk, a strzała wystrzeliła sama".&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Jego odpowiedź również była wieloznaczna i zawierała aluzję do faktu,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;że przez pewien czas pomijano go w awansach. Niedługo potem został awansowany.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;W bogatej historii Japonii wizerunek wojownika ulegał zmianom. W okresie Heian, u szczytu wyrafinowania kultury dworskiej, panowało przekonanie, że prawdziwym wojownikiem był jedynie arystokrata, którego ród wywodził się od jednego z cesarzy. Inni zbrojni byli uważani jedynie za służbę, “ciurów”. Był to czas wieloletnich, wyniszczających konfliktów między arystokratycznymi rodami Taira i Minamoto.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;W okresie Kamakura, gdy krajem zaczęła kierować wojskowa dyktatura arystokracji, sytuacja nie zmieniała się istotnie, choć umocniły się już pomniejsze rody prowincjonalne, nadal mające wśród swych protoplastów cesarzy i książęta. Dopiero środkowy okres Muromachi, w którym wojna Onin rozpoczęła ponad stuletni okres lokalnych konfliktów i starć, przyniósł awans wojownikom wywodzącym się spoza kręgów arystokracji dworskiej. Ten okres przyniósł upadek wielu starych rodów, a na scenę dziejów wkroczyli ambitni dowódcy, często niskiego pochodzenia, tacy jak jeden z trzech “zjednoczycieli Japonii” – Toyotomi Hideyoshi (co charakterystyczne, tę właśnie postać Yoshitoshi przedstawił nie jako niepodzielnego władcę Japonii, lecz jako młodego, zdolnego dowódcę ryzykującego życie dla sukcesu wielkiego Ody Nobunagi).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;W&amp;nbsp;&lt;i&gt;Stu widokach księżyca&lt;/i&gt;&amp;nbsp;Yoshitoshi w prawdziwie demokratyczny sposób uwzględnia zarówno przedstawicieli kuge (szlachty dworskiej), jak i buke (szlachty wojskowej, której przedstawicieli zwykło się nazywać samurajami). W cyklu, jak już wspomniano wcześniej, obok wielkich postaci historycznych pojawiają się również zwykli wojownicy, choć trzeba przyznać, że przeważają wyższe szarże. Jest to zrozumiałe, bo przecież szeroka publika znała te postaci głównie ze sztuk Noh czy Kabuki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;Yoshitoshi w cyklu drzeworytów wykazuje często niezwykły dar pokazywania nowych aspektów znanych historii. Na przykład klęskę “trzynastodniowego Shogun’a”, Akechi Mitsuide, pokazuje z perspektywy uzbrojonego chłopa-bandyty. To od jego bambusowej włóczni ma zginąć ambitny generał, który mszcząc się za splamienie swojego honoru, zamordował kilka tygodni wcześniej swego Pana - Odę Nobunagę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zxHR3ZPF1hU/TpQTTueIVpI/AAAAAAAAAhw/UKeWqITjLK8/s1600/19.+Yamashiro+%2528Yamashiro+Ogurusu+no+tsuki%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-zxHR3ZPF1hU/TpQTTueIVpI/AAAAAAAAAhw/UKeWqITjLK8/s320/19.+Yamashiro+%2528Yamashiro+Ogurusu+no+tsuki%2529.jpg" width="218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1" style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Ksieżyc w Ogurusu w prowincji Yamashiro (Yamashiro Ogurusu no tsuki)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p2" style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s3"&gt;Po zdradzieckim ataku na swego Pana – Odę Nobunagę, g&lt;/span&gt;&lt;span class="s1"&gt;nerał Akechi Mitsuhide został zaatakowany&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;i pokonany przez innego generała Nobunagi –&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Hashibę Hideyoshi (który później otrzymał od Cesarza nazwisko Toyotomi).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Wracając po klęsce do swej prowincji Yamashiro, Mitsuhide wpadł w pułapkę chłopów-bandytów w wiosce Ogurusu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Zgninął zakłuty „włócznią” z zaostrzonego bambusa. Gdy trzy lata później Hideyoshi został regentem&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;i faktycznym władcą Japonii, kazał ukrzyżować chłopów za bunt przeciw swemu panu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Również znana i na Zachodzie historia czterdzistu siedmiu Ronin’ów jest przedstawiona z perspektywy beznadziejnej walki samuraja broniącego swego Pana, złoczyńcy. Kobayashi Heinachiro ma za chwilę zginąć, i ten właśnie fakt, w połączeniu z towarzyszącymi mu emocjami, jest dla Yoshitoshi’ego bardziej interesujący niż to, po której stronie stoi dzielny samuraj. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;Yoshitoshi jest w swych drzeworytach bardzo precyzyjny. I nie chodzi tutaj jedynie o technikę, detale kolorystyczne i kompozycję, ale również o kwestie strojów postaci. Oczywiście istnieją lepsze źródła ikonograficzne, pozwalające zdobyć wiedzę na temat uzbrojenia i stroju japońskich wojowników, ale przynajmniej możemy być pewni, że w obrazach cyklu nie natkniemy się na rażące anachronizmy. Strój dworzanina z epoki Heian jest zgodny z jego historycznym pierwowzorem. Podobnie zdobiony końskim włosiem hełm słynącego z wojowniczości Takedy Shingena – feudalnego władcy prowincji Kai i Shinano z burzliwego okresu Sengoku.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZmbMnchtqoM/TpQWSBV2kWI/AAAAAAAAAiY/opY8MaaZnSg/s1600/41.++Moon+over+the+pine+forest+of+Mio.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZmbMnchtqoM/TpQWSBV2kWI/AAAAAAAAAiY/opY8MaaZnSg/s320/41.++Moon+over+the+pine+forest+of+Mio.jpg" width="222" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Nad brzegiem Kiyomi nawet niebo zagradza drogę, a gaje sosnowe Mio przesłaniają księżyc&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;(Kiyomi gata sora ni mo seki no arunaraba tsuki o todomete Mio no Matsubara)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p7"&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Takeda Shingen, jeden z najsłynniejszych i najbardziej wojowniczych daimyo okresu Sengoku patrzy&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;od strony zatoki Suruga na jeden z najbardziej malowniczych widoków Japonii – Mio no Matsubara,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;obejmujący słynnący z pięknych gajów sosnowych półwysep oraz górę Fuji.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Przesłanie drzeworytu nie jest zbyt jasne – Shingen siedzi w chmurach, co sprawia wrażenie snu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Wydaje się, że dbałość o detale pozwalała odbiorcom natychmiast umiejscowić dane dzieło cyklu w konkretnym okresie historycznym. Gdy wojownik miał przypasany miecz typu&amp;nbsp;&lt;i&gt;kenukigata no tachi&lt;/i&gt;&amp;nbsp;z gardą typu&amp;nbsp;&lt;i&gt;shitogi&lt;/i&gt;, wiadomo było, że rzecz dzieje się w dawnych czasach (w tym konkretnym przypadku przedstawiono wydarzenia z roku 1180 – ucieczkę księcia Mochihito, którego wrogów w beznadziejnej walce odpierać będzie klęczący w pokłonie wasal księcia, Hasebe Nobutsura, który ma u boku ten właśnie typ miecza).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dnjmVHdZkiA/TpQUz6gKEoI/AAAAAAAAAiI/Y5sHFi2oAmI/s1600/36.++Takakura+moon+%2528Takakura+no+tsuki%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-dnjmVHdZkiA/TpQUz6gKEoI/AAAAAAAAAiI/Y5sHFi2oAmI/s320/36.++Takakura+moon+%2528Takakura+no+tsuki%2529.jpg" width="223" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Księżyc księcia Takakura (Takakura no tsuki)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p6"&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Książe Mochihito (zwany także księciem Takakura od swej rezydencji) został odsunięty od sukcesji&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;przez Tairę no Kiyomori,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;który osadził na cesarskim tronie swego wnuka, sam zostjąc regentem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;W 1180 roku jeden z czołowych przedstawicieli klanu Minamoto – Yorimasa, zawiązał spisek,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;w którym czołową rolę odgrywał Mochihito. Drzeworyt pokazuje scenę ucieczki z rezydencji po odkryciu spisku.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Książe i jego przybrany brat Munenobu uciekają w przebraniu podróżujących kobiet.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Bohaterem jest jednak Hasebe no Nobutsura, dworzanin księcia, który zaaranżował ucieczkę,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;sam pozostając by bronić rezydencji. Pokonany, mimo tortur nie zdradził miejsca pobytu księcia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Kiyomori ujęty jego męstwem i wiernością oszczędził mu życie i skazał na banicję.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;Większość z nas zna samurajów (słowo to wywodzi się z japońskiego słowa oznaczającego “służyć”) z filmów genialnego japońskiego reżysera, Kurosawy. Na marginesie, generał Rokurota Makabe, grany w "Ukrytej fortecy" przez Toshiro Mifune, bardzo przypomina dzielnego Yamanaka Yukimori ze “Stu widoków księżyca”. Podobieństwo obu postaci dotyczy nawet wizerunku “trzydniowego” księżyca zdobiącego hełm obu wojowników… Czy Kurosawa nie zainspirował się przypadkiem drzeworytem Yoshitoshi’ego? Tak czy owak, warto przyjrzeć się cyklowi&amp;nbsp;&lt;i&gt;Tsuki hyakushi&lt;/i&gt;&amp;nbsp;i przedstawionym w nim postaciom japońskich wojowników. Bohaterowie cyklu bywają tak samo ludzcy i tragiczni jak protagoniści ze wspaniałych filmów Kurosawy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TSOpS4vrjTQ/TpQR9IQfj5I/AAAAAAAAAhg/WIki72Mf7MY/s1600/75.+Hidetsugu+in+exile.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-TSOpS4vrjTQ/TpQR9IQfj5I/AAAAAAAAAhg/WIki72Mf7MY/s320/75.+Hidetsugu+in+exile.jpg" width="219" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;










&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Czy wyobrażałem sobie kiedyś, że gdy z jesiennego nieba odpłyną chmury,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;będę patrzył na księżyc przez bambusową kratę w oknie? - Hidetsugu&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;(omokiya kumi no aki no sora harete take amu mado no tsuki o min to wa - Hidetsugu)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="p7"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;Niepodzielny władca Japonii końca XVI wieku, Toyotomi Hideyoshi, nie miał potomków,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;zaadpotował więc syna swej przyrodniej siostry - Hidetsugu. Gdy dwa lata później Hideyoshiemu urodził się syn,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;Hidetsugu został skazany na wygnanie, a później nakazano mu popełnienie seppuku.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;Drzeworyt pokazuje Hidetsugu na wygnaniu, kontemplującego&amp;nbsp; swój smutny los.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;span class="s1"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: xx-small;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Przedstawiony&amp;nbsp;w pięćdziesiątym drugim obrazie cyklu Sakai Tadatsugu, ze swym przytroczonym do zbroi znakiem rozpoznawczym w kształcie ludzkiej czaszki, może wydać się postacią&amp;nbsp;wojowniczą a nawet groźną. Jednakże kto choć&amp;nbsp;raz zobaczy, i w skupieniu obejrzy pięćdziesiąty z cyklu drzeworyt przedstawiający młodego Taira No Kiyotsune, siedzącego na rufie swego okrętu i przygotowującego się do samobójstwa, kto odczuje nastrój tego dzieła i usłyszy smutną melodię, którą gra na flecie młody wojownik zanim rzuci się w odmęt, wiedząc,&amp;nbsp;że jego ród skazany jest na zagładę, ten zrozumie, że w świecie Yoshitoshi’ego wojownik jest tylko człowiekiem, nie zaś maszyną do zabijania.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dlatego też postaci&amp;nbsp;&lt;i&gt;Tsuki hyakushi&lt;/i&gt;&amp;nbsp;po dziś&amp;nbsp;dzień budzą emocje, są nam bliskie w ich niedoskonałości i bólu istnienia. Cykl “Stu widoków księżyca” to opowieść uniwersalna i nawet jeśli nie znamy danej postaci ze sztuki Noh czy Kabuki, nawet jeśli nie mamy skojarzeń ze znanym utworem haiku czy renga, postać ta będzie nam bliska, ponieważ jest przede wszystkim człowiekiem, takim jak my.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-I7wBQuyMtyU/TpQVPgPif9I/AAAAAAAAAiQ/OoAfIgrMW-A/s1600/50.+The+moon+and+the+helm+of+a+boat+%2528Daro+no+tsuki%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-I7wBQuyMtyU/TpQVPgPif9I/AAAAAAAAAiQ/OoAfIgrMW-A/s320/50.+The+moon+and+the+helm+of+a+boat+%2528Daro+no+tsuki%2529.jpg" width="219" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Księżyc i rufa okrętu – Taira no Kiyotsune (Daro no tsuki – Taira no Kiyotsune)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p1"&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Kiyotsune był wnukiem Tairy no Kiyomori bezwględnego i ambitnego przywódcy klanu Heike.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Gdy w 1180 roku rozgorzał kolejny wielki konflikt między Tairami a Minamoto,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Kiyotsune, dołączywszy do armii swego klanu zapytał wrocznię w Usa o wynik wojny.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Dowiedziawszy się że ród Taira jest skazany na zagładę, wrażliwy młody wojownik,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;nie chcąc patrzeć na upadek swego rodu popełnił samobójstwo. Drzeworyt przedstawia scenę,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;w której Kiyotsune, na chwilę przed skokiem w morskie odmęty, siedzi na rufie swego okrętu i gra na flecie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="s1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;W oddali widać flotę Tairów, która miała ulec całkowitemu zniszczeniu w bitwie morskiej pod Dan-no-ura.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;Jak podziwiać&amp;nbsp;&lt;i&gt;Sto widoków księżyca&lt;/i&gt;? My, współcześni ludzie Zachodu, jesteśmy przyzwyczajeni do szybkiej absorpcji informacji wizualnej. Jesteśmy otoczeni, wręcz atakowani, ogromną ilością obrazów. Czy mamy do czynienia z reklamą, informacją czy też sztuką, zwykliśmy pochłaniać wszystko w pośpiechu, w strachu, że coś innego nam umknie. Patrzymy na obraz szybko, połykając go jednym haustem, bez refleksji, bez smakowania detalu. Jeśli podejdziemy w ten sposób do&amp;nbsp;&lt;i&gt;Stu widoków księżyca&lt;/i&gt;,pozbawimy się szansy zrozumienia wartości tego wielkiego dzieła. Japońskie drzeworyty, których produkcja –&amp;nbsp; choć “masowa” – była bardzo skomplikowana, wymagają innego podejścia, chociaż istnieje pokusa potraktowania ukiyo-e jako rodzaju komiksu, przeznaczonego do szybkiej, powierzchownej konsumpcji.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;Japoński drzeworyt ma co najmniej dwie warstwy – wizualną, na którą składają się zarówno kompozycja, kreska, kolorystyka i detale tłoczenia, jak również warstwę symboliczną wynikającą z określonych odniesień do japońskiej kultury. Można by powiedzieć, że istnieje jeszcze warstwa trzecia, odnosząca się do wartości uniwersalnych, ale to już raczej pewne nadużycie, jako że owa warstwa zawiera się w drugiej. Japoński drzeworyt powinien być “czytany” w następujący sposób: najpierw obejmujemy całość, pozwalając aby ogarnął&amp;nbsp;nas nastrój dzieła, w drugiej kolejności zaś czytamy to, co jest napisane w kartuszu (o ile oczywiście znamy język japoński), a na końcu zwracamy uwagę na subtelności: to, jakiej autor używa kreski, jak operuje kolorami, jakie stosuje tekstury i gdzie. Dopiero wówczas będziemy w stanie zrozumieć i docenić to dzieło.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="p3"&gt;
&lt;span class="s1" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span"&gt;&lt;/span&gt;Japońska kultura, w tym najlepsze dzieła ukiyo-e (do których bezsprzecznie zalicza się cykl&amp;nbsp;&lt;i&gt;Tsuki hyakushi&lt;/i&gt;), chętnie zajmuje się wartościami uniwersalnymi, a że czyni to często w sposób bardziej subtelny niż kultura “południowych barbarzyńców”… Cóż, może i my nauczymy się z czasem podziwiać światło księżyca i skąpane w nim kwiaty śliwy?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-8782455823452663763?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/8782455823452663763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/10/japonski-wojownik-w-cyklu-sto-widokow_13.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8782455823452663763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8782455823452663763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/10/japonski-wojownik-w-cyklu-sto-widokow_13.html' title='Japoński wojownik w cyklu &quot;Sto widoków księżyca&quot; - Tsukioka Yoshitoshi'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-RGsbPaGxNdw/TpQUdXUscRI/AAAAAAAAAh4/TgYheOZz7hM/s72-c/34.+The+moon%25E2%2580%2599s+inner+vision+%2528Shinkan+no+tsuki%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-1356798376773829924</id><published>2011-10-13T11:38:00.001+02:00</published><updated>2011-10-13T11:42:26.941+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Yamato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Norinaga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='shikkake'/><title type='text'>Yamato Shikkake - soshin czy gimei?</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial; background-position: initial initial; background-repeat: initial initial; font: normal normal normal 13px/19px Georgia, 'Times New Roman', 'Bitstream Charter', Times, serif; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0.6em; padding-left: 0.6em; padding-right: 0.6em; padding-top: 0.6em;"&gt;
Autor: Jurek Klawiński (Kagetora)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy po latach marzeń stajesz się właścicielem pierwszego oryginalnego miecza japońskiego (czyli&amp;nbsp;&lt;em&gt;nihon-to)&lt;/em&gt;, konfrontacja rzeczywistości z legendą, marzeniem czy oczekiwaniem bywa często dużym zaskoczeniem. Okazuje się, że większość katan jest relatywnie krótka (&lt;em&gt;nagasa&lt;/em&gt;&amp;nbsp;ok. 65 cm), nie podpisana (&lt;em&gt;mumei&lt;/em&gt;), a jeśli już – to nie ma pewności, że sygnatury nie sfałszowano (sami Japończycy piszą o licznych oszustwach w tym zakresie), żeby nadać głowni większą wartość rynkową. Co wtedy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż... zaczynasz szukać potrzebnej wiedzy wiedzy - a to u innych, a to w publikacjach książkowych, a to w Internecie... Z czasem znajdujesz potrzebne wiadomości (a przy okazji sporo innych – chwilowo niepotrzebnych, ale też ciekawych!)&amp;nbsp;i wtedy nagle zaczynasz się dziwić jak – pomimo pozornej uniformizacji – bogaty w formie i treści był świat miecza japońskiego...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W moim przypadku zaczęło się to wszystko od... podejrzliwości. Kupiony przeze mnie miecz miał znaną sygnaturę - Norinaga, ale nie takie podpisy już fałszowano! Papierów do miecza żadnych nie było, publikacji po angielsku (bo na polskie nie ma co liczyć) jak na lekarstwo, po japońsku – nie czytam, a moja własna wiedza na ten temat raczej skromna...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem poszukiwania od ciekawego typu&amp;nbsp;&lt;em&gt;hada&lt;/em&gt;&amp;nbsp;– wzdłuż ostrza ciągnął się równy pas&amp;nbsp;&lt;em&gt;masame&lt;/em&gt;, przechodząc gdzieś w połowie głowni w&amp;nbsp;&lt;em&gt;ko-mokume.&lt;/em&gt;&amp;nbsp;Sposób uzyskania tego efektu to kucie głowni typu&amp;nbsp;&lt;em&gt;sanmai&lt;/em&gt;&amp;nbsp;lub&amp;nbsp;&lt;em&gt;shihozume&lt;/em&gt;&amp;nbsp;(twarda stal ostrza + miękki rdzeń + średnio twarda stal na płazach). Może to „zestaw” charakterystyczny dla którejś ze szkół płatnerzy japońskich?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszukiwania dały efekt – okazało się, że tego rodzaju hada jest charakterystyczna dla szkoły Shikkake kującej dawno temu w tradycji Yamato. Powstała ona w XIII w. w prowincji Yamato. Co prawda źródła podają, że jej założycielem był Norihiro (1275-1278), ale też dodają, iż faktycznym „ojcem” tej szkoły był jego syn Norinaga (pierwszy tego imienia), którego działalność przypadła na początek XIV w. Zapoczątkował on „dynastię” kowali swego imienia (5 pokoleń), która trwała &amp;nbsp;do 1429 r. (Muromachi), kiedy to ostatni&amp;nbsp;&lt;em&gt;kaji&lt;/em&gt;&amp;nbsp;tego imienia miał pracować w Eikyo (w prowincji Yamato). Zainteresowanych historią szkoły zachęcam do zajrzenia na&amp;nbsp;&lt;a _mce_href="http://www.sho-shin.com/yam6.htm" href="http://www.sho-shin.com/yam6.htm"&gt;http://www.sho-shin.com/yam6.htm&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hada typu&amp;nbsp;&lt;em&gt;masame-itame&lt;/em&gt;&amp;nbsp;lub&amp;nbsp;&lt;em&gt;masame-mokume&lt;/em&gt;&amp;nbsp;w kombinacji opisanej wyżej jest tak charakterystyczna dla tej szkoły, że nazwano ją w piśmiennictwie&amp;nbsp;&lt;em&gt;Shikkake hada&lt;/em&gt;&amp;nbsp;(„The connoisseur's book of Japanese swords” - Kōkan Nagayama, str. 159).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawdziłem pozostałe atrybuty szkoły: smukła&amp;nbsp;&lt;em&gt;sugata&lt;/em&gt;, charakterystyczna dla&amp;nbsp;&lt;em&gt;Yamato-den&lt;/em&gt;, przedłużone&amp;nbsp;&lt;em&gt;chu-kissaki&lt;/em&gt;,&amp;nbsp;&lt;em&gt;torii-sori...&lt;/em&gt;&amp;nbsp;&lt;em&gt;Hamon&lt;/em&gt;&amp;nbsp;– generalnie chyba&amp;nbsp;&lt;em&gt;suguha hotsure&lt;/em&gt;, ale z płytkim&amp;nbsp;&lt;em&gt;midare&lt;/em&gt;, a nawet&amp;nbsp;&lt;em&gt;gunome&amp;nbsp;&lt;/em&gt;przy habaki! To by się zgadzało – są takie miecze&amp;nbsp;&lt;em&gt;Shikkake&lt;/em&gt;&amp;nbsp;w zbiorach muzealnych. Podwyższona ość&amp;nbsp;&lt;em&gt;shinogi&lt;/em&gt;&amp;nbsp;- no cóż,&amp;nbsp;po kilku przeszlifowaniach tego kilkusetletniego miecza i sporej zmianie jego geometrii trudno to określić...&lt;br /&gt;
Z tą szkoła wogóle są kłopoty, albowiem kowale Yamato pracowali w większości na rzecz zbrojowni świątynnych i nie podpisywali swoich prac, a ich konserwatyzm (inni nazwaliby to pewnie szacunkiem dla tradycji) nie ułatwia nawet fachowcom sprawy datowania poszczególnych prac...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zajrzałem do kolegi Jacka „Kiera” z prośbą o pomoc – ustalił, że miecz ma kształt charakterystyczny dla epoki Muromachi (1336 - 1573, u nas zwanej też Ashikaga) i był nieco skracany, stąd sygnatura znalazła się „na samym brzegu”&amp;nbsp;&lt;em&gt;nakago,&amp;nbsp;&lt;/em&gt;drugi&amp;nbsp;&lt;em&gt;mekugi-ana&lt;/em&gt;&amp;nbsp;jest ok. 3,5 cm niżej od pierwszego, a nowe&amp;nbsp;&lt;em&gt;habaki&lt;/em&gt;&amp;nbsp;troszkę „zacina się” na trzpieniu niżej aktualnego&amp;nbsp;&lt;em&gt;ha-machi&lt;/em&gt;&amp;nbsp;i&lt;em&gt;mune-machi&amp;nbsp;&lt;/em&gt;(trzpień jest najgrubszy nieco poniżej tego miejsca). Kolor trzpienia zaskoczył Jacka – powinien być czarny, a jest - brązowy. Z drugiej strony – niewielkie plamki rdzy pod&lt;em&gt;habaki&amp;nbsp;&lt;/em&gt;są jak najbardziej... czarne! Czyżby jakiś barbarzyńca oczyścił trzpień chemicznie lub mechanicznie z patyny dziejów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na trzpieniu – dwa ideogramy: Nori i Naga. Nazwisko znane i wielkie nie tylko wśród mieczników (&lt;em&gt;katana-kaji),&amp;nbsp;&lt;/em&gt;lecz również wśród intelektualistów - np.&amp;nbsp;Motoori Norinaga, 1730 – 1801 - jap. filolog, historyk, poeta, krytyk. Jeśli sygnatura jest&amp;nbsp;nawet prawdziwa, to do którego z pięciu Norinaga należy? Do ostatniego, najmniej znanego, po którym nikt już schedy nie przejął? A może do tego najmniej cenionego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież do dziś wspomina się, że bohater japońskiej legendarnej epopei o 47 wiernych roninach Oishi Kuranosuke Yoshikatsu posiadał właśnie katanę Norinagi (2 shaku, 8 sun, czyli 85 cm! – patrz&amp;nbsp;&lt;a _mce_href="http://home.earthlink.net/~steinrl/ronin.htm" href="http://home.earthlink.net/~steinrl/ronin.htm"&gt;http://home.earthlink.net/~steinrl/ronin.htm&lt;/a&gt;). Ta historia stała się kanwą głośnej powieści amerykańskiego pisarza Stephena Huntera „47. samuraj” – odnaleziony w USA miecz przywódcy buntu wraca - z sensacyjnymi problemami - do ojczyzny...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatecznie nie wiem, czy posiadany przeze mnie miecz jest oryginalnym dziełem Norinagi czy sprytnym „opakowaniem w jakość” produktu jakiegoś zdolnego, ale niezbyt uczciwego&amp;nbsp;&lt;em&gt;kaji&lt;/em&gt;sprzed stuleci&lt;em&gt;.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;I prawdę mówiąc – nie jest to dla mnie najważniejsze. Bardziej cenię sobie fakt, że ten przedmiot przebył tysiące kilometrów, żeby spocząć na moim biurku i nie psują mi humoru&amp;nbsp;&lt;em&gt;kitae-ware,&lt;/em&gt;&amp;nbsp;a nawet zmieniona kolejnymi szlifami geometria. Z kilku wyraźnych&amp;nbsp;&lt;em&gt;kiri-komi&lt;/em&gt;&amp;nbsp;wiem, że zwężenie&amp;nbsp;&lt;em&gt;hamonu&lt;/em&gt;&amp;nbsp;w obrębie&amp;nbsp;&lt;em&gt;monouchi&lt;/em&gt;&amp;nbsp;to wynik zeszlifowania drobnych&lt;em&gt;hakobore&lt;/em&gt;&amp;nbsp;w strefie typowej dla zadawania ciosów (a więc i narażonej na bloki). Był w walce, nie pękł, wytrzymał – dzielny miecz! To mi wystarczy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lDdP50BEdNU/Tpawx7xhFMI/AAAAAAAAAiw/Fa6okVrfzMk/s1600/228-015.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="138" src="http://2.bp.blogspot.com/-lDdP50BEdNU/Tpawx7xhFMI/AAAAAAAAAiw/Fa6okVrfzMk/s320/228-015.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-uiImqvGzAUQ/Tpaw7srIFzI/AAAAAAAAAi4/A47LtZO6HkA/s1600/a2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="189" src="http://4.bp.blogspot.com/-uiImqvGzAUQ/Tpaw7srIFzI/AAAAAAAAAi4/A47LtZO6HkA/s320/a2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ohm5xiQzvIw/Tpaw8frA0kI/AAAAAAAAAjA/8lKIwrCkcY8/s1600/a3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ohm5xiQzvIw/Tpaw8frA0kI/AAAAAAAAAjA/8lKIwrCkcY8/s320/a3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MUrHQXMfO9s/Tpaw8_37a-I/AAAAAAAAAjI/FnBmxwEOfMo/s1600/a6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-MUrHQXMfO9s/Tpaw8_37a-I/AAAAAAAAAjI/FnBmxwEOfMo/s320/a6.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
SŁOWNIK:&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;nihon&lt;/strong&gt;-to – miecz japoński&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;nagasa&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– długość głowni mierzona od końca sztychu do habaki – zwykle mosiężnej, srebrnej lub miedzianej „mufki” przylegającej do tsuby – jelca tarczowego miecza&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;mumei&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– głownia nie podpisana&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;hada&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– charakterystyczny rysunek pokazujący metodę warstwowego skuwania materiału jaki zastosowano w danej głowni widoczny po polerowaniu&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;ji&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;– część głowni miecza pomiędzy ostrzem (ha) a granią (ością) ostrza (shinogi)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;masame&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– rodzaj hada wyglądający jak płaskie równoległe warstw;, przypomina równiutkie słoje drewna świerkowego&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;ko-mokum&lt;/strong&gt;e - rodzaj hada wyglądający jak drobne poziomice na mapie gór (gęste „węzełkowe” zamknięte warstwy)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;itame&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;- rodzaj hada przypominający słoje drewna sosnowego&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;sanmai&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– głownia skuwana z czterech części:&amp;nbsp;&lt;/em&gt;twarda stal ostrza + miękki rdzeń + średnio twarda stal po bokach na płazach&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;shihozume&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– głownia skuwana z pięciu części: prócz takich, jak w sanmai jest na tylcu głowni (mune) dość twarda stal przydatna przy parowaniu ciosów&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;kaji&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;lub&amp;nbsp;&lt;strong&gt;katana-kaji&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;– płatnerz (miecznik)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;sugata&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– kształt głowni&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&lt;em&gt;chu-kissaki&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– sztych głowni średniej długości&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;torii-sori&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;– największa krzywizna głowni umieszczona równo w połowie jej długości&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;hamon&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– linia hartu powstająca przy hartowaniu selektywnym (częściowym) głowni&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;suguha hotsure&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– rodzaj kształtu linii hartu – prosty, ale swobodny – nie „jak przy linijce”&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;midare&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;- rodzaj kształtu linii hartu – łagodnie falista&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;gunome&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;- rodzaj kształtu linii hartu – mocno falista&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;shinogi&lt;/strong&gt;,&amp;nbsp;&lt;strong&gt;mune&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;(patrz wyżej!)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;nakago&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– trzpień miecza (część wsuwana w rękojeść)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;mekugi-ana&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– otwór na kołeczek (&lt;strong&gt;mekugi&lt;/strong&gt;) blokujący głownię w rękojeści&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&lt;em&gt;ha-machi&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;i&amp;nbsp;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;mune-machi&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;– charakterystyczne „progi” opierające się o górne ujście habaki od strony ostrza (ha) i tylca głowni (mune)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;kitae-ware&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– delaminacje, niewielki rozwarstwienia głowni kutej warstwowo, pojawiające się po szlifowaniu w wyniku odsłonięcia drobnych wad kucia lub pojawienia się korozji&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;kiri-komi&amp;nbsp;&lt;/strong&gt;– drobne nacięcia na tylcu miecza (mune) w wyniku parowania ciosów innego miecza&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;monouchi&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– część głowni używana najczęściej przy zadawania ciosów mieczem japońskim; zwykle ok. 1/3 od sztychu&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;strong&gt;hakobore&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;– szczerby ostrza (ha) powstałe w wyniku jego uderzenia o inny miecz&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-1356798376773829924?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/1356798376773829924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/10/yamato-shikkake-soshin-czy-gimei.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1356798376773829924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1356798376773829924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/10/yamato-shikkake-soshin-czy-gimei.html' title='Yamato Shikkake - soshin czy gimei?'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-lDdP50BEdNU/Tpawx7xhFMI/AAAAAAAAAiw/Fa6okVrfzMk/s72-c/228-015.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-2603107789303693007</id><published>2011-05-31T09:48:00.002+02:00</published><updated>2011-05-31T10:14:51.669+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='2011'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tajemnice Samurajów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kamienica pod Gwiazdą'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Toruń'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wystawa'/><title type='text'>Obrazki z wystawy (w Toruniu)</title><content type='html'>27 maja w Toruniu, w pięknej Kamienicy Pod Gwiazdą odbył się wernisaż wystawy "Tajemnice Samurajów". Publiczność dopisała i pojawiła się licznie, było wręcz tłoczno. Oprawę wystawy stanowią piękne wnętrza barokowej kamiennicy -prezentowane są tam miecze, zbroje, hełmy i tsuby, a także drzeworyty japońskie &lt;i&gt;musha-e&lt;/i&gt; czyli wizerunki wojowników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczególnie godna uwagi jest głownia włóczni tulejowej (&lt;i&gt;fukuro yari&lt;/i&gt;) sygnowana Muramasa, z certyfikatem samego Kozona Honami. Ma bardzo ciekawą oprawę - futerał na &lt;i&gt;kiseru&lt;/i&gt; czyli japońską fajkę; w komplecie jest nawet torebka na tytoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Polecam też wysokiej jakości miecze, jak np. niesygnowany &lt;i&gt;o-suriage tachi&lt;/i&gt; z atrybucją "Rai Kunitoshi",&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Warto obejrzeć wspaniałe, pełne refleksji drzeworyty Yoshitoshi'ego z serii &lt;i&gt;Tsuki Hyakushi&lt;/i&gt; oraz niezwykle dynamiczne wizerunki samurajów Kuniyoshi'ego z serii &lt;i&gt;Taiheiki Eiyuden&lt;/i&gt;. Zwracają też uwagę dwa utrzymane w ciemnoczerwonej kolorystyce tryptyki Kunisady III i Chikanobu, oba przedstawiające to samo zdarzenie - osobiste starcie Takedy Shingena z Uesugi Kenshinem podczas czwartej bitwy pod Kawanakajimą w 1561 roku (tym, którzy nie wiedzą kim był Takeda Shingen polecam film Kurosawy "Kagemusha", w Polsce dystrybuowany jako "Sobowtór").&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poniżej kilka zdjęć z wystawy.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8rV8wvhFYX4/TeSV11gdVYI/AAAAAAAAAf8/cIReWYNtgw0/s1600/101.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span id="goog_668514579"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_668514580"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-G2tvZeLvHM0/TeSWALPFf8I/AAAAAAAAAgE/mCDzbWhHbSY/s1600/108.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-G2tvZeLvHM0/TeSWALPFf8I/AAAAAAAAAgE/mCDzbWhHbSY/s320/108.jpg" width="244" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PtD6SdHsOV8/TeSWJtKYQ2I/AAAAAAAAAgM/Gh5mXWb5mtM/s1600/109.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-PtD6SdHsOV8/TeSWJtKYQ2I/AAAAAAAAAgM/Gh5mXWb5mtM/s320/109.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KRznhzsG1xE/TeSWNGB-WlI/AAAAAAAAAgQ/wwD7jumcJlQ/s1600/110.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="269" src="http://3.bp.blogspot.com/-KRznhzsG1xE/TeSWNGB-WlI/AAAAAAAAAgQ/wwD7jumcJlQ/s320/110.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sAoU3HRy-BI/TeSWQ0k4GuI/AAAAAAAAAgU/WDYBLMvrTQ8/s1600/111.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="301" src="http://2.bp.blogspot.com/-sAoU3HRy-BI/TeSWQ0k4GuI/AAAAAAAAAgU/WDYBLMvrTQ8/s320/111.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4DDb1c4RXig/TeSWSMe4cmI/AAAAAAAAAgY/1AQCkW6m73s/s1600/112.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://3.bp.blogspot.com/-4DDb1c4RXig/TeSWSMe4cmI/AAAAAAAAAgY/1AQCkW6m73s/s320/112.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-alf37PeYKT4/TeSWV8eWJcI/AAAAAAAAAgc/vWmxeeNUIBU/s1600/102.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-alf37PeYKT4/TeSWV8eWJcI/AAAAAAAAAgc/vWmxeeNUIBU/s320/102.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MF6yqetCfi0/TeSV7KCtytI/AAAAAAAAAgA/-XKeqy5ck8A/s1600/103.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lAZERhZNgrI/TeSWcp5hxmI/AAAAAAAAAgg/mBUk47rMQqU/s1600/104.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-lAZERhZNgrI/TeSWcp5hxmI/AAAAAAAAAgg/mBUk47rMQqU/s320/104.jpg" width="201" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vSt9tOQQBw8/TeSWftwv95I/AAAAAAAAAgk/xxRpkLpgiCw/s1600/105.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://1.bp.blogspot.com/-vSt9tOQQBw8/TeSWftwv95I/AAAAAAAAAgk/xxRpkLpgiCw/s320/105.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-WjVu4gYyaGg/TeSWhaelijI/AAAAAAAAAgo/l1ewqx63bDs/s1600/106.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-2603107789303693007?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/2603107789303693007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/05/obrazki-z-wystawy-w-toruniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2603107789303693007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2603107789303693007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/05/obrazki-z-wystawy-w-toruniu.html' title='Obrazki z wystawy (w Toruniu)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-G2tvZeLvHM0/TeSWALPFf8I/AAAAAAAAAgE/mCDzbWhHbSY/s72-c/108.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-2907523889887464335</id><published>2011-05-26T12:13:00.001+02:00</published><updated>2011-05-26T12:13:55.330+02:00</updated><title type='text'>Wystawa w Toruniu</title><content type='html'>27 maja w Domu Pod Gwiazdą w Toruniu odbędzie się wernisaż wystawy "Tajemnice Samurajów" (niestety Dyrekcja Muzeum uparła się przy tym tytule). Wystawa potrwa do początu września.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prezentowane będą głownie, tsuby, zbroje (katchu) i hełmy (kabuto), jak również drzeworyty (oczywiście przedstawiające samurajów czyli tzw. musha-e). Eksponaty pochodzą w większości z prywatnych kolekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To już druga - po zeszłorocznej wystawie w Manggha w Karakowie - tego&amp;nbsp; typu ekspozycja zorganizowana przez Polską Sekcję Miecza Japońskiego przy Stowarzyszeniu Miłośników Dawnej Broni i Barwy. Tym razem jednak katalog pojawi się w sprzedaży wraz z wystawą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.muzeum.torun.pl/portal.php?aid=news&amp;amp;news=13062337034ddb8b673b4bc"&gt;Więcej przeczytacie tutaj...&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poniżej "sneak peek" z katalogu ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9JyjpF3vLgE/Td4nmPkWYWI/AAAAAAAAAf4/nkOP_fGgcAY/s1600/Screen+shot+2011-05-26+at+12.12.04.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-9JyjpF3vLgE/Td4nmPkWYWI/AAAAAAAAAf4/nkOP_fGgcAY/s320/Screen+shot+2011-05-26+at+12.12.04.png" width="230" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BMUJVvlqKlE/Td4mn8WeKbI/AAAAAAAAAf0/ob4jrGycvKo/s1600/Screen+shot+2011-05-26+at+12.06.23.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-BMUJVvlqKlE/Td4mn8WeKbI/AAAAAAAAAf0/ob4jrGycvKo/s320/Screen+shot+2011-05-26+at+12.06.23.png" width="230" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-2907523889887464335?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/2907523889887464335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/05/wystawa-w-toruniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2907523889887464335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2907523889887464335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/05/wystawa-w-toruniu.html' title='Wystawa w Toruniu'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-9JyjpF3vLgE/Td4nmPkWYWI/AAAAAAAAAf4/nkOP_fGgcAY/s72-c/Screen+shot+2011-05-26+at+12.12.04.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-8840678260141483652</id><published>2011-05-15T08:54:00.005+02:00</published><updated>2011-05-17T14:15:02.223+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raiden'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raijin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kyo-sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><title type='text'>Powtarzalność motywów na tsubach</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
Jak wiadomo motywy na tsubach lubią się powtarzać. Zdarza się, że motyw
ulega z czasem uproszczeniu. Tak jest w przypadku dwóch prezentowanych tu tsub,
wykonanych - jak sądzę - w odstępnie co najmniej stu lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poniżej
przedstawiam tsubę ko-Shoami (kolekcja Richarda Turnera), z późnego okresu Muromachi lub Momoyama.
Piękny, bardzo delikatny ażur i wydłużona seppa-dai przywodzą na myśl
tsuby Kyo, nie można więc wykluczyć, że to dzieło szkoły Kyo-Shoami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tsuba przedstawia chmury i pioruny, można więc powiedzieć, że jej motyw
to&amp;nbsp; Raiden (Rai: grzmot i Den: piorun). Chmury są wykończone w wypukłym reliefie (maru-bori), a ich płynące, plastyczne kształty pięknie kontrastują z ostrością
stylizowanych błyskawic (które tak przedstawione znajdziemy często w
japońskich drzeworytach, np. u Kuniyoshiego). Być może motyw tsuby nawiązuje
do shintoistycznego boga gromów - Raijin'a, choć przedstawiano go
zwykle jako demona bijącego w bębny by rozpętać burzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tsuba jest duża: 84mm x 85 mm, grubość 5mm (seppa dai) i 4mm (mimi).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lChppcknjss/TcvAMEfAP6I/AAAAAAAAAfM/CXBAHNJhwxM/s1600/ko-shoami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-lChppcknjss/TcvAMEfAP6I/AAAAAAAAAfM/CXBAHNJhwxM/s400/ko-shoami.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Na
kolejnym zdjęciu widzimy tsubę z tym samym motywem (jest wystawiana na www.japanesesword.de). Tsuba posiada
certyfikat NBTHK - szacowni członkowie shinsy przypisali ją szkole Kyo-Sukashi. Jeśli ta atrybucja
jest właściwa, to tsubę wykonano w okresie znacznie
późniejszym niż Muromachi, albowiem w tym czasie tsuby Kyo były duże, a
ich ażury bardzo delikatne i wyrafinowane. U &lt;a href="http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/recenzja-sasano-masayuki-early-japanese.html"&gt;Sasano&lt;/a&gt; znajdziecie sporo
przepięknych przykładów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tsuba z certyfikatem jest niestety znacznie
mniej finezyjna niż jej poprzedniczka. Sukashi jest wykonane co prawda według tego samego
wzoru co w tsubie Ko-Shoami, ale ścianki ażuru są o wiele grubsze, co sprawia wrażenie pewnej "gruboskórności".
Zniknął też relief chmur. Tsuba jest sporo mniejsza - 76 mm x 74 mm. Spłaszczony motyw chmur i pogrubione błyskawice wciśnięte w zmniejszoną w stosunku do oryginału powierzchnię, co sprawia, że w porównaniu z tsubą ko-Shoami jest wręcz toporna. Co ciekawe, tsubę ko-Shoami można było swego czasu nabyć taniej niż jej "naśladowniczkę". &lt;br /&gt;
.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-IRLc5QD45Vg/TcvARn-u7xI/AAAAAAAAAfQ/pwThtxxu5Bc/s1600/Kyo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="187" src="http://3.bp.blogspot.com/-IRLc5QD45Vg/TcvARn-u7xI/AAAAAAAAAfQ/pwThtxxu5Bc/s400/Kyo.jpg" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
Poniżej jeszcze dwa zdjęcia ko-Shoami.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pjEZi5x6o74/TcwVs8JQ0lI/AAAAAAAAAfU/7Hv35WazlAM/s1600/ko-shoami-2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-pjEZi5x6o74/TcwVs8JQ0lI/AAAAAAAAAfU/7Hv35WazlAM/s320/ko-shoami-2.jpg" width="309" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-oQNgChRBuT8/TcwWKVZUqhI/AAAAAAAAAfc/otC6GVpCVc8/s1600/ko-shoami-1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="294" src="http://3.bp.blogspot.com/-oQNgChRBuT8/TcwWKVZUqhI/AAAAAAAAAfc/otC6GVpCVc8/s320/ko-shoami-1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Sts6Zx1zoWE/TcwVxkHO41I/AAAAAAAAAfY/G9vSj1kgRww/s1600/ko-shoami-raiden-2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
Ten sam motyw w innej tsubie Shoami - również tutaj chmury są wykonane w technice reliefu maru-bori, ale błyskawice są szersze. W sumie ładna tsuba, w której wykorzystano ten sam motyw, choć inaczej. Błyskawice są jeszcze bardziej schematyczne, brzeg tsuby nie jest już zaokrąglony, a do tego dochodzi motyw lecących ptaków. Asymetria potęguje wrażenie dynamiki. &lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bGcb4Bllt7k/TdJhZDYrPwI/AAAAAAAAAfw/VP-QLo3oV-A/s1600/Screen+shot+2011-05-17+at+13.48.40.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-bGcb4Bllt7k/TdJhZDYrPwI/AAAAAAAAAfw/VP-QLo3oV-A/s1600/Screen+shot+2011-05-17+at+13.48.40.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
Skoro wspomnieliśmy Raijin'a, zamieszczam również jego wizerunek, który można obejrzeć w chramie Taiyuin-byo w Nikko, czyli mauzoleum trzeciego shoguna Tokugawa, Iemitsu.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jETjV7es6mo/TcwX7S0UH4I/AAAAAAAAAfg/-vCeqQ9Q8q0/s1600/Raijin.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-jETjV7es6mo/TcwX7S0UH4I/AAAAAAAAAfg/-vCeqQ9Q8q0/s320/Raijin.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
Na dokładkę drzeworyt Kuniyoshi'ego: Burza i błyskawice nad Amanohashidate. Porównajcie z błyskawicami na tsubach.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1iZFb0x_L6s/TcwaZTVUyuI/AAAAAAAAAfk/HqBvWnG0Y58/s1600/Thunder_kuniyoshi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="209" src="http://4.bp.blogspot.com/-1iZFb0x_L6s/TcwaZTVUyuI/AAAAAAAAAfk/HqBvWnG0Y58/s320/Thunder_kuniyoshi.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
Zdjęcia: tsuby (ko) Shoami: Richard Turner (&lt;a href="http://www.kodogunosekai.com/"&gt;www.kodogunosekai.com&lt;/a&gt;), tsuba Kyo-Sukashi: &lt;a href="http://www.japanesesword.de/?site=fitting&amp;amp;id=13&amp;amp;lang=en"&gt;www.japanesesword.de&lt;/a&gt;, Raijin: &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Raijin"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;, Kuniyoshi: &lt;a href="http://www.morikami.org/index.php?src=directory&amp;amp;view=exhibits&amp;amp;submenu=Exhibits&amp;amp;refno=4392&amp;amp;srctype=exhibits_detail"&gt;Morikami Museum and Japanese Gardens&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-8840678260141483652?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/8840678260141483652/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/05/powtarzalnosc-motywow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8840678260141483652'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8840678260141483652'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/05/powtarzalnosc-motywow.html' title='Powtarzalność motywów na tsubach'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-lChppcknjss/TcvAMEfAP6I/AAAAAAAAAfM/CXBAHNJhwxM/s72-c/ko-shoami.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-2869762391783420075</id><published>2011-02-08T17:34:00.012+01:00</published><updated>2011-02-15T13:49:42.811+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kagami-shi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kagami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sasano'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sasano Masayuki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kagamishi'/><title type='text'>Kagami i kagamishi</title><content type='html'>Jedną z kategorii irogane ko-tsuba (czyli "starych", tzn pochodzących sprzed okresu Edo tsub z metali kolorowych i ich stopów) są kagami-shi tsuba.&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Kagami-shi czyli wytwórcy luster (kagami) produkowali również tsuby, odlewając je, podobnie jak swoje lustra, z brązu lub również np. ze stopów nierafinowanej miedzi (yamagane).&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Tsuby te są relatywnie rzadkie, nawet Sasano Masayki w swojej książeczce na ich temat omawia zaledwie nieco ponad dwadzieścia egzemplarzy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Poniżej zamieszczam kilka przykładów tsub kagami-shi oraz luster z brązu. Porównajcie proszę motywy i technikę wykonania. Jedna z tsuba kagami-shi jest po prostu lustrem, w którym wycięto otwory (nakago-ana i kozuka hitsu ana).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego (przyznaję, skromnego) doświadczenia wynika, że lustro (kagami) wydaje się być lżejsze niż tsuba kagami-shi podobnej wielkości. Stąd też zapewne &lt;a href="http://home.earthlink.net/%7Ejggilbert/irogane.htm"&gt;wątpliwośc&lt;/a&gt;i zgłaszane przez niektórych badaczy i dotyczące pochodzenia tych tsub. Osądźcie sami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tsubom kagami-shi nie poświęcano dotychczas zbyt dużej uwagi - moim zdaniem niesłusznie. Są one niezwykle eleganckie, mimo (a może właśnie dzięki) swej skromności. Niektóre motywy zdobnicze stosowane przez kagami-shi zostały zaadaptowane przez takich mistrzów jak Hirata Hikozo, który swe tsuby z irogane często zdobił podobnym do zdobień kagami-shi motywem okina-yasuri. Być może łączenie tych dwóch szkół jest zbyt daleko posunięte, ale moim zdaniem, warto się przyjrzeć jak bardzo okina-yasuri przypominają koncentryczne kręgi na niektórych tsubach kagami-shi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście tsuby kagami-shi dają również asumt do dyskusji nad walorami praktycznymi odlewu w porównianiu z metalem kutym. Wydaje się, że w przypadku metali kolorowych i ich stopów dyskusja ta jest bezprzedmiotowa (patrz dzwony czy też działa z brązu).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFqMMfRK0I/AAAAAAAAAeU/vTYipgetKjY/s1600/01.Late_Muromachi_Sakura_Kagami_001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFqMMfRK0I/AAAAAAAAAeU/vTYipgetKjY/s320/01.Late_Muromachi_Sakura_Kagami_001.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Lustro - kagami (brąz, okres Muromachi)&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Motyw zdobniczy - kwiaty wiśni (sakura)&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFqsWfbTWI/AAAAAAAAAec/Z7CMLYQc0js/s1600/Sasano.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFqsWfbTWI/AAAAAAAAAec/Z7CMLYQc0js/s320/Sasano.png" width="296" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Tsuba kagami-shi (z książeczki Sasano)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Oba otwory funkcyjne&amp;nbsp;późniejsze,&amp;nbsp;zaślepione.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Motyw zdobniczy - por. kagami powyżej&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
i tsuba poniżej&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFrA3OQCQI/AAAAAAAAAeo/OAT_VN7rwIk/s1600/Kagamishi_Ob.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="319" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFrA3OQCQI/AAAAAAAAAeo/OAT_VN7rwIk/s320/Kagamishi_Ob.jpg" style="cursor: move;" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Tsuba kagami-shi, Muromachi.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Motyw zdobniczy: kamon klanu Hatakeyama i liście bambusa.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Kamon jest taki sam jak na tsubie powyżej,&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
wogóle ta tsuba wygląda prawie jak bliźniaczka&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
tsuby pokazanej przez Sasano.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Oba otwory funkcyjne późniejsze,&amp;nbsp;jeden z nich&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
wyścielony suaka i zaślepiony katashirome.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFq0H4T8GI/AAAAAAAAAeg/IcgbNB1FP_E/s1600/img134.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="318" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFq0H4T8GI/AAAAAAAAAeg/IcgbNB1FP_E/s320/img134.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
lustro (kagami) - brąz, okres Momoyama,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
motyw żółwia, żurawi i chryzantem.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFq473HQSI/AAAAAAAAAek/9CEZu5m-7og/s1600/C-105_kagamishi_600.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="286" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFq473HQSI/AAAAAAAAAek/9CEZu5m-7og/s320/C-105_kagamishi_600.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Tsuba wykonana poprzez przeróbkę lustra (kagami).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Motyw żółwia, pancerza żółwia i żurawi.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
W seppa dai spiłowany grzebiet żółwia&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
(por. kagami powyżej - na tej tsubie widać&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
jeszcze łapy żółwia z boków nakago-ana)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVKsn1Gt8-I/AAAAAAAAAe4/_nzrTQuF0Mo/s1600/kagamishi-rev.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="281" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVKsn1Gt8-I/AAAAAAAAAe4/_nzrTQuF0Mo/s320/kagamishi-rev.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Rewers, jak przystało na byłe lustro, całkowicie gładki.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVJxVaT7kXI/AAAAAAAAAew/5liNIUIqfmM/s1600/kagamishi-okinayasuri.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVJxVaT7kXI/AAAAAAAAAew/5liNIUIqfmM/s1600/kagamishi-okinayasuri.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&amp;nbsp;To znowu tsuba z książeczki Sasano:&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
widać na niej koncentryczne kręgi,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
do których podobne są Okina-yasuri&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Hirata Hikozo&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFsiEJUinI/AAAAAAAAAes/MYpGJaNOSxc/s1600/kokagamishi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFsiEJUinI/AAAAAAAAAes/MYpGJaNOSxc/s320/kokagamishi.jpg" width="312" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Tsuba Ko-kagamishi, brąz, okres Nambokucho&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
(NBTHK origami z atrybucją Ko-Kagamishi)&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
z kolekcji Henry Wilson'a &lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Otwór funkcyjny późniejszy. Obfite pozostałości kuro urushi.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Intrygujące są nawiercenia po bokach nakago-ana.&lt;br /&gt;Wspaniały, wczesny egzemplarz tego typu tsub.&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pKW6m_XgTyQ/TVp0Z9y5fUI/AAAAAAAAAe8/yNW6No5md60/s1600/Screen+shot+2011-02-15+at+13.39.56.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="210" src="http://4.bp.blogspot.com/-pKW6m_XgTyQ/TVp0Z9y5fUI/AAAAAAAAAe8/yNW6No5md60/s400/Screen+shot+2011-02-15+at+13.39.56.png" width="400" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Awers i rewers tsuby Ko-Kagamishi&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Widać, że nie jest to modyfikacja lustra, lecz prawdziwa&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
tsuba, zaprojektowana i odlana jako tsuba właśnie&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Zdjęcia pochodzą z:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Sasano Masayuki: "Kagamishi Tsuba" (Tokyo, 1980) www.tetsugendo.com, www.yamabushiantiques.com i www.kodogunosekai.com. Ostatnie dwa zdjęcia publikowane za uprzejmą zgodą Henry Wilson'a.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;span id="goog_1507317107"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1507317108"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-2869762391783420075?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/2869762391783420075/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/02/kagami-i-kagamishi.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2869762391783420075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2869762391783420075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/02/kagami-i-kagamishi.html' title='Kagami i kagamishi'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TVFqMMfRK0I/AAAAAAAAAeU/vTYipgetKjY/s72-c/01.Late_Muromachi_Sakura_Kagami_001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-814108132922752695</id><published>2011-01-14T09:49:00.000+01:00</published><updated>2011-01-14T09:49:15.568+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hirute'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Suhama mon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><title type='text'>Co to za kształt (kolejna zagadka)</title><content type='html'>Tym razem tsuba ko-kinko z sukashi przypominającym jako żywo uszy pewnej słynnej myszy ;-) O tsubie napiszę przy okazji, bo choć skromna, jest bardzo interesująca, ale tymczasem interesuje mnie jedynie zdobiący ją ażur, zintegrowany z otworem funkcyjnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem znaleźć informacje na temat tego kształtu i jego znaczenia i mam dwie hipotezy, choć żadna z nich w pełni mnie nie zadowala:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
SUHAMA - piaszczysta plaża (jest to MON)&lt;br /&gt;
HIRUTE - uchwyt do szuflad komody tansu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co Wy myślicie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TTANTyf2VMI/AAAAAAAAAdU/v8p1Upkhvyw/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TTANTyf2VMI/AAAAAAAAAdU/v8p1Upkhvyw/s1600/2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-814108132922752695?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/814108132922752695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/co-to-za-ksztat-kolejna-zagadka.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/814108132922752695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/814108132922752695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/co-to-za-ksztat-kolejna-zagadka.html' title='Co to za kształt (kolejna zagadka)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TTANTyf2VMI/AAAAAAAAAdU/v8p1Upkhvyw/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-6006532767719263839</id><published>2011-01-12T19:07:00.002+01:00</published><updated>2011-01-13T07:39:42.710+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chryzantema'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kiku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krople'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='irysy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tadatoki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Iki Na Sukashi Akasaka Tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akasaka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rosa'/><title type='text'>Zagadka rozwiązana - Akasaka (Tadatoki)</title><content type='html'>No cóż, ten dziwny wzór to:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chryzantemy (to było wiadome od początku), most, irysy (to ten dziwny kształt z trzema wypustkami na godz. 10:00) i krople rosy (to te dwie dziurki na tym kształcie).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poniżej zdjęcie, które chyba wyjaśnia wszystko. Motyw irysów i mostu jest dosyć powszechny...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TS3t56o6pTI/AAAAAAAAAdQ/wPOhGOg5MoA/s1600/Akasaka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TS3t56o6pTI/AAAAAAAAAdQ/wPOhGOg5MoA/s320/Akasaka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-6006532767719263839?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/6006532767719263839/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/zagadka-rozwiazana-akasaka-tadatoki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/6006532767719263839'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/6006532767719263839'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/zagadka-rozwiazana-akasaka-tadatoki.html' title='Zagadka rozwiązana - Akasaka (Tadatoki)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TS3t56o6pTI/AAAAAAAAAdQ/wPOhGOg5MoA/s72-c/Akasaka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-3754684793877473721</id><published>2011-01-11T18:31:00.006+01:00</published><updated>2011-01-14T17:11:54.409+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nakahara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Facts and Fundamentals of Japanese Swords: A Collector&apos;s Guide'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nobuo Nakahara'/><title type='text'>Recenzja: Dlaczego warto kupić tę książkę?</title><content type='html'>Niedawno kupiłem książke autorstwa Nobuo Nakahara: "Facts and Fundamentals of Japanese Swords: A Collector's Guide". Właśnie kończę jej drugie czytanie i wiem, że będę do niej wielokrotnie wracał. Mogę tę interesującą pozycję rekomendować wszystkim entuzjastom nihonto, niezależnie od stopnia ich zaawansowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książka ta pod wieloma względami jest owocem&amp;nbsp; krytycznego nastawienia do ortodoksyjnych prawd dotyczących nihonto. Dlatego też bardzo mi się podoba - kontrowersyjne tezy zmuszają czytelnika do samodzielnego myślenia, a nie tylko bezkrytycznego cytowania autorytetów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre z twierdzeń Nakahary mogę potwierdzić z własnego, skromnego doświadczenia - i tak np. często instynktownie czułem, że dany miecz jest doskonałej jakości, mimo że był pod wieloma względami niepozorny (tymczasem miał wyrazistą, spójną na całej długości linię nioiguchi - patrz pkt. 3 poniżej) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozwoliłem sobie na króciutkie zestawienie głównych tez książki:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Głownie mumei są "podejrzane" - nawet kazu-uchi-mono były sygnowane. W przypadku głowni o-suriage można było zachować sygnaturę techniką orikaeshi mei lub gaku mei. Jeśli nie została zachowana, to zapewne dlatego, że nie była autorstwa pierwszorzędnego kowala, albo też, że mamy do czynienia z późniejszą głownią, która została wykonana tak by wyglądać na o-suriage (vide pkt 2).&lt;br /&gt;
2. Wiele głowni o-suriage w rzeczywistości jest ubu, wykonanymi tak by wyglądać na głownie o-suriage starych mistrzów (autor bardzo ciekawie i logicznie uzasadnia to twierdzenie)&lt;br /&gt;
3.&amp;nbsp; Doskonałość głowni manifestuje się nie we wzorze ani typie hada czy hamon. Liczy się jakość i spójność nioi-guchi, a efekty dodatkowe (tzw aktywność) nie mają większego znaczenia. Podobnie nieważne jest czy hada to mokume, itame, konuka, chirimen czy też muji. Tylko dobrze wykuta stal "przyjmie" wysokiej jakości hamon, niezależnie zresztą od jego typu.&lt;br /&gt;
4. Kiepski stan nakago często oznacza, że głownia była rozhartowana w pożarze a następnie wtórnie hartowana (saiha/yaki-otoshi)&lt;br /&gt;
5. furisode nakago to wynik adjustacji nakago w przypadku mocno zeszlifowanych tanto, które straciły hamachi.&lt;br /&gt;
6. uchi-zori (takenoko zori) nie jest oryginalnym kształtem głowni, ale wynikiem wysiłku togishi by utrzymać boshi (ta teza jest nb bardzo przekonywająca). Prosta górna sekcja starych o-suriage tachi też jest wynikiem wielokrotnego szlifowania.&lt;br /&gt;
7. nie ma Koto (zwłaszcza tych starszych) bez kizu. Brak kizu oznacza w większości przypadków jedynie to, że wady zostały umiejętnie ukryte przez togishi. Autor opisuje techniki kosmetyczne tuszujące wady i twierdzi nawet, że - paradoksalnie - gorszy technicznie togishi może nam oddać głownię w lepszym, bo bardziej autentycznym stanie, bez maskującej wady kosmetyki. &lt;br /&gt;
8. Mówienie, że nie akceptuje się hagire, podczas gdy daje się zwieść dorobionej przez togoshi linii hamon, tam gdzie linii hartowania już nie ma, jest nieporozumieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po lekturze tej książki być może inaczej spojrzycie na niejedną głownię. Serdecznie polecam jej lekturę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TS2Bpr8a35I/AAAAAAAAAdM/8SMDCAD-oSI/s1600/F%2526FJS.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TS2Bpr8a35I/AAAAAAAAAdM/8SMDCAD-oSI/s1600/F%2526FJS.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Facts and Fundamentals of Japanese Swords: A Collector's Guide&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Nobuo Nakahara, Paul Martin&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;192 stron&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Kodansha International, 2010&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Język: Angielski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;ISBN-10: 4770031300&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;ISBN-13: 978-4770031303&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://www.amazon.com/Facts-Fundamentals-Japanese-Swords-Collectors/dp/4770031300/ref=ntt_at_ep_dpi_1"&gt;na Amazon.com&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.amazon.com/Facts-Fundamentals-Japanese-Swords-Collectors/dp/4770031300/ref=ntt_at_ep_dpi_1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-3754684793877473721?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/3754684793877473721/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/recenzja-dlaczego-warto-kupic-te.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/3754684793877473721'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/3754684793877473721'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/recenzja-dlaczego-warto-kupic-te.html' title='Recenzja: Dlaczego warto kupić tę książkę?'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TS2Bpr8a35I/AAAAAAAAAdM/8SMDCAD-oSI/s72-c/F%2526FJS.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-4623611763364570846</id><published>2011-01-11T13:04:00.002+01:00</published><updated>2011-01-11T21:16:04.451+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chryzantema'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kiku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tadatoki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Iki Na Sukashi Akasaka Tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akasaka'/><title type='text'>Co to za motyw (Akasaka)</title><content type='html'>Ja mam na ten temat pewną teorię, ale może ktoś będzie chciał się wypowiedzieć? Wiadomo, że w tej tsubie widać chryzantemy, ale co jeszcze? W szczególności, co oznacza te dziwnie poszarpany element (położony na godz. 10:00? I co symbolizują obecne tam dwie dziurki? Ponadto, czym jest ta poprzeczna, skośnie ułożona belka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Same zagadki... Ja już mam swą teorię, ale jestem ciekaw co Wy powiecie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSxG73KlQqI/AAAAAAAAAdE/uLoz-UHjR6M/s1600/Tadatoki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSxG73KlQqI/AAAAAAAAAdE/uLoz-UHjR6M/s320/Tadatoki.jpg" width="319" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-4623611763364570846?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/4623611763364570846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/co-to-za-motyw-akasaka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/4623611763364570846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/4623611763364570846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/co-to-za-motyw-akasaka.html' title='Co to za motyw (Akasaka)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSxG73KlQqI/AAAAAAAAAdE/uLoz-UHjR6M/s72-c/Tadatoki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-1047465704158043637</id><published>2011-01-10T17:12:00.004+01:00</published><updated>2011-01-12T12:46:29.639+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='yari'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tanto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Shimosaka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kazunori'/><title type='text'>Yari jako tanto - Shimosaka Kazunori</title><content type='html'>Ciekawe sasaho-yari, oprawione jako tanto. Sygnatura: Shimosaka Kazunori (wszelkie informacje na jego temat będą mile widziane, bo sama szkoła jest dosyć znana).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie będe omawiał tego yari w detalu, sporo widać na zdjęciach, wspomnę tylko, że jest to głownia dobrze wykonana - nioiguchi wyraźny i jasny; hamon ma atrakcje typu nijuba i hotsure, a boshi wykazuje hakikake.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na rynku jest sporo yari z masowej produkcji okresu Sengoku, ale ten egzemplarz znacznie przewyższa je jakością. Widać, że nie pochodzi z produkcji masowej (zresztą ta skończyła się gdy nastał pokój okresu Edo) i że jest to dzieło niezłego kowala. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miłą cechą tej głowni jest to, że bo-hi jest wypełnione pięknie wykonaną, czerwoną laką. Rzadko się to spotyka, z reguły togishi woli wygładzić hi igłą, ponieważ robota w lace wymaga włączenia się dodatkowego specjalisty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podoba mi się oprawienie tego yari jako tanto - co ciekawe, shirasaya zachowuje krzywiznę, tak jak w przypadku prawdziwego tanto, mimo że głownia jest oczywiście prosta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewielkie wymiary (nagasa 15,5 cm, nakago 9,5 cm) sprawiają, że to yari/tanto znakomicie nadaje się na kaiken.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSsvpDkgyrI/AAAAAAAAAc0/j9ygBHmDW8I/s1600/file-8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="98" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSsvpDkgyrI/AAAAAAAAAc0/j9ygBHmDW8I/s320/file-8.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSsvrR2UmLI/AAAAAAAAAc4/JZacWd5vj_w/s1600/file-7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="113" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSsvrR2UmLI/AAAAAAAAAc4/JZacWd5vj_w/s320/file-7.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSsvtTfo8tI/AAAAAAAAAc8/7Fxsj1670fo/s1600/file-6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="296" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSsvtTfo8tI/AAAAAAAAAc8/7Fxsj1670fo/s320/file-6.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSsvvoB_TPI/AAAAAAAAAdA/I2thNn71pQA/s1600/file-5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSsvvoB_TPI/AAAAAAAAAdA/I2thNn71pQA/s320/file-5.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-1047465704158043637?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/1047465704158043637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/yari-jako-tanto-shimosaka-kazunori.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1047465704158043637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1047465704158043637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/yari-jako-tanto-shimosaka-kazunori.html' title='Yari jako tanto - Shimosaka Kazunori'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSsvpDkgyrI/AAAAAAAAAc0/j9ygBHmDW8I/s72-c/file-8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-8095906877538710232</id><published>2011-01-09T23:25:00.000+01:00</published><updated>2011-01-09T23:25:30.918+01:00</updated><title type='text'>Nihonto i tsuba w kamienicy "pod Gwiazdą" w Toruniu</title><content type='html'>Przepraszam, tym razem z czystego lenistwa publikuję tekst po angielsku (prosto z angielskojęzycznej wersji mojego bloga). Obym nie zapeszył, ale wygląda na to, że w maju 2011 będziemy mieli wystawę w Toruniu :-) Ot, wśród pracowników Muzeum Okręgowego w Toruniu spotkaliśmy entuzjastów Japonii i japońskiego miecza. A oto tekst:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It seems that the nihonto community in Poland is getting increasingly
active. A new exhibition is planned in the District Museum of &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Toru%C5%84"&gt;Toruń&lt;/a&gt;,
a beautiful medieval city on the banks of the Vistula river and a
UNESCO World Heritage site. The exhibition will take place in May 2011
and it will comprise several&amp;nbsp;swords&amp;nbsp;and even more tsuba, all from
private Polish collections.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toruń &amp;nbsp;is famous as the birthplace of &lt;span id="goog_222980234"&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Nicolaus_Copernicus"&gt;Nicolaus Copernicu&lt;span id="goog_222980235"&gt;&lt;/span&gt;s&lt;/a&gt;, the astronomer genius, who as the Polish proverb goes "has halted the Sun and moved the Earth" and whose successor was &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Galileo_Galilei"&gt;Galileo&lt;/a&gt;,
tried by the Inquisition and convicted in 1633 (rehabilitated by the
Catholic Church in 1992). Another successor of Copernicus', Giordano
Bruno, has expanded the &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Copernican_heliocentrism"&gt;Copernican model&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- he was&amp;nbsp;burned at the stake&amp;nbsp;for his audacity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Back to nihonto - Torun, visted by tourists from all over the world,
seems an unlikely setting for an exhibition of the Japanese sword and
its guard, the tsuba. However, the site of the exhibition (a 13th
century mansion adorned with a &lt;a href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Torun06StuccoFacade.JPG"&gt;baroque facade&lt;/a&gt; in the late 17th century) is already housing some Far Eastern art today.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
We have asked Ford Hallam for his consent to use the wonderful movie "&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=wGMj7o6AwnM"&gt;Utsushi - in search of Katsuhira's tiger&lt;/a&gt;"
for the exhibition. We are grateful and honoured to be able to show the
work of one of the foremost contemporary tsuba-ko to the audience. I
must admit that I am deeply impressed with the display of Ford's
unbelieveble skill. I was deeply touched by the part where Ford, while
commenting on the the lustrous finish of the future tsuba's surface has
likened it to the Buddhist "mirror of the soul". To wrap up - Ford is a
contemporary kodogu genius, and I must admit that I am saving to
purchase one of his Higo-inspired tsuba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
See you in Torun :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-8095906877538710232?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/8095906877538710232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/nihonto-i-tsuba-w-kamienicy-pod-gwiazda.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8095906877538710232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8095906877538710232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/nihonto-i-tsuba-w-kamienicy-pod-gwiazda.html' title='Nihonto i tsuba w kamienicy &quot;pod Gwiazdą&quot; w Toruniu'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-8047028108807811427</id><published>2011-01-04T16:25:00.001+01:00</published><updated>2011-02-08T20:16:33.393+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Momoyama'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tosho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ko-tosho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inome sukashi'/><title type='text'>Tosho czy ko-tosho</title><content type='html'>Ciekawa tsuba: Wykonana z żelaza, wykończenie powierzchni tsuchime, brak hitsu-ana, do tego wycięcia inome nadające jej kształt, który znakomicie pasowałby do tachi. Origami NBTHK podaje atrybucję dosyć konserwatywnie i jak zwykle raczej oszczędnie - Tosho. Wymiary 8,6 x 8,2 cm, grubość 2,5 mm seppa-dai i 3 mm na krawędzi.&amp;nbsp;Głęboka, ciemnobrązowa patyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta tsuba może pochodzić z późnego okresu Muromachi lub Momoyama, wczesnego okresu Edo. Możliwe też, że jest to tsuba z końcowego okresu Edo, wykonana w czasie, kiedy wracano do starych wzorów i kiedy powstały liczne tsuby "Nobuiye", "Yamakichibei" czy też "Kaneiye".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Ja uważam, że tsuba ta powstała w okresie Momoyama lub we wczesnym Edo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7ZYpHxZI/AAAAAAAAAcQ/pzROC69HdLY/s1600/IMG_6856.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="318" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7ZYpHxZI/AAAAAAAAAcQ/pzROC69HdLY/s320/IMG_6856.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7kBKUStI/AAAAAAAAAcU/PN4ZVBhEGJY/s1600/IMG_6857.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="313" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7kBKUStI/AAAAAAAAAcU/PN4ZVBhEGJY/s320/IMG_6857.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7pV3oS2I/AAAAAAAAAcY/F1f7tsf2Hkw/s1600/IMG_6858.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="256" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7pV3oS2I/AAAAAAAAAcY/F1f7tsf2Hkw/s320/IMG_6858.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7qBN9XvI/AAAAAAAAAcc/TQUVZKF3qfQ/s1600/IMG_6860.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="236" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7qBN9XvI/AAAAAAAAAcc/TQUVZKF3qfQ/s320/IMG_6860.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7s7OOb7I/AAAAAAAAAcg/dgwix9ng-zE/s1600/IMG_6850.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="271" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7s7OOb7I/AAAAAAAAAcg/dgwix9ng-zE/s320/IMG_6850.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-8047028108807811427?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/8047028108807811427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/tosho-czy-ko-tosho.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8047028108807811427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8047028108807811427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2011/01/tosho-czy-ko-tosho.html' title='Tosho czy ko-tosho'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TSM7ZYpHxZI/AAAAAAAAAcQ/pzROC69HdLY/s72-c/IMG_6856.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-5653609306998857205</id><published>2010-10-24T22:46:00.004+02:00</published><updated>2011-02-08T20:15:11.140+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ono'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sadahiro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Owari'/><title type='text'>Ono czy Sadahiro?</title><content type='html'>&amp;nbsp;Przyjechała do mnie ciekawa tsuba, przedstawiająca buddyjskie koło Dharmy. Określono ją jako tsubę Ono. W źródłach jest trochę mało informacji na temat tej szkoły (jeśli wogóle to była szkoła), wiemy zasadniczo tylko tyle że tsuby "Ono" były produkowane w prowincji Owari, podobnie jak np. Kanayama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inna możliwa atrybucja (podpowiedziana mi przez Pana Andrzeja) to Owari Sadahiro.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TMSbLXsvMBI/AAAAAAAAAcA/W-0nAw9Z2P0/s1600/3.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="295" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TMSbLXsvMBI/AAAAAAAAAcA/W-0nAw9Z2P0/s320/3.JPG" width="320" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TTA3xKIDY3I/AAAAAAAAAdY/Uc9JLu7qZEE/s1600/Ref_new+photos+008.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="319" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TTA3xKIDY3I/AAAAAAAAAdY/Uc9JLu7qZEE/s320/Ref_new+photos+008.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TTA3-SfbctI/AAAAAAAAAdc/SvKIAYCHdyk/s1600/Ref_new+photos+011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="310" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TTA3-SfbctI/AAAAAAAAAdc/SvKIAYCHdyk/s320/Ref_new+photos+011.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TTA4jzccmSI/AAAAAAAAAdg/9fqVxHzUMec/s1600/+++++++++++a.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TTA4jzccmSI/AAAAAAAAAdg/9fqVxHzUMec/s320/+++++++++++a.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-5653609306998857205?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/5653609306998857205/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/10/on-ona-ono.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/5653609306998857205'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/5653609306998857205'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/10/on-ona-ono.html' title='Ono czy Sadahiro?'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TMSbLXsvMBI/AAAAAAAAAcA/W-0nAw9Z2P0/s72-c/3.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-741830097257325283</id><published>2010-09-06T23:41:00.000+02:00</published><updated>2010-09-06T23:41:53.820+02:00</updated><title type='text'>Jak się to robi w Kamakurze</title><content type='html'>Niezmordowany Kier we wrześniu znów wybiera się do Japonii. W
oczekiwaniu na jego relację zamieszczam kilka zdjęć z poprzedniego
pobytu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zdjęciach kuźnia i sesja kantei :-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVfubUjpqI/AAAAAAAAAbk/ZrFsH7xf4V4/s1600/DSC_0894.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVfubUjpqI/AAAAAAAAAbk/ZrFsH7xf4V4/s320/DSC_0894.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVcxPiWpkI/AAAAAAAAAbE/dofH9JTRDLA/s1600/DSC_0900.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVcxPiWpkI/AAAAAAAAAbE/dofH9JTRDLA/s320/DSC_0900.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVdSKa0F9I/AAAAAAAAAbM/nO08EJcC6iY/s1600/DSC_3613.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVdSKa0F9I/AAAAAAAAAbM/nO08EJcC6iY/s320/DSC_3613.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVfYrqkQCI/AAAAAAAAAbc/tcagdl7Mss4/s1600/DSC_3636.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVfYrqkQCI/AAAAAAAAAbc/tcagdl7Mss4/s320/DSC_3636.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVden8VPzI/AAAAAAAAAbU/_Wyn2myLoOw/s1600/DSC_3651.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVden8VPzI/AAAAAAAAAbU/_Wyn2myLoOw/s320/DSC_3651.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVfubUjpqI/AAAAAAAAAbk/ZrFsH7xf4V4/s1600/DSC_0894.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-741830097257325283?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/741830097257325283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/09/jak-sie-to-robi-w-kamakurze.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/741830097257325283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/741830097257325283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/09/jak-sie-to-robi-w-kamakurze.html' title='Jak się to robi w Kamakurze'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/TIVfubUjpqI/AAAAAAAAAbk/ZrFsH7xf4V4/s72-c/DSC_0894.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-9000530901234950568</id><published>2010-05-14T17:01:00.007+02:00</published><updated>2011-04-04T10:00:59.690+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='manggha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='MIECZE JAPOŃSKIE Z POLSKICH KOLEKCJI PRYWATNYCH'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PIĘKNO WYKUTE W STALI'/><title type='text'>Wystawa w Manngha - po wernisażu</title><content type='html'>Niedawno miałem okazję uczestniczyć w wernisażu wystawy "Piękno wykute w stali" w Krakowie. Wystawa została zorganizowana przez &lt;a href="http://www.nihonto.org.pl/"&gt;Polską Sekcję Miecza Japońskiego&lt;/a&gt; Stowarzyszenia Miłośników Dawnej Broni i Barwy oraz Muzeum Manggha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wystawie zostało zgromadzonych, skatalogowanych, i wystawionych prawie 80 mieczy (w tym jeden klasy Juyo!) oraz 278 tsub. Nie muszę chyba mówić, że jest to największa wystawa nihonto jaka kiedykolwiek została zorganizowana w naszym kraju. Teraz kilka słów o tym jak wyglądał wernisaż i kilka zdjęć, które choć kiepskie, może zachęcą tych z Was, których na wernisażu nie było, do odwiedzenia wystawy. Jeśli nie ma cie ochoty czytać dalej, tylko skoczyć so zdjęć, to powiem tylko: naprawdę warto odwiedzić tę znakomitą wystawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracam do opisu. Pierwsza miła niespodzianka - na wernisaż przybyło ok. 200 osób, z czego wystawiający kolekcjonerzy stanowili niewielki odsetek (wystawiono miecze i tsuby z 15 kolekcji). W holu Muzeum Manggha na ekranie plazmowym wyświetlano film o mieczu japońskim - produkcję National Geographic). Po przemówieniach i poczęstunku goście zaczęli zwiedzać ekspozycję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tu druga, bardzo miła niespodzianka - poziom ekspozycji był naprawdę bardzo wysoki. Miecze umieszczono w gablotach, gdzie spoczywały na stojakach okrytych ciemnym suknem, tsuby umieszczono przeważnie w dużych płaskich gablotach wiszących na ścianach, na jasnym tle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecze podzielono w klasyczny sposób - wg. okresu w którym je wykonano, a więc koto, shinto, shinshinto i gendaito. W niektórych gablotach umieszczono obok mieczy również japońskie drzeworyty przedstawiające samurajów, uczyniono to jednak w sposób tak dyskretny, że nie przesłoniły one właściwego przedmiotu wystawy. I tak np. w gablocie przedstawiającej naginatę oraz kilka naginata naoshi, można było podziwiać drzeworyt autorstwa Yoshitoshi'ego ("patrol w świetle księżyca" z serii "100 widoków księżyca"), na którym widać konnego samuraja z naginatą właśnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielką ozdobą były dwie kompletne zbroje samurajskie - jedna z łukiem &lt;i&gt;yumi&lt;/i&gt;, druga z naginatą. Robiły świetne wrażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem niedawno w Victoria and Albert Museum oraz w British Museum i muszę powiedzieć, że abstrahując od tego, że w Manggha wystawiono o wiele więcej mieczy i tsub, to poziom ekspozycji był w każdym z tych muzeum bardzo podobny, czyli bardzo wysoki. Mamy prawdziwie europejską wystawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zachęcam serdecznie do odwiedzenia tej wystawy. W trochę późniejszym terminie zostanie wydany katalog, który jest obecnie przygotowywany. Warto będzie sprawić sobie egzemplarz. Chwilowo do dyspozycji jest niewielka broszurka przygotowana przez Manggha, ale to oczywiście nie to samo, mimo że jest ładnie zrobiona i pokazuje niektóre eksponaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Informacje na temat wystawy znajdziecie na &lt;a href="http://www.manggha.krakow.pl/wydarzenia/miecze"&gt;stronach Manghha&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mariusz&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1jcVvJabI/AAAAAAAAAZQ/Fdt863JGkp0/s1600/IMG_6391.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1jcVvJabI/AAAAAAAAAZQ/Fdt863JGkp0/s320/IMG_6391.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1jq_A0S7I/AAAAAAAAAZY/N_L0IbIPyrA/s1600/IMG_6401.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1jq_A0S7I/AAAAAAAAAZY/N_L0IbIPyrA/s320/IMG_6401.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1j1z4qIqI/AAAAAAAAAZg/40QhPxreO-w/s1600/IMG_6408.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1j1z4qIqI/AAAAAAAAAZg/40QhPxreO-w/s320/IMG_6408.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1kB-7sL5I/AAAAAAAAAZo/V3PEZtlYxak/s1600/IMG_6416.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1kB-7sL5I/AAAAAAAAAZo/V3PEZtlYxak/s320/IMG_6416.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1kHvqWg0I/AAAAAAAAAZw/AkFZo6Sne_I/s1600/IMG_6414.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1kHvqWg0I/AAAAAAAAAZw/AkFZo6Sne_I/s320/IMG_6414.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1kpgBFqoI/AAAAAAAAAaA/TLSHV1fJfdE/s1600/IMG_6418.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1kpgBFqoI/AAAAAAAAAaA/TLSHV1fJfdE/s320/IMG_6418.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1ldQboj9I/AAAAAAAAAaI/vPxbctV3gjc/s1600/IMG_6427.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1ldQboj9I/AAAAAAAAAaI/vPxbctV3gjc/s320/IMG_6427.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1icF-lX5I/AAAAAAAAAZA/BdzxNXd2B8Y/s1600/IMG_6379.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1icF-lX5I/AAAAAAAAAZA/BdzxNXd2B8Y/s320/IMG_6379.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1ixx825oI/AAAAAAAAAZI/oGZmDEwXiBE/s1600/IMG_6380.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1ixx825oI/AAAAAAAAAZI/oGZmDEwXiBE/s320/IMG_6380.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-9000530901234950568?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/9000530901234950568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/05/wystawa-w-manngha-po-wernisazu.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/9000530901234950568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/9000530901234950568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/05/wystawa-w-manngha-po-wernisazu.html' title='Wystawa w Manngha - po wernisażu'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S-1jcVvJabI/AAAAAAAAAZQ/Fdt863JGkp0/s72-c/IMG_6391.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-4913626765954585916</id><published>2010-03-24T15:35:00.004+01:00</published><updated>2010-03-24T23:34:04.979+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='yanone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karimata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsurugijiri'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='yarijiri'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nomine'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kenjiri'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tagone-ya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='togariya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sasano-ha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='watakusi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='torijita'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='togari-ya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tobi naoshi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sankaku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hirane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ryokai'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rizetsu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tatewari'/><title type='text'>Yanone w różnym stanie - ciekawe przykłady</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: small;"&gt;Poniżej egzemplifikacja różnych stanów yanone, wraz ze zdjęciami i tekstem od p. Krzysztofa. Przepraszam, że trwało to tak długo i życzę ciekawej lektury :-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Yanone po opuszczeniu kuźni wygladały mniej więcej tak (&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;proszę zwrócic uwagę na ślady zabezpieczenia przed korozją za pomocą urushi widoczne na lewym grocie)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6og_ra2kTI/AAAAAAAAAX4/t63Q8Mf5p2s/s1600/Patyna.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6og_ra2kTI/AAAAAAAAAX4/t63Q8Mf5p2s/s320/Patyna.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętajmy jednak, że Yanone były kute z tej samej stali i tymi samymi technikami co miecze. Oto efekty jakie możemy obserwować na powierzchni Yanone po szlifie:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6ohXRwpPKI/AAAAAAAAAYI/pWcYbN6rl1w/s1600/Inome+Sakura.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6ohXRwpPKI/AAAAAAAAAYI/pWcYbN6rl1w/s320/Inome+Sakura.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;
Najczęściej jednak można nabyć groty, które po usunięciu delikatna stalową szczotką niezwiązanej rdzy wygladają jak poniżej:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6ohgiBBaUI/AAAAAAAAAYQ/gQpwtjtVHzE/s1600/Rdza+a.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6ohgiBBaUI/AAAAAAAAAYQ/gQpwtjtVHzE/s320/Rdza+a.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Często spotykanym zabiegiem jest pozostawienie jednej strony grotu bez szlifu. Oto grot z motywem Inome i Sakura, strona nie szlifowana z sygnaturą Echizen, w towarzystwie Togari-ya i Watakusi w pełnym japońskim szlifie:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6ohIBzPliI/AAAAAAAAAYA/pgN__cdi94g/s1600/szlif.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6ohIBzPliI/AAAAAAAAAYA/pgN__cdi94g/s320/szlif.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;Zainwestowanie trochę czasu w polerowanie może nam przynieść miłą niespodziankę. Pojawia się Hamon, Hada i sygnatura Hide (nota bene ten grot kosztował 33 USD):&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6oh5WuIoTI/AAAAAAAAAYY/vjwx38ZOfiM/s1600/Rdza+b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6oh5WuIoTI/AAAAAAAAAYY/vjwx38ZOfiM/s320/Rdza+b.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-4913626765954585916?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/4913626765954585916/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/yanone-w-ronym-stanie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/4913626765954585916'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/4913626765954585916'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/yanone-w-ronym-stanie.html' title='Yanone w różnym stanie - ciekawe przykłady'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S6og_ra2kTI/AAAAAAAAAX4/t63Q8Mf5p2s/s72-c/Patyna.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-6549372599515460047</id><published>2010-03-11T11:00:00.003+01:00</published><updated>2010-03-24T15:44:23.410+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='yanone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karimata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsurugijiri'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='yarijiri'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nomine'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kenjiri'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tagone-ya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='togariya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sasano-ha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='watakusi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='torijita'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='togari-ya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tobi naoshi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sankaku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hirane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ryokai'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rizetsu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tatewari'/><title type='text'>nie miecz, nie tsuba, lecz... Yanone i Yarijiri !!!</title><content type='html'>Niniejszy post nie jest mojego autorstwa, został w całości przygotowany przez p. Krzysztofa, który od kilku lat interesuje się mało znanym w Polsce rodzajem broni japońskiej, jakim są &lt;i&gt;yanone, &lt;/i&gt;czyli groty samurajskich strzał. Ponieważ, podobnie jak większość entuzjastów nihonto w Polsce, nie znam tej arcyciekawej tematyki, oddaję głos panu Krzysztofowi, jednocześnie dziękując serdecznie za wspaniałomyślną gotowość podzielenia się częścią swej wiedzy na łamach niniejszego bloga:&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Yanone i Yarijiri&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
Kolekcjonerzy mieczy japońskich &lt;i&gt;Nihonto&lt;/i&gt;, zafascynowani ich głowniami stanowiącymi szczytowe osiągnięcie wytwórstwa broni białej, a także elementami ich oprawy o wysokiej wartości artystycznej, nie są często świadomi faktu, że przez wieki miecz nie był podstawowym orężem samuraja. Poza okresem pokoju, erą Edo, najbardziej rozpowszechnioną bronią był łuk &lt;i&gt;yumi&lt;/i&gt;, a po nim włócznia &lt;i&gt;yari&lt;/i&gt;. Według Stephena Turnbulla samuraje byli przede wszystkim konnymi łucznikami, a nie szermierzami. Jeszcze w okresie bitwy pod Sekigaharą walki rozpoczynały się od ostrzału z łuków i broni palnej, następnie do akcji wkraczali ashigaru uzbrojeni we włócznie, a dopiero po skruszeniu ich drzewcy dobywano mieczy. &lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
Sztuka używania łuku &lt;i&gt;Kyujutsu&lt;/i&gt; cieszyła się ogromną estymą wśród klasy samurajów i jest kultywowana do dnia dzisiejszego jako droga łuku &lt;i&gt;Kyudo&lt;/i&gt;. W łucznictwie szkolona była od najmłodszych lat arystokracja. Ceniona zwłaszcza była umiejętność trafienia celu strzałą wypuszczoną przez samuraja dosiadającego konia w galopie. O wyczynach największych łuczników powstały legendy, często znajdujące odzwierciedlenie na dziełach sztuki.&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
Każdemu z elementów składających się na ekwipunek łucznika można poświęcić odrębną książkę. W niniejszym artykule uwagę poświęcimy różnym formom grotów strzał samurajskich zwanych &lt;i&gt;yanone&lt;/i&gt; (grot strzały) lub &lt;i&gt;yajiri&lt;/i&gt; (mała włócznia).&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Yanone&lt;/i&gt; wytwarzane były z żelaza, rogu, kości, drewna, a w czasach antycznych – miedzi i kamienia. W dalszym ciągu ograniczymy się do omówienia grotów żelaznych. Miały one wiele form od bardzo prostych używanych na polu walki i podczas polowań, do dużych zdobionych form, wykonanych z niezwykłą starannością i artyzmem używanych jako wota dla świątyń, dary dla możnowładców daimyo lub dla wasali za świadczone usługi, a także podczas parad i różnego rodzaju ceremonii. &lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
Głownie grotu miały najczęściej długość 3 do 6 cm. Rzadko spotykane, ale bardzo cenione groty zwane &lt;i&gt;tametomonoya&lt;/i&gt; osiągały długość głowni 20 cm. Wszystkie groty strzał japońskich posiadają trzpienie pozwalające na ich zamontowanie w pustych w środku, bambusowych strzałach ya. Trzpienie cennych egzemplarzy są starannie wykute, zdobione yasurime, czasami z wykutą sygnaturą mei, uproszczoną ze względu na niewielką grubość trzpienia. Cenione są długie trzpienie, sięgające 60 cm a nawet 1 m.&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
Panuje opinia, że &lt;i&gt;yanone&lt;/i&gt; były kute z jednego kawałka żelaza. Nie jest to jednak reguła. Dokładne oględziny pozwalają stwierdzić, że w wielu przypadkach głownia i trzpień były skuwane, a nawet zlutowane z dwu odrębnych elementów. Kuciem yanone zajmowali się nie tylko wyspecjalizowani kowale ale również miecznicy i płatnerze. Klasyczne &lt;i&gt;yanone&lt;/i&gt; są zawsze kute. Egzemplarz odlewany to z całą pewnością podróbka lub „pamiątka” dla turystów.&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
Różne formy &lt;i&gt;yanone&lt;/i&gt; wynikały z różnych potrzeb: przebijania zbroi, zadawania dużych ran, zwalczania okrętów czy też przeciwko konnicy. &lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
Nazwy &lt;i&gt;yanone&lt;/i&gt; najczęściej wskazują na formę, rzadziej na przeznaczenie. Literatura nie jest jednomyślna co do nazewnictwa podstawowych formy &lt;i&gt;yanone&lt;/i&gt;. Dla potrzeb niniejszego artykułu przyjęto 3 podstawowe typy &lt;i&gt;yanone&lt;/i&gt; z wieloma podtypami i odmianami:&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Karimata&lt;/i&gt; – kształt „stopy dzikiej gęsi”, rozwidlona.&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Ryokai&lt;/i&gt; – karimata o prawie płaskim rozwidleniu &lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Nomine&lt;/i&gt; – ostrze jak przecinak, dłuto (inne spotykane nazwy to tagone-ya lub tatewari)&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Togari-ya&lt;/i&gt; – kształt spiczasty, z wieloma wariacjami np.:&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Hirane&lt;/i&gt; – płaskie, najczęściej zdobione ażurem sukashi&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Watakusi&lt;/i&gt; – „wypruwacz wnętrzności” z zadziorami powodującymi duże rany przy ich usuwaniu&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Yanagi-ha&lt;/i&gt; – liść wierzby&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Sasano-ha&lt;/i&gt; – liść bambusa&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Tadenari&lt;/i&gt; – liść pokrzywy &lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Torijita&lt;/i&gt; – język ptaka&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Rizetsu&lt;/i&gt; - język smoka&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Kenjiri&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Tsurugijiri&lt;/i&gt; – w kształcie głowni miecza ken&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Sankaku&lt;/i&gt; – o przekroju trójkątnym&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Tobi Naoshi&lt;/i&gt; – szybujący jastrząb&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
Często spotykane są &lt;i&gt;yanone&lt;/i&gt;, zwłaszcza &lt;i&gt;hirane&lt;/i&gt;, zdobione ażurami &lt;i&gt;sukashi&lt;/i&gt; przedstawiającymi motyw &lt;i&gt;inome&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;sakura&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;ume bądź&lt;/i&gt; rzadziej herb rodowy &lt;i&gt;mon&lt;/i&gt; czy też &lt;i&gt;kanji&lt;/i&gt;, znaki pisma japońskiego, a nawet całe frazy zawierające nazwy klanów, prowincji, imiona bogów, modlitwy i inwokacje. Takie &lt;i&gt;yanone&lt;/i&gt;, osiągające niejednokrotnie znaczne wymiary i ciężar, były często składane w darze dla świątyń. &lt;i&gt;Yanone&lt;/i&gt; zawierające rzeźbione sceny lub postacie są obecnie dużym rarytasem i osiągają znaczne ceny.&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
Istnieją różne hipotezy dotyczące przeznaczenia tych bogato zdobionych grotów, pomijając przeznaczenie ceremonialne, wotywne czy jako dar. Najpopularniejsza z nich mówi, że były one osadzone w strzałach &lt;i&gt;uwasashi&lt;/i&gt; (główna strzała), która była ostatnią strzałą w kołczanie samuraja, wypuszczaną tylko w przypadku kiedy bitwa została przegrana, po czym pozostało tylko popełnienie seppuku.&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Karimata&lt;/i&gt; były przeznaczone głównie do zadawania rozległych ran, podczas polowań oraz do niszczenia ożaglowania okrętów. Popularna nazwa „przecinacz sznurów” raczej nie znajduje potwierdzenia. Trudno wyobrazić sobie przecięcie olinowania okrętu czy też sznurów zbroi za pomocą takiej strzały.&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Nomine&lt;/i&gt; były przeznaczone do rozbijania zbroi przeciwnika natomiast togari-ya do jej przebijania. &lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Watakusi&lt;/i&gt; zaś służyły do eksterminacji wroga przez zadawanie dużych ran, jako że dla usunięcia najprościej je było przepchać na wylot poprzez ciało.&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
&lt;i&gt;Yanone&lt;/i&gt; miały dużą wartość materialną i były skrzętnie zbierane z pola bitwy. Obecnie są cennym przedmiotem kolekcjonerskim. Proste &lt;i&gt;yanagiha&lt;/i&gt; można nabyć już od kilkudziesięciu dolarów za sztukę. Bogato zdobione &lt;i&gt;hirane&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;karimata&lt;/i&gt; czy watakusi osiągają ceny od kilkuset do kilku tysięcy dolarów. Tych ostatnich brak jest jednak w przedstawianej kolekcji.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i7-76XEZI/AAAAAAAAAWI/K5M5pCAgnC0/s1600-h/Hirane+ceremonial.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i7-76XEZI/AAAAAAAAAWI/K5M5pCAgnC0/s320/Hirane+ceremonial.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Hirane ceremonialne&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i8Ny47_HI/AAAAAAAAAWQ/QaRXzWaz5xg/s1600-h/Hirane+sukashi+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i8Ny47_HI/AAAAAAAAAWQ/QaRXzWaz5xg/s320/Hirane+sukashi+1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Hirane sukashi&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i8acx6LpI/AAAAAAAAAWY/yd2iRBAmRlc/s1600-h/Karimata.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i8acx6LpI/AAAAAAAAAWY/yd2iRBAmRlc/s320/Karimata.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Karimata&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i8kcahKeI/AAAAAAAAAWg/w3qqh9V0JH8/s1600-h/Motohira+%26+Manji+Mon+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i8kcahKeI/AAAAAAAAAWg/w3qqh9V0JH8/s320/Motohira+%26+Manji+Mon+2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Motohira z Manji (buddyjska sfastyka)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i9AaLZlNI/AAAAAAAAAWw/m6l0dUmZOsU/s1600-h/Nomine%26Kenjiri%26Sampaku+Maku+Nuki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i9AaLZlNI/AAAAAAAAAWw/m6l0dUmZOsU/s320/Nomine%26Kenjiri%26Sampaku+Maku+Nuki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Nomine, Kenjiri, Sampaku Maku Nuki&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i9OzcqxxI/AAAAAAAAAW4/JCTVsx3AeEA/s1600-h/sasanoha+yanagiba+togariya.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i9OzcqxxI/AAAAAAAAAW4/JCTVsx3AeEA/s320/sasanoha+yanagiba+togariya.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Sasanoha, yanagiba, togari-ya&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i9a2UXPnI/AAAAAAAAAXA/pVEY3qtRQRM/s1600-h/Shirasaya+%26+Motohira.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i9a2UXPnI/AAAAAAAAAXA/pVEY3qtRQRM/s320/Shirasaya+%26+Motohira.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;sygnowana "Motohira" (w oprawie shirasaya)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i9vcnFZQI/AAAAAAAAAXI/GlPY_rQPbig/s1600-h/Togari+ya+ceremonial+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i9vcnFZQI/AAAAAAAAAXI/GlPY_rQPbig/s320/Togari+ya+ceremonial+1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Ceremonialna togari&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i-ICIPKUI/AAAAAAAAAXQ/DVvM09hjhJ0/s1600-h/Togari-ya+small.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i-ICIPKUI/AAAAAAAAAXQ/DVvM09hjhJ0/s320/Togari-ya+small.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Małe togari-ya&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i-iZvtRuI/AAAAAAAAAXY/kWXPXIiklxo/s1600-h/Watakusi+%26+Kira-Ha-Hirane%26Tobi+Naoshi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i-iZvtRuI/AAAAAAAAAXY/kWXPXIiklxo/s320/Watakusi+%26+Kira-Ha-Hirane%26Tobi+Naoshi.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Watakusi, Kira-Ha-Hirane, Tobi Naoshi&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i-vD2WryI/AAAAAAAAAXg/pebrW2TD7aw/s1600-h/Yamato+no+kami+Motohira+1a.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i-vD2WryI/AAAAAAAAAXg/pebrW2TD7aw/s320/Yamato+no+kami+Motohira+1a.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;sygnowana "Yamato no kami Motohira"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-6549372599515460047?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/6549372599515460047/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/nie-miecz-nie-tsuba-lecz-yanone-i.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/6549372599515460047'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/6549372599515460047'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/nie-miecz-nie-tsuba-lecz-yanone-i.html' title='nie miecz, nie tsuba, lecz... Yanone i Yarijiri !!!'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5i7-76XEZI/AAAAAAAAAWI/K5M5pCAgnC0/s72-c/Hirane+ceremonial.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-6979100053331286901</id><published>2010-03-05T04:16:00.009+01:00</published><updated>2010-03-06T19:40:39.193+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='keisho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kesho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hira zukuri'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakizashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hirazukuri'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bishu ju Yoshiharu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sashikomi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hadori'/><title type='text'>Koto - hitatsura w sashikomi.</title><content type='html'>Obiecałem ten artykuł, zatem po tsubowym maratonie opisuję dzisiaj całkiem ciekawy miecz. Ciekawy jest nie dlatego, że jest majstersztykiem znanej szkoły, albo też że sygnatura świadczy o tym, że wyszedł spod ręki jednego z &lt;i&gt;Nihon San Saku&lt;/i&gt;* - nie, ten miecz jest skromny i całkiem zwyczajny. Interesujące jest w nim raczej tylko to, że nie tylko krawędź głowni, ale większość jej powierzchni jest hartowana (taki &lt;i&gt;hamon&amp;nbsp; &lt;/i&gt;nazywa się &lt;i&gt;hitatsura - &lt;/i&gt;&lt;i&gt;tobiyaki &lt;/i&gt;występuja w nim licznie na całej głowni, włącznie z jej grzbietem)&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;i&gt;)&lt;/i&gt; i że został oszlifowany w Japonii w stylu klasycznym (&lt;i&gt;sashikomi&lt;/i&gt;). Miecz ma następujące wymiary:&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;nagasa: &lt;/i&gt;52 cm&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;moto-kasane:&lt;/i&gt; 7 mm&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;moto-haba&lt;/i&gt;: 29 mm&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sygnowany "Bishu ju Yoshiharu", pochodzi zapewne z XVI wieku i jak na &lt;i&gt;koto &lt;/i&gt;przystało ma drobne &lt;i&gt;kitae-ware &lt;/i&gt;czyli rozlaminowania. Stal "starych mieczy" (&lt;i&gt;koto) &lt;/i&gt;nie była tak ścisła jak "nowych mieczy" (&lt;i&gt;shinto&lt;/i&gt;), stąd rozlaminowania warstw są w tych pierwszych relatywnie częste. Autor miecza mieszkał w prowincji Owari i nic więcej o nim nie wiadomo, choć pewnie w spisie Hawleya znajdziemy to imię. Mamy zatem przynajmniej gwarancję, że ta sygnatura nie jest sfałszowana ;-) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Hamon&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;składa się z &lt;i&gt;ko-nie&lt;/i&gt; i z nielicznych &lt;i&gt;nie,&lt;/i&gt; których ilość zwiększa się w okolicach sztychu (&lt;i&gt;kissaki)&lt;/i&gt;. Linia hartowania jest jasna, choć nieco słabsza w dolnej partii głowni po stronie &lt;i&gt;ura.&lt;/i&gt; Tam też &lt;i&gt;tobiyaki &lt;/i&gt;nie są tak twarde jak na pozostałej powierzchni głowni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecz jest szlifowany w klasycznym stylu (&lt;i&gt;sashikomi&lt;/i&gt;), nie zaś w powszechnym obecnie stylu &lt;i&gt;hadori &lt;/i&gt;(zwanym również &lt;i&gt;keisho&lt;/i&gt; - czyli dosłownie "makijażowy"). Przypomnę tylko, że po &lt;i&gt;hadori&lt;/i&gt; miecz wygląda bardzo elegancko, hamon jest pięknie skontrastowany, jasny i "lśniący", natomiast po &lt;i&gt;sashikomi &lt;/i&gt;miecz wygląda skromniej, jest bardziej stonowany i mniej rzuca się w oczy. Nota bene dla mieczy hartowanych &lt;i&gt;hitatsura&lt;/i&gt; trudno wyobrazić sobie stosowanie szlifu &lt;i&gt;hadori.&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Jeśli kogoś intersują detale, polecam The Art of Japanese Sword Polishing&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;, autorstwa S&lt;span class="addmd"&gt;etsuo Takaiwa, Yoshindo Yoshihara, Leon Kapp i Hiroko Kapp.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten miecz to naprawdę długi wakizashi (tylko 8 cm dzieli go od minimalnej długości miecza &lt;i&gt;katana&lt;/i&gt;). Dosyć rzadko spotyka się tak długie głownie o płaskiej konstrukcji (&lt;i&gt;hira zukuri&lt;/i&gt;). Miecz sprawia wrażenie normalnej broni, przeznaczonej dla szeregowego samuraja. Jest na wskroś "uczciwy" - to po prostu broń, przedmiot utylitarny, którego urok wynika jedynie z funkcjonalności. &lt;i&gt;Hitatsura&lt;/i&gt; nadaje mu "dziki" wygląd i wraz z kształtem, decyduje o jego swoistym uroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla "detektywów" wśród Was umieściłem również zdjęcie sygnatury - może ktoś z Was znajdzie jakieś informacje o autorze tego miecza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXFl3ZgaI/AAAAAAAAAUo/Q9R3Xpk3umo/s1600-h/Yoshiharu1a.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="37" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXFl3ZgaI/AAAAAAAAAUo/Q9R3Xpk3umo/s400/Yoshiharu1a.jpeg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXI8oDSKI/AAAAAAAAAUw/ALwDN0mqNBU/s1600-h/Yoshiharu1b.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="38" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXI8oDSKI/AAAAAAAAAUw/ALwDN0mqNBU/s400/Yoshiharu1b.jpeg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXWJHYoxI/AAAAAAAAAU4/aUyjF7nWbes/s1600-h/Yoshiharu1l.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXWJHYoxI/AAAAAAAAAU4/aUyjF7nWbes/s320/Yoshiharu1l.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXeKeO_2I/AAAAAAAAAVA/B_HgdBjgQAw/s1600-h/Yoshiharu1k.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXeKeO_2I/AAAAAAAAAVA/B_HgdBjgQAw/s320/Yoshiharu1k.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXgl-xkoI/AAAAAAAAAVI/9yd_L0Qwt2I/s1600-h/Yoshiharu1q.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXgl-xkoI/AAAAAAAAAVI/9yd_L0Qwt2I/s320/Yoshiharu1q.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5Akdjxv4TI/AAAAAAAAAVQ/p3HJr23oX00/s1600-h/Yoshiharu1.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5Akdjxv4TI/AAAAAAAAAVQ/p3HJr23oX00/s320/Yoshiharu1.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5B3KSvOwvI/AAAAAAAAAVg/YtVGaYadu_M/s1600-h/Yoshiharu1c.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5B3KSvOwvI/AAAAAAAAAVg/YtVGaYadu_M/s320/Yoshiharu1c.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
* Nihon San Saku: trzech największych japońskich mistrzów: Go Yoshihiro, Masamune i Awataguchi Yoshimitsu&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-6979100053331286901?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/6979100053331286901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/hitatsura-w-sashikomi-niezy-tytu-co.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/6979100053331286901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/6979100053331286901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/hitatsura-w-sashikomi-niezy-tytu-co.html' title='Koto - hitatsura w sashikomi.'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S5AXFl3ZgaI/AAAAAAAAAUo/Q9R3Xpk3umo/s72-c/Yoshiharu1a.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-7063211338572138844</id><published>2010-03-04T12:02:00.006+01:00</published><updated>2010-03-06T19:25:07.324+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ono'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dai-sho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wachigai'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kamiyoshi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Haynes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='daisho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akasaka'/><title type='text'>Wachigai, wachigai, wachigai :-)</title><content type='html'>&lt;div style="color: black;"&gt;
Jednym z moich pierwszych zakupów książkowych dot. tsuby były katalogi Haynes'a, cały zestaw 10 tomów. Świetne źródło wiedzy o szkołach, setki, wręcz tysiące zdjęć i opisów tsub (UWAGA: zdjęcia są małe i słabej jakości, tym niemniej przydatne). Zacząłem wertować te katalogi, czynię to zresztą do dzisiaj regularnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
Pewnego dnia natknąłem się na eBay na tsubę ze wzorem &lt;i&gt;wachigai&lt;/i&gt;, która była również w jednym z katalogów Haynes'a (katalog nr 5, strona 32, patrz zdjęcie # 1 poniżej). Wyglądała jakby była &lt;i&gt;sho &lt;/i&gt;z kompletu &lt;i&gt;daisho&lt;/i&gt;, w którym tsuba od Haynes'a była tą większą, czyli &lt;i&gt;dai. &lt;/i&gt;Pisałem o niej &lt;a href="http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/na-ebay-pojawia-sie-ciekawa-tsuba-z.html"&gt;na tym blogu&lt;/a&gt;, w sumie dałem Wam szansę aby ją kupić ;-) Ponieważ jednak nikt nie miał ochoty (albo, co bardziej prawdopodobne, nikt nie czytał mojego bloga), sam ją kupiłem, choć była pokryta rdzą i nie wyglądała najlepiej. Wyszedłem z założenia, że nawet gdyby mi się nie spodobała, to zawsze mogłem chwalić się tym, że mam tsubę "taką jak u Haynes'a" ;-) &lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
Opis tsuby u Haynes'a był następujący:&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
"96.
RARE DESIGN OF THE WCHIGAE MON DESIGN.The fine iron plate shows very
good forging. The rings and the shippo pattern, top and bottom, are
carved almost in the round. The edge shows some iron bones of the
running type. A most interesting piece that needs more study. Ca 1650.
Ht. 7.4 cm, Th. 5.75 mm (v-27) 100/200"&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
Przez wiele tygodni odczyszczałem kupioną tsubę stosując &lt;a href="http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/pielegnacja-zelaznej-tsuby-cz-2.html"&gt;metody&lt;/a&gt; polecane przez ekspertów, aż w końcu zaczęła odzyskiwać swą ciemną patynę (vide zdjęcie # 3). &lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
Na Nihonto Message Baoard opinie były podzielone, widziano w niej &lt;i&gt;Shoami&lt;/i&gt; (choć z wątpliwościami ze względu na wpływy&amp;nbsp; &lt;i&gt;Akasaka&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Ono&lt;/i&gt; trends) oraz &lt;i&gt;Kamiyoshi, &lt;/i&gt;choć nieco nowszej produkcji (Taisho lub Showa).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
A kilka tygodni później znalazłem w swym archiwum zdjęcie tsuby, którą kiedyś kupiłem i sprzedałem, a która, choć różniła się od tsuby Haynesa wykonaniem, miała identyczny wzór wachigai (patrz zdjęcie #4). Tak opisał ją sprzedający:&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;
"Here
is a nice affordable example of a Kanayama tsuba. This piece is a
Middle Edo period example dating to approximately 1700. Though, not a
Muromachi period example, this tsuba is artistically successful in
representing nice form and design. Small granular tekkotsu may be seen
here and there. This tsuba has a very well graduated smooth chocolate
brown patina. Its size is fine for either a wakizashi or katana. The
age is reflected in the price. This would be right in size for a katana
or wakizashi of the same period. 69mmHx66mmWx4.5mm at seppa dai x 5mm
at rim"&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
Przyznam, że nie widzę w niej ani śladu stylu szkoły Kanayama, zresztą gdyby to była faktycznie Kanayama, to musiałbym za nią zapłacić dziesięć razy więcej niż wyznaczona cena. Zapewne sprzedający użył skrótu myślowego, bo jest to człowiek kompetentny i uczciwy. Pewnie chodziło mu o wzór, który mógł kojarzyć sie z wzorami Kanayama.&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
Rzućcie proszę okiem na te tsuby. Może podacie jakąś atrybucję?&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
Pozdrawiam&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
Mariusz&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: black;"&gt;
&lt;br /&gt;
PS: jeśli ktoś z Was ma tę ostatnią tsubę, chętnie bym ją jeszcze raz obejrzał "w naturze". Prosiłbym zatem o kontakt. Dziękuję ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4-HteJNudI/AAAAAAAAAUE/S5LzVNla-dY/s1600-h/wachigai.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4-HteJNudI/AAAAAAAAAUE/S5LzVNla-dY/s320/wachigai.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp; #1 tsuba z katalogu Haynes'a&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4-HzkU8oBI/AAAAAAAAAUM/k9Fd-eycdCU/s1600-h/Wachigai+before.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4-HzkU8oBI/AAAAAAAAAUM/k9Fd-eycdCU/s320/Wachigai+before.jpg" width="305" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;#2 tsuba z eBay przed czyszczeniem &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4-IB_Qs2GI/AAAAAAAAAUU/8HSEIaB01AI/s1600-h/wachigai2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4-IB_Qs2GI/AAAAAAAAAUU/8HSEIaB01AI/s320/wachigai2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;#3 tsuba z eBay po czyszczeniu &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4-ILUrz41I/AAAAAAAAAUc/oAxb_YNPHrk/s1600-h/e2f4_12.JPG.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4-ILUrz41I/AAAAAAAAAUc/oAxb_YNPHrk/s320/e2f4_12.JPG.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;#4 tsuba "Kanayama"&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-7063211338572138844?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/7063211338572138844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/wachigai-wachigai-wachigai.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/7063211338572138844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/7063211338572138844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/wachigai-wachigai-wachigai.html' title='Wachigai, wachigai, wachigai :-)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4-HteJNudI/AAAAAAAAAUE/S5LzVNla-dY/s72-c/wachigai.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-6347172187633547395</id><published>2010-03-03T10:39:00.001+01:00</published><updated>2010-03-03T21:20:14.868+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='błedy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uszkodzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><title type='text'>Zagadka: co jest nie tak z tą tsubą?</title><content type='html'>Dzięki uprzejmości Pana Mikołaja, kontynuuję niniejszym naszą serię zagadek dotyczących tsub, które kiedyś kupiliśmy, a potem żałowaliśmy zakupu. Chodzi oczywiście o prawidłowe zidentyfikowanie poważnej wady lub wad danej tsuby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poniżej zdjęcia. Uprzedzam, że za stwierdzenie, że ta tsuba jest pordzewiała nie przyznamy z Panem Mikołajem żadnych punktów ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S44s-5Ox-sI/AAAAAAAAATA/0lw6MSjbIYg/s1600-h/stalowa1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S44s-5Ox-sI/AAAAAAAAATA/0lw6MSjbIYg/s320/stalowa1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S44tHBZ3vWI/AAAAAAAAATI/LNxAYPddSmY/s1600-h/stalowa2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S44tHBZ3vWI/AAAAAAAAATI/LNxAYPddSmY/s320/stalowa2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S44tLPhgWpI/AAAAAAAAATQ/zrDxMyRlof4/s1600-h/stalowa1a.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S44tLPhgWpI/AAAAAAAAATQ/zrDxMyRlof4/s320/stalowa1a.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S44tarBWHdI/AAAAAAAAATY/smnDSTDGGHM/s1600-h/TS+5+a.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S44tarBWHdI/AAAAAAAAATY/smnDSTDGGHM/s320/TS+5+a.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
W następnym artykule zaprezentuję Wam ciekawy wakizashi z okresu Muromachi, hartowany &lt;i&gt;hitatsura&lt;/i&gt; i polerowany w Japonii w stylu klasycznym - &lt;i&gt;sashikomi. &lt;/i&gt;Muszę jedynie zrobić kilka zdjęć makro żeby pokazać szczegóły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam i dziękuję za wypełnienie mini ankiety. Wynik jest wspaniały - 10 głosów (czyli 100%) na korzyść tego bloga. Mam nadzieję, że nie "podrasowaliście" wyników? ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-6347172187633547395?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/6347172187633547395/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/zagadka-co-jest-nie-tak-z-ta-tsuba.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/6347172187633547395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/6347172187633547395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/zagadka-co-jest-nie-tak-z-ta-tsuba.html' title='Zagadka: co jest nie tak z tą tsubą?'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S44s-5Ox-sI/AAAAAAAAATA/0lw6MSjbIYg/s72-c/stalowa1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-2695810312586554428</id><published>2010-03-01T20:51:00.002+01:00</published><updated>2010-03-01T20:54:49.272+01:00</updated><title type='text'>Mała zagadka</title><content type='html'>Jeden z początkujących członków forum NMB wpadł dzisiaj na świetny pomysł, który niniejszym w bezwstydny sposób kopiuję, korzystając z faktu, że nie jest jeszcze objęty patentem ani inną ochroną wynikającą z praw autorskich ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomysł prosty i genialny: pokaż mi tsubę, którą kupiłeś i pożałowałeś, a potem, gdy czytelnicy zamieszczą już swoje zdanie co do przyczyny, podaj powód dla którego nie kupiłbyś jej ponownie. Autorowi pomysłu chodziło o podróbki, ale można ten pomysł rozciągnąć na różne inne aspekty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpoczynam wątek jednym ze swych pierwszych zakupów. Czy dostrzeżecie dlaczego ta ładna tsuba nie ostała się w mojej kolekcji? Zadanie chyba dosyć proste, prawda? Zaznaczam, że zaczynam od bardzo prostej sprawy, potem będzie trudniej...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A może macie swoje własne nietrafione zakupy, z których się nieco nauczyliście? W takim razie proszę o zdjęcia, chętnie je opublikuję :-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4wZN65aobI/AAAAAAAAASw/m9YVW-T9Tt0/s1600-h/b98b_3.JPG.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4wZN65aobI/AAAAAAAAASw/m9YVW-T9Tt0/s400/b98b_3.JPG.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4waUR9-_GI/AAAAAAAAAS4/dzU0_00V_xE/s1600-h/c1f6_3.JPG.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4waUR9-_GI/AAAAAAAAAS4/dzU0_00V_xE/s400/c1f6_3.JPG.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-2695810312586554428?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/2695810312586554428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/maa-zagadka.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2695810312586554428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2695810312586554428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/03/maa-zagadka.html' title='Mała zagadka'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4wZN65aobI/AAAAAAAAASw/m9YVW-T9Tt0/s72-c/b98b_3.JPG.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-3812174804080859870</id><published>2010-02-24T11:58:00.010+01:00</published><updated>2011-02-14T11:29:17.946+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gimei'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='utsushimono'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Yamakichibei'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Steve Waszak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='yakite shitate'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawari-gata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hitsu ana'/><title type='text'>Ciekawa tsuba: kopia Yamakichibei</title><content type='html'>Ciekawa tsuba z &lt;i&gt;kawari-gata hitsu ana. &lt;/i&gt;Wykonana z żelaza, lekko podniesiony brzeg, powierzchnia młotkowana (&lt;i&gt;tsuchime-ji&lt;/i&gt;), badzo delikatne promienie Amidy (&lt;i&gt;Amidayasuri). &lt;/i&gt;Sygnowana Yamakichi. Patyna jest ciemnobrązowa - w słońcu mieni się lekko purpurowo, niewielkie naloty rdzy. Granulkowate i żeberkowate "żelazne kości" (&lt;i&gt;tekkotsu&lt;/i&gt;) występują na brzegu (&lt;i&gt;mimi).&amp;nbsp;&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najciekawsze w tej tsubie są otwory funkcyjne do kozuki i kogai (&lt;i&gt;hitsu ana), &lt;/i&gt;mają bowiem nieregularny kształt (&lt;i&gt;kawari-gata&lt;/i&gt;) a do tego ich brzegi zdobionę są wkładami z szarego metalu, bodajże ołowiu. Obie &lt;i&gt;hitsu ana &lt;/i&gt;miały kiedyś wstawki z metalu kolorowego, ale te niestety nie zachowały się. Wydaje się, że sygnatura była zamieszczona na tej tsubie dopiero jakiś czas po jej wykonaniu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sygnatura nie jest zgodna z oryginalnymi &lt;i&gt;mei&lt;/i&gt;, jak mi powiedzieli koledzy z NMB, ponadto powierzchnia tsuby powinna być w stylu &lt;i&gt;yakite shitate &lt;/i&gt;czyli jakby była nadtopiona (efekt ten osiągano jednak nie obróbką termiczną, lecz w inny, nieznany dotychczas sposób).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po krótkiej dyskusji ustaliliśmy, że jest to dzieło powstałe w XIX w, w okresie renesansu starych stylów, a fałszywa sygnatura została na niej umieszczona później...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak Wam sie ta tsuba podoba? Macie na jej temat jakieś teorie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymiary:&lt;br /&gt;
8.5 x 7.9 cm&lt;br /&gt;
Grubość &lt;i&gt;seppa-dai&lt;/i&gt;: 3 mm&lt;br /&gt;
Grubość &lt;i&gt;mimi&lt;/i&gt;: 4 mm&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
PS: zapewne zauważyliście, że przytaczam polskie odpowiedniki japońskich określeń. To w celach edukacyjnych, dla tych potencjalnych czytelników bloga, którzy nie znają naszego narzecza ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4UEafO8jgI/AAAAAAAAAQw/ED5OwPYToAI/s1600-h/IMG_6335.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4UEafO8jgI/AAAAAAAAAQw/ED5OwPYToAI/s320/IMG_6335.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4UEdIFMs8I/AAAAAAAAAQ4/oIzt3c5kL10/s1600-h/IMG_6333.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4UEdIFMs8I/AAAAAAAAAQ4/oIzt3c5kL10/s320/IMG_6333.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4UE0-AqCII/AAAAAAAAARA/tbaAe1N96dc/s1600-h/IMG_6324.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4UE0-AqCII/AAAAAAAAARA/tbaAe1N96dc/s320/IMG_6324.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4UE89LtrDI/AAAAAAAAARI/Uz4Tal2aQ_I/s1600-h/IMG_6323.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4UE89LtrDI/AAAAAAAAARI/Uz4Tal2aQ_I/s320/IMG_6323.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;PS: dla zainteresowanych porównaniem mojej tsuby z autentycznym Yamakichibei publikuję cztery zdjęcia, przedstawiające t&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;suby Yamakichibei z wczesnego Edo. &lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;Steve Waszak&lt;/i&gt;,&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #4b5c77; font-family: 'Lucida Grande','Trebuchet MS',Helvetica,Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: black; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;za którego uprzejmą zgodą publikuję te zdjęcia opisuje pierwszą tsubę (dwa pierwsze zdjęcia) tak:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #4b5c77; font-family: 'Lucida Grande','Trebuchet MS',Helvetica,Arial,sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: black; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times,'Times New Roman',serif;"&gt;"This tsuba is not papered, however, so my belief that it is an early-Edo Yamakichibei is based on a lot of study of the Yamakichibei artists. The metal in this guard---its forging and its tsuchime---the subtle yakite-shitate, the type of mokko-gata, and the mei all suggest to me a Yamakichibei of the early 17th century. If you have the book Owari to Mikawa no Tanko, by Okamoto, I believe you can find a photo of a Yamakichibei tsuba with a very similar treatment of the sukashi/hitsuana elements"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times,'Times New Roman',serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; line-height: 18px;"&gt;Steve wykłada literaturę i retorykę na University of California w san Diego, a jako ekspert od tsub specjalizuje się w tsubako prowincji Owari, zwłaszcza Yamakichibei, Hoan, Nobuiye, Sadahiro i w klasycznych tsubach Owari, takich jak Kanayama i Ono.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4VdB4-jlbI/AAAAAAAAASM/NjygYwJIAj0/s1600-h/yama1s.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4VdB4-jlbI/AAAAAAAAASM/NjygYwJIAj0/s320/yama1s.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4VdHsAXJPI/AAAAAAAAASU/7-Onj6CD5lA/s1600-h/yama2s.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4VdHsAXJPI/AAAAAAAAASU/7-Onj6CD5lA/s320/yama2s.jpg" width="289" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4Vdr2GnYZI/AAAAAAAAASc/CR2F0fS6-bg/s1600-h/yama3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4Vdr2GnYZI/AAAAAAAAASc/CR2F0fS6-bg/s320/yama3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4Vd0IXYaMI/AAAAAAAAASk/q_t0sv-Fvos/s1600-h/yama4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4Vd0IXYaMI/AAAAAAAAASk/q_t0sv-Fvos/s320/yama4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-3812174804080859870?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/3812174804080859870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/ciekawa-tsuba-yamakichibei-czy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/3812174804080859870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/3812174804080859870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/ciekawa-tsuba-yamakichibei-czy.html' title='Ciekawa tsuba: kopia Yamakichibei'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4UEafO8jgI/AAAAAAAAAQw/ED5OwPYToAI/s72-c/IMG_6335.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-2342984882344944120</id><published>2010-02-24T06:39:00.000+01:00</published><updated>2010-02-24T06:39:56.469+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tekkotsu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kyo-sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='matsukawabishi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Owari'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Iki Na Sukashi Akasaka Tsuba'/><title type='text'>Owari vs. Kyo-sukashi</title><content type='html'>Chyba dosyć rzadko zdarza się aby w jednej kolekcji spotkały się dwie tsuby, każda z innej szkoły, ale obie posiadające ten sam wzór (&lt;i&gt;matsukawabishi - &lt;/i&gt;ciekawą dyskusję na temat tego wzoru znajdziecie &lt;a href="http://www.nihontomessageboard.com/nmb//viewtopic.php?f=1&amp;amp;t=2687"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;i&gt;)&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwie tsuby, pozornie identyczne. Subtelna różnica - jedna z nich jest delikatniejsza i lżejsza choć nieco większa od drugiej, druga zaś bardziej "solidna", cięższa (w dłoni mocno czuć różnicę wagi), choć nieco mniejsza. Na tej cięższej wyraźne, duże"żelazne kości" (&lt;i&gt;tekkotsu), &lt;/i&gt;na tej lżejszej&lt;i&gt; &lt;/i&gt;kosteczki drobne i subtelne. Jedna z nich to Owari, druga Kyo-sukashi. Zapewne domyślacie się, która jest która? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4QyNvo9L5I/AAAAAAAAAQY/IrIF7__8RGE/s1600-h/IMG_6295.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4QyNvo9L5I/AAAAAAAAAQY/IrIF7__8RGE/s400/IMG_6295.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4QyYgmolXI/AAAAAAAAAQg/4UQWNGPZThs/s1600-h/IMG_6300.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4QyYgmolXI/AAAAAAAAAQg/4UQWNGPZThs/s320/IMG_6300.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4QygRYh2GI/AAAAAAAAAQo/El6vJiw0J2M/s1600-h/IMG_6301.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4QygRYh2GI/AAAAAAAAAQo/El6vJiw0J2M/s320/IMG_6301.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-2342984882344944120?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/2342984882344944120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/owari-vs-kyo-sukashi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2342984882344944120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2342984882344944120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/owari-vs-kyo-sukashi.html' title='Owari vs. Kyo-sukashi'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4QyNvo9L5I/AAAAAAAAAQY/IrIF7__8RGE/s72-c/IMG_6295.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-4024432636994136521</id><published>2010-02-22T22:08:00.010+01:00</published><updated>2010-03-05T11:34:02.323+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Early Japanese Sword Guards'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sukashi tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sasano'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sasano Masayuki'/><title type='text'>UWAGA: Ta książka zagraża Twojej kolekcji! Sasano: "Early Japanese Sword Guards. Sukashi tsuba"</title><content type='html'>Zapowiadałem tę recenzję już od jakiegoś czasu, spełniam więc&amp;nbsp; końcu obietnicę, tym chętniej, że jest to książka o tsubach, która wywarła na ogromny wpływ na mój gust, moje postrzeganie estetyki tsuby i moją skromną kolekcję. Przyznam szczerze - uwielbiam tę książkę i często do niej wracam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego to dzieło, mające zresztą ogromny wpływ na percepcję tsuby na Zachodzie, jest godne polecenia? Jest kilka powodów:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Barwny i ciekawy język &lt;br /&gt;
Oczywiście dzieło Sasano jest ogromnie wartościowe nie tylko dlatego, że zostało opublikowane w języku angielskim, choć ten argument jest w przypadku fachowej literatury japońskiej bardzo ważny... Ktokolwiek przeczytał kilka przetłumaczonych na angielski opracowań dotyczących &lt;i&gt;nihonto&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;kodogu&lt;/i&gt; czy jedynie &lt;i&gt;tsuby&lt;/i&gt; (np. tom VI "&lt;i&gt;Nihon To Koza&lt;/i&gt;" czy też "&lt;i&gt;Tsuba. An Aesthetic Study&lt;/i&gt;"), wie jak trudno czyta się opracownia tłumaczone z języka japońskiego i jak suche potrafią być to teksty.&lt;br /&gt;
Język Sasano, a także jego styl są inne, o wiele bardziej barwne i przez to chyba bardziej przystępne dla zachodniego czytelnika. Sasano nie stroni od przymiotników, śmiało opisuje uczucia i skojarzenia jakie w nim budzą tsuby. Również opisy charakterystycznych cech dzieł poszczególnych szkół są&amp;nbsp; barwne i plastyczne, co niezmiernie pomaga w zrozumieniu różnic między stylami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2. Ściśle określony zakres tematyczny&lt;br /&gt;
Sasano omawia jedynie tsuby &lt;i&gt;sukashi&lt;/i&gt;, czyli posiadające ażurowe wycięcia.&amp;nbsp; Dzieło obejmuje zatem bardzo długi okres - od wczesnego &lt;i&gt;Muromachi &lt;/i&gt;(od 1334) do późnego &lt;i&gt;Edo&lt;/i&gt; (do 1867). Choć zakres czasowy jest imponujący, autor omawia zaledwie 21 szkół (w tym &lt;i&gt;ko-tosho &lt;/i&gt;i &lt;i&gt;ko-katchushi &lt;/i&gt;jako najwcześniejsze szkoły stosujące ażurowe wycięcia). Oczywiście w ciągu sześciu wieków istniało wiele innych szkół produkujących ażurowe tsuby, ale Sasano ogranicza się&amp;nbsp; do tsub żelaznych czyli &lt;i&gt;tetsu-sukashi&lt;/i&gt;, i to do takich, w których&amp;nbsp; ażur jest jedyną ozdobą. &lt;br /&gt;
Oznacza to, że książka nie obejmuje tsub zdobionych wszelkiego rodzaju inkrustacjami (&lt;i&gt;zogan&lt;/i&gt;) czy też barwionych (&lt;i&gt;iroe).&lt;/i&gt;&amp;nbsp; Sasano reprezentuje pogląd, że estetyka tsuby żelaznej wynika przede wszystkim z jakości żelaza i kunsztu &lt;i&gt;tsuba-ko&lt;/i&gt; w zakresie jego wykuwania. Ukoronowaniem tsub żelaznych jest, zdaniem autora, tsuba ażurowa (&lt;i&gt;sukashi&lt;/i&gt;). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3. Znakomity wybór tsub&lt;br /&gt;
W książce Sasano prezentuje 216 tsub. Liczba ta nie wydaje się zbyt wielka, ale wybór jest znakomity. Każda z 21 szkół jest reprezentowana przez kilka do kilkunastu tsub, a każda tsuba została bardzo starannie dobrana i jest przeważnie nieprzeciętnym dziełem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
4. Bardzo dobry skład książki i wysoka jakość zdjęć&lt;br /&gt;
Książka (moje wydanie pochodzi z 1972 roku) jest pięknie złożona, wszelkie teksty z wyjątkiem opisu tsub są umieszczone w dwóch kolumnach; użyto niewielkiej lecz bardzo czytelnej czcionki szeryfowej. Tak złożony tekst czyta się naprawdę znakomicie. Co do tsub - każdej z nich poświęcono jedną stronę, pośrodku której umieszczono jedno zdjęcie tsuby (od strony &lt;i&gt;omote&lt;/i&gt;). Zdjęcia są czarno-białe, ale ich jakość jest bardzo dobra, nawet jak na dzisiejsze standardy. Nie ma porównania ze zdjęciami np. z katalogów Haynesa - u Sasano widać doskonale fakturę metalu. Każda tsuba pokazana jest w stosunku 1:1 - daje to znakomite możliwości ich porównywania. Zdjęcia są naprawdę plastyczne - widać np dokładnie czy brzeg (&lt;i&gt;mimi&lt;/i&gt;) tsuby jest zaokrąglony czy kanciasty. Dodatkowo każdy rozdział poświęcony szkole lub kilku szkołom poprzedzony jest kolorową rozkładówką prezentującą wybrane tsuby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
5. Bogate opisy tsub &lt;br /&gt;
Każda tsuba ma swój opis, zawierający dokładne wymiary (włącznie z grubością tsuby na brzegu i w &lt;i&gt;seppa-dai&lt;/i&gt;), atrybucję (włącznie z okresem, z którego pochodzi), jak również zwięzły komentarz . W komentarzu autor wyjaśnia symbolikę użytego wzoru (szczególnie uroczy jest żyjący na księżycu, legendarny królik, ubijający w moździerzu ryż na ciasteczka &lt;i&gt;mochi&lt;/i&gt;), opisuje kolor patyny, jakość żelaza, fakturę, a niekiedy także technikę obróbki (np. wspomniane w &lt;a href="http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/jeszcze-krotko-o-tekkotsu.html"&gt;innym artykule&lt;/a&gt; &lt;i&gt;yakite shitate&lt;/i&gt; w tsubach &lt;i&gt;Kanayama&lt;/i&gt;). Dużo uwagi poświęca kształtowi &lt;i&gt;seppa-dai &lt;/i&gt;i &lt;i&gt;hitsu-ana, &lt;/i&gt;rozróżniając wiele ich form. Ponadto często opisuje nastrój jaki budzi w nim dana tsuba, co nadaje jego dziełu ludzki wymiar, daleki od suchych, naukowych elaboratów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniłem pięć powodów, dla których warto przeczytać tę znakomitą książkę. Jestem pewien, że każdy z Was znajdzie kilka innych cech, które czynią tę pozycję godną polecenia. Jeżeli jednak planujecie jej zakup, to muszę Was zupełnie poważnie ostrzec - ta książka może sprawić, że przestaniecie lubić niektóre tsuby ze swych kolekcji, a zaczniecie pragnąć takich, jakie przedstawia Sasano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnym artykule pokaże Wam ciekawy&amp;nbsp;&lt;i&gt;hira zukuri&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;wakizashi &lt;/i&gt;z hamonem&amp;nbsp;&lt;i&gt;hitatsura,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;pochodzący z okresu późnego Muromachi. Możliwe też, że zamieszczę zdjęcia dwóch niemal bliźniaczych tsub po to by móc pokazać na ich przykładzie jaka jest różnica między&amp;nbsp;&lt;i&gt;Owari &lt;/i&gt;a K&lt;i&gt;yo-sukashi.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
Na specjalne życzenie dodaję zdjęcie tsuby z &lt;i&gt;usagi-no-mochitsuki&lt;/i&gt; :-) Akasaka, Tadashige, środkowy okres Edo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4Lvkufj1cI/AAAAAAAAAPw/HrLKjNgol9k/s1600-h/IMG_6303.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4Lvkufj1cI/AAAAAAAAAPw/HrLKjNgol9k/s320/IMG_6303.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4LwBGiQsgI/AAAAAAAAAP4/G0dutrpQnsU/s1600-h/IMG_6307.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4LwBGiQsgI/AAAAAAAAAP4/G0dutrpQnsU/s320/IMG_6307.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4LwSd73zZI/AAAAAAAAAQA/ZinHDcunRnk/s1600-h/IMG_6308.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4LwSd73zZI/AAAAAAAAAQA/ZinHDcunRnk/s320/IMG_6308.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4Lw5ggqlcI/AAAAAAAAAQI/Z2zBkFIqGVc/s1600-h/IMG_6304.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4Lw5ggqlcI/AAAAAAAAAQI/Z2zBkFIqGVc/s320/IMG_6304.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4PV04SmLpI/AAAAAAAAAQQ/9hyZhcaQXLk/s1600-h/Usagi-no-mochitsuki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4PV04SmLpI/AAAAAAAAAQQ/9hyZhcaQXLk/s320/Usagi-no-mochitsuki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Masayuki Sasano&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Early Japanese Sword Guards. Sukashi Tsuba"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;fotografie: Shihachi Fujimoto&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Japan Publications, Inc., 1972&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;284 strony&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;ISBN 0-87040-176-9&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-4024432636994136521?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/4024432636994136521/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/recenzja-sasano-masayuki-early-japanese.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/4024432636994136521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/4024432636994136521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/recenzja-sasano-masayuki-early-japanese.html' title='UWAGA: Ta książka zagraża Twojej kolekcji! Sasano: &quot;Early Japanese Sword Guards. Sukashi tsuba&quot;'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S4Lvkufj1cI/AAAAAAAAAPw/HrLKjNgol9k/s72-c/IMG_6303.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-1027214531060472595</id><published>2010-02-11T14:46:00.004+01:00</published><updated>2010-03-05T11:35:24.387+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aizu-Shoami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Andy Mancabelli'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ian Bottomley'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Saga Kaneiye'/><title type='text'>Fajna tsuba ma już atrybucję (plus przykład Saga Kaneiye)</title><content type='html'>&lt;a href="http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/ciekawa-tsuba-plus-pytanie-do.html"&gt;Tsuba z poprzedniego postu &lt;/a&gt;ma już swą atrybucję. Pan Mikołaj jako pierwszy podpowiedział właściwy styl - &lt;i&gt;Kaneiye&lt;/i&gt;. W istocie ta tsuba to albo &lt;i&gt;Saga&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Kaneiye &lt;/i&gt;albo jedna z późniejszych szkół kontynuujących tradycję &lt;i&gt;Kaneiye&lt;/i&gt;. Myślę, że skoncentrowane w niektórych miejscach, drobne ślady młotka mogą nieco przypominać stemple (&lt;i&gt;kokuin&lt;/i&gt;) i to zapewne skierowało Pana Mikołaja ku drugiej atrybucji (&lt;i&gt;Saotome&lt;/i&gt;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawę rozstrzygnął definitywnie Richard Stein (znany z popularnego &lt;a href="http://home.earthlink.net/%7Esteinrl/nihonto.htm"&gt;The Japanese Sword Index&lt;/a&gt;), który potwierdził opinię Pana Mikołaja. Dodatkowo okazało się (dzięki Ian'owi Bottomley), że "ważki" na rewersie tsuby są w istocie trawą bambusową (&lt;i&gt;sasa&lt;/i&gt;) - jest to zresztą zgodne z roślinno-krajobrazową tematyką awersu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla porównania pokażę Wam inna tsubę szkoły Saga Kaneiye. Poniżej jej opis i atrybucja autorstwa Andy Mancabelli:&lt;br /&gt;
"Tsuba żelazna, sygnowana "&lt;i&gt;Yamashiro no Kuni Fushimi no ju Kaneiye&lt;/i&gt;". Ładna patyna koloru ciemnej czekolady, wykończenie &lt;i&gt;tsuchime&lt;/i&gt;, występują drobne żelazne kości (&lt;i&gt;tekkotsu)&lt;/i&gt;, szczególnie wzdłuż brzegu. &lt;i&gt;Kozuka-hitsu&lt;/i&gt; wypełniony ładnie spatynowanym ołowiem. Powierzchnia płytki zdobiona reliefem słomianych kapeluszy (&lt;i&gt;kasa&lt;/i&gt;) i trzciny, jak również bardzo delikatną inkrustacją złotym drucikiem i srebrnymi punktami. Jest to tsuba albo Saga Kaneiye, albo też kopia wykonana w stylu Kaneiye przez jednego z artystów Aizu-Shoami. Późny XVIII wiek. Wymiary: 80 x 77mm, grubość: 3mm w &lt;i&gt;seppadai&lt;/i&gt; i na brzegu." &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3QHbuBwS-I/AAAAAAAAAPA/r4PRGWyeO64/s1600-h/Kaneiye+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3QHbuBwS-I/AAAAAAAAAPA/r4PRGWyeO64/s320/Kaneiye+1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3QHhFqe9-I/AAAAAAAAAPI/zM7Viz7hvYY/s1600-h/Kaneiye+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3QHhFqe9-I/AAAAAAAAAPI/zM7Viz7hvYY/s320/Kaneiye+2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny post to wielokrotnie obiecywana (tym razem bardzo pozytywna)
recenzja książki Sasano Masayuki "Early Japanese Sword Guards. Sukashi
Tusba".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-1027214531060472595?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/1027214531060472595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/fajna-tsuba-ma-juz-atrybucje.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1027214531060472595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1027214531060472595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/fajna-tsuba-ma-juz-atrybucje.html' title='Fajna tsuba ma już atrybucję (plus przykład Saga Kaneiye)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3QHbuBwS-I/AAAAAAAAAPA/r4PRGWyeO64/s72-c/Kaneiye+1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-381406793161962089</id><published>2010-02-10T14:15:00.004+01:00</published><updated>2010-03-05T16:49:25.761+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuchime-ji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sakura tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuchime'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kin-zogan'/><title type='text'>Fajna tsuba czeka na atrybucję</title><content type='html'>Obiecałem, że nie będę robił zbyt wielu mini-&lt;i&gt;kantei&lt;/i&gt;, ale muszę przyznać, że w tym przypadku publikuję post raczej dla przyjemności pokazania bardzo ładnej (moim zdaniem) tsuby, a także aby się dowiedzieć od czytelników bloga jaką zaproponowaliby dla niej atrybucję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tsuba jest duża, wykonana z żelaza, powierzchnia wykończona bardzo starannymi uderzeniami młotka (&lt;i&gt;tsuchime&lt;/i&gt;). Mała dygresja - uwielbiam tak wykończoną powierzchnię tsuby, podobnie jak &lt;i&gt;tekkotsu&lt;/i&gt; :-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;Omote&lt;/i&gt; zdobiona motywem drzewka wiśni (&lt;i&gt;sakura&lt;/i&gt;) z pączkami kwiatów i trzydniowym&amp;nbsp;księżycem&amp;nbsp;(oj, chyba dałem się zainspirowć drzeworytom Yoshitoshi...). &lt;i&gt;Ura&lt;/i&gt; ozdobiona motywem trawy bambusowej, choć początkowo myślałem, że to motyw dwóch ważek (&lt;i&gt;tombo&lt;/i&gt;). Zdobienia wykonane w płaskim reliefie z użyciem aplikacji w złocie (kin-zogan).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymiary: 88 x 82 mm&lt;br /&gt;
grubość: 3mm&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piękna, nienaruszona patyna koloru ciemnej czekolady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyznam, że chwilowo nie mam jeszcze własnej atrybucji. Mam pewne skojarzenia, ale za mało wiem, aby móc się śmiało wypowiedzieć. Czekam zatem na Wasze opinie :-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwDYcppOI/AAAAAAAAAOQ/ghWLdU4amYM/s1600-h/338577352_o.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwDYcppOI/AAAAAAAAAOQ/ghWLdU4amYM/s320/338577352_o.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwIOPRO8I/AAAAAAAAAOY/OU63FeQBGJo/s1600-h/338577368_o.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwIOPRO8I/AAAAAAAAAOY/OU63FeQBGJo/s320/338577368_o.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwNifX3wI/AAAAAAAAAOg/Yr6uIVvrufE/s1600-h/338577377_o.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwNifX3wI/AAAAAAAAAOg/Yr6uIVvrufE/s320/338577377_o.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwR__aigI/AAAAAAAAAOo/CLzAlGFhz28/s1600-h/338577397_o.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwR__aigI/AAAAAAAAAOo/CLzAlGFhz28/s320/338577397_o.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwV1SE-nI/AAAAAAAAAOw/y7V8VJ6eF7Y/s1600-h/338577423_o.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwV1SE-nI/AAAAAAAAAOw/y7V8VJ6eF7Y/s320/338577423_o.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-381406793161962089?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/381406793161962089/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/ciekawa-tsuba-plus-pytanie-do.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/381406793161962089'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/381406793161962089'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/ciekawa-tsuba-plus-pytanie-do.html' title='Fajna tsuba czeka na atrybucję'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3KwDYcppOI/AAAAAAAAAOQ/ghWLdU4amYM/s72-c/338577352_o.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-2368520628531517947</id><published>2010-02-09T10:42:00.003+01:00</published><updated>2010-02-09T14:22:43.439+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PIW'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Krystyna Okazaka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ideologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Państwowy Instytut Wydawniczy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sławomir Szulc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bushido'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Śpiewakowski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samuraje'/><title type='text'>"Samuraje" Śpiewakowskiego - dlaczego tytuły książek bywają tak mylące?</title><content type='html'>Każdy chyba krytyk uwielbia wystawiać negatywne recenzje - świetnie uchwycili to twórcy filmu "Ratatouille" wkładając w usta kostycznego&amp;nbsp; Antona Ego następujące słowa: "Pod wieloma względami praca krytyka jest łatwa. Bardzo mało ryzykujemy, zatem bez obaw wywyższamy się nad tych, którzy poddają swą twórczośćnaszemu osądowi. Najchętniej krytykujemy, bo przecież negatywne recenzje pisze się łatwo i przyjemnie, a publiczność uwielbia je czytać"*&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z wyboru cytatu możecie już wywnioskować, że moja recenzja książki Aleksandra Śpiewakowskiego nie będzie zbyt entuzjastyczna. Pocieszam się jednak tym, że ani autorowi ani wydawcy książki nie zrobię większej szkody... Po pierwsze mój blog nie jest przeznaczony dla tzw. "masowej" publiki (tzn prawie nikt go nie czyta, hahaha!), a po drugie książka nie jest powszechnie dostępna w handlu (jako że jej ostatnia edycja pochodzi z 2007 roku jest ona pewnie traktowana jako "staroć").&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje wydanie jest jeszcze starsze - 1989 rok, i pewnie nabyłem ją dawno temu, ale przyznam, że mimo, iż książkę tę miałem od lat, nawet o tym nie wiedziałem. Gorzej nawet, bo gdy zarekomendował mi ją Pan Andrzej, którego znam od lat i który wprowadził mnie w świat tsuby, kupiłem ją natychmiast na Allegro, zatem w efekcie mam dwa egzemplarze. Pocieszam się jednak tym, że w komplecie z "Samurajami" kupiłem bardzo, mym zdaniem, wartościową książkę Ivana Morris'a "Świat Księcia Promienistego" (książce tej poświęcę osobny post). Ponadto chciałbym książkę tę przekazać dalej - kto z czytelników bloga jako pierwszy wyrazi chęć otrzymania tej książki, temu ją z przyjemnością wyślę w prezencie. OK, w ten sposób osłodziłem sobie gorycz niepotrzebnego wydatku ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego właściwie nie jestem tą książką zachwycony? W końcu jest ona, jak słusznie zauważył recenzent mojego wydania "istną kopalnią wiadomości" o samurajach? Zasadniczo nie powinienem mieć powodów do krytyki - książka wyczerpująco, choć może nieco sucho mówi o ideologii i samurajów, wychowaniu, szkoleniu, wyposażeniu, nie pomijając tak istotnego - z punktu widzenia radzieckiego pisarza - związku samurajskiej ideologii z japońskim militaryzmem XIX i XX wieku. Obrzędowi seppuku poświęcił autor sporo miejsca, jest to zatem gratka dla miłośników tego&amp;nbsp; krwawego aspektu samurajskiej kultury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już wspomniałem, styl książki jest suchy, ale nie to najbardziej przeszkadza w lekturze. Książka jest praktycznie pozbawiona kontekstu historycznego, a pierwszy rozdział rozpoczyna się od zdawkowo opisanego "zjednoczenia Japonii w początkach XVII wieku".&amp;nbsp; Oczywiście objętość dzieła narzucała granice doborowi tematów, ale to nie usprawiedliwia autora, który opisuje samurajów już jako stan okrzepły i statyczny, kompletnie ignorując jego genezę i kilkusetletni rozwój. Gdyby nie mądre i zwięzłe posłowie autorstwa Sławomira Szulca, można by prawie odnieść wrażenie, że bushi pojawili się jak deus ex machina w okresie sengoku, po to by trwać w bezruchu okresu rządów Tokugawa do czasu zmiecenia ich jako stanu przez rewolucję Meiji. Oczywiście można założyć, że czytelnik tego rodzaju książki ma już pewną wiedzę na temat samurajów, ale jeśli czerpał ją jedyne ze skądinąd doskonałych filmów Kobayashiego i Kurosawy, to istnieje ryzyko, że stereotyp samuraja tkwiący w jego głowie ulegnie utrwaleniu. Książka Śpiewakowskiego mówi bowiem o epoce, w której stan samurajski był już w pełni ukształtowany, i w której skodyfikowana została jego ideologia, a epoka ta to jedynie fragment ponad tysiącletniej historii samurajów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próżno w tej książce szukać genezy stanu samurajów, informacji o tym jak doszło do przejęcia władzy przez samurajskie elity i jak władzę tę stracili cesarze. Nie znajdziecie tam również praktycznie żadnych interesujących postaci, opisów ich dziejów czy dokonań, a to czyni tę książkę nieco nudnawą. Nawet takim wyrazistym bohaterom samurajskich epopei jak Minamoto no Yoshitsune czy Taira no Kiyomori (ten ostatni był zresztą nie wojownikiem lecz politykiem) nie poświęcono ani trochę miejsca. Ideologia samurajów jest traktowana przez autora z pogardą marksisty - z jego książki wyłania się człowiek-maszyna, pozbawiony uczuć, fanatyczny, w gruncie rzeczy płytki. Do buddyzmu autor odnosi się dosyć nieżyczliwie, w sposób nieco spłycony (buddyzm jako narzędzie wielkich feudałów), konfucjanizm też nie zyskuje sympatii za swą rolę w wychowaniu bushi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak widać, nie jestem tą książką szczególnie zachwycony. Być może winę ponosi niewłaściwy tytuł polskiego wydania, sugerujący dzieło obszerne, które opisuje pewne zjawisko od jego początku aż do jego końca, w określonym kontekście historyczno-ekonomicznym. Być może byłoby lepiej gdyby polski wydawca zatytułował książkę np. "Ideologia, trening i broń stanu samurajskiego w okresie rządów Tokugawa"...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komu polecam tę książkę (bo przecież nie twierdzę, że jest ona pozbawiona wartości)?&amp;nbsp; Przede wszystkim tym, którzy chcą w detalu poznać ceremonię seppuku. Książka Śpiewakowskiego to fantastyczne źródło informacji o tym najbardziej krwawym japońskim rytuale. Co ciekawe, w przypadku seppuku autor zadbał o opis genezy zjawiska, not bene bardzo ciekawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książka nie kosztuje zbyt wiele, więc w sumie warto dołożyć ją do naszej biblioteczki, ale jeśli wybierać między Śpiewakowskim a Turbulle'em, bez wahania poleciłbym tego drugiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3Az_BHIPxI/AAAAAAAAAOA/qFnlngZo7fM/s1600-h/Spiewakowski+samuraje.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3Az_BHIPxI/AAAAAAAAAOA/qFnlngZo7fM/s400/Spiewakowski+samuraje.jpg" width="280" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Aleksander Śpiewakowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;"Samuraje"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Przełożyła Krystyna Okazaki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1989&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;ISBN 83-06-01867-2&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;stron: 156&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt; w oryginale: "In many ways, the work of a critic is easy. We risk very little, yet
enjoy a position over those who offer up their work and their selves to
our judgment. We thrive on negative criticism, which is fun to write
and to read."&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-2368520628531517947?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/2368520628531517947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/samuraje-spiewakowskiego-dlaczego-tytuy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2368520628531517947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2368520628531517947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/02/samuraje-spiewakowskiego-dlaczego-tytuy.html' title='&quot;Samuraje&quot; Śpiewakowskiego - dlaczego tytuły książek bywają tak mylące?'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S3Az_BHIPxI/AAAAAAAAAOA/qFnlngZo7fM/s72-c/Spiewakowski+samuraje.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-7480387930724948135</id><published>2010-01-28T11:59:00.001+01:00</published><updated>2010-01-28T12:02:01.943+01:00</updated><title type='text'>Zdjęcia repatynowanej tsuby</title><content type='html'>Zgodnie z obietnicą publikuję zdjęcia. Kolor oczywiście nie do końca wierny, ale nowa patyna ma wyraźnie brązowawy odcień. Dla porównania ostatnie ze zdjęć pokazuje tsubę w towarzystwie dwóch innych tsub sukashi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem bardzo ciekaw Waszych opinii. Kolejne zdjęcia tej tsuby opublikuję gdy patyna będzie głębsza, czyli za jakieś trzy lata ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2FtuT7BrWI/AAAAAAAAANo/UVnXFT-k0ag/s1600-h/IMG_6284.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="356" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2FtuT7BrWI/AAAAAAAAANo/UVnXFT-k0ag/s400/IMG_6284.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2Ft6XJ0lYI/AAAAAAAAANw/OkGA5kFpUDw/s1600-h/IMG_6286.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2Ft6XJ0lYI/AAAAAAAAANw/OkGA5kFpUDw/s320/IMG_6286.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2Ft_Wf8kxI/AAAAAAAAAN4/sHoRGZRfUDQ/s1600-h/IMG_6293.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2Ft_Wf8kxI/AAAAAAAAAN4/sHoRGZRfUDQ/s320/IMG_6293.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-7480387930724948135?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/7480387930724948135/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/01/zdjecia-repatynowanej-tsuby.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/7480387930724948135'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/7480387930724948135'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/01/zdjecia-repatynowanej-tsuby.html' title='Zdjęcia repatynowanej tsuby'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2FtuT7BrWI/AAAAAAAAANo/UVnXFT-k0ag/s72-c/IMG_6284.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-2982617136028384988</id><published>2010-01-27T13:15:00.005+01:00</published><updated>2010-01-27T17:21:45.915+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ko-shoami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='repatynacja'/><title type='text'>Renowacja "spalonej" tsuby - finał</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: small;"&gt;Pewnie już nikt nie pamięta mojego postu dotyczącego konstrukcji tsuby? Chodziło o tsubę Ko-Shoami, figurującą dumnie na poczesnym miejscu w "Early Japanese Sword Guards. Sukashi Tsuba" Sasano. Przypomnę tylko tym, którym nie chce się sięgać do tego&amp;nbsp;&lt;a href="http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/konstrukcja-tsuby.html"&gt;starego artykułu&lt;/a&gt;, że była to bardzo ładna tsuba, wypalona niegdyś w ogniu, z nalotem ogniowym (ciągle nie wiem jak się to fachowo nazywa), który zlikwidowałem kąpielą w occie (ocet zneutralizowanłem z kolei roztworem sody oczyszczonej).&amp;nbsp;Wyglądała po tym brutalnym bądź co bądź zabiegu szaro i nieciekawie (patrz zdjęcie nr 2).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Dzisiaj wróciła do mnie po repatynacji. Otrzymała bardzo delikatną patynę koloru ciemnobrązowego, od razu widać, że jest ona świeża. Ale też nie była ona kładziona po to by udawać, że tsuba nigdy nie miała problemów, ale żeby ta nowa, cienka warstwa chroniła tsubę przed korozją i dała początek porządnej, głębokiej patynie, którą miłóśnicy tsub tak bardzo cenią. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Pomimo delikatności nowej patyny efekt jest bardzo dobry - widać, że ta tsuba odzyska z czasem swe piękno. Nie ma porównania ze stanem przd i po kąpieli w occie. Jutro zrobię kilka zdjęć, a tymczasem zacznę tsubę&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;obracać w dłoniach aby pomóc procesowi oksydacji (jakiekolwiek pocieranie o delikatną tkaninę byłoby chyba przedwczesne ze względu na cienką warstwę patyny). Przypuszczam, że tsuba dojdzie do przyzwoitego stanu w ciągu dwóch-trzech lat. Oczywiście prawdziwie piękna patyna pojawi się dopiero za lat dwieście ;-)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Na zamieszczonych zdjęciach widać tsubę kolejno z suchym, wypalonym, łuskowym nalotem (jak to nazwać? nagar?), potem po kąpieli w occie - to drugie zdjęcie jest przerażające, prawda?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Przy okazji ostrzeżenie:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;gdy kupujecie tsubę na eBay, zawsze patrzcie uważnie na zdjęcia - jeśli tsuba na jednym z nich&amp;nbsp; wygląda tak jak na moim pierwszym zdjęciu, wtedy ręce precz! Niestety łatwo przeoczyć ten defekt, trzeba umieć odróżnić kruchy tlenek od patyny. Nalot ogniowy (kurcze, dajcie mi jakieś lepsze słowo!) jest szarawy lub srebrnawy, spękany, czasem łuskowaty...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Linki do dwóch tsub z tym poważnym defektem:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://www.jssus.org/nkp/fire_scale.html"&gt;tsuba Echizen Kinai&lt;/a&gt; - wyraźnie widać dość grubą warstwę twardego, szarego tlenku...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://japaneseswordpolishing.net/images/tsubafire.jpg"&gt;tsuba Owari&lt;/a&gt; - w strasznym stanie, widać dokładnie, że ten tlenek potrafi mieć srebrnawy odcień&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;PS: wiem, że jestem Wam ciągle winien recenzje Sasano - proszę o cierpliwość, to dosyć trudne zadanie. Planuję też krótkie recenzje dwóch inych książek "Samuraje" A. Śpiewakowskiego i "Świat Księcia Promienistego" Ivana Morris'a.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2AsAvu_KmI/AAAAAAAAANQ/ju7sCBqrJUw/s1600-h/57b0_3.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2AsAvu_KmI/AAAAAAAAANQ/ju7sCBqrJUw/s320/57b0_3.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2AsRUb7KlI/AAAAAAAAANg/aeOKSjg5Ehk/s1600-h/tsu_fire.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2AsRUb7KlI/AAAAAAAAANg/aeOKSjg5Ehk/s320/tsu_fire.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-2982617136028384988?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/2982617136028384988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/01/long-time-no-see.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2982617136028384988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2982617136028384988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/01/long-time-no-see.html' title='Renowacja &quot;spalonej&quot; tsuby - finał'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S2AsAvu_KmI/AAAAAAAAANQ/ju7sCBqrJUw/s72-c/57b0_3.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-380368567065343295</id><published>2010-01-13T15:38:00.001+01:00</published><updated>2010-01-13T15:38:53.993+01:00</updated><title type='text'>Mini kantei dla miłośników tsub sukashi</title><content type='html'>Może ktoś zechce wypowiedziec swą opinię na temat tej tsuby sukashi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymiary: 68 x 65 mm, grubość pośrodku 5,8mm, na brzegu 5 mm. Bardzo ciemna, czekoladowa patyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co o niej sądzicie? Wybaczcie, ale chcę się po prostu tą tsubą w ten sposób z Wami podzielić. Obiecuję, że nie będę takich postów publikował zbyt często, bo zakładam, że chcecie przeczytać coś ciekawego :-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S03aaX6ATwI/AAAAAAAAANI/Es_udcqqxks/s1600-h/%3D%3FEUC-JP%3FB%3FZjBhNi5qcGc%3D%3F%3D.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S03aaX6ATwI/AAAAAAAAANI/Es_udcqqxks/s400/%3D%3FEUC-JP%3FB%3FZjBhNi5qcGc%3D%3F%3D.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-380368567065343295?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/380368567065343295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/01/mini-kantei-dla-miosnikow-tsub-sukashi.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/380368567065343295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/380368567065343295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/01/mini-kantei-dla-miosnikow-tsub-sukashi.html' title='Mini kantei dla miłośników tsub sukashi'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S03aaX6ATwI/AAAAAAAAANI/Es_udcqqxks/s72-c/%3D%3FEUC-JP%3FB%3FZjBhNi5qcGc%3D%3F%3D.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-1275561557116708977</id><published>2010-01-07T10:42:00.004+01:00</published><updated>2010-01-13T21:24:44.061+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rai'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Yamato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tanto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='furisode'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuniyuki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nakago'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='machi okuri'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ryokai'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mitsumune'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Yamashiro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kamakura'/><title type='text'>Tanto z kresu Kamakura</title><content type='html'>Zgodnie z życzeniem, kilka słów o tanto z okresu Kamakura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem kilka lat temu rzadką okazję nabyć ciekawe tanto - nagasa 20,7 cm, długość całkowita 29,8 cm, sygnowane "Kuniyuki", &lt;i&gt;furisode&lt;/i&gt;-&lt;i&gt;nakago&lt;/i&gt; zakończone &lt;i&gt;kuri jiri&lt;/i&gt;, pokryte bardzo ładną i widocznie starą patyną, do tego stopnia, że sygnatura jest prawie zatarta. Hamon to &lt;i&gt;suguha&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;boshi hakikake&lt;/i&gt; z małym &lt;i&gt;kaeri&lt;/i&gt;.&lt;i&gt; Hada ko-itame&lt;/i&gt; z biegnącym &lt;i&gt;masame&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Mitsumune&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;i&gt;Hamachi&lt;/i&gt; zostało podniesione w przeszłości o około 1,9 cm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprzedawca opisał je jako wykonane w stylu Rai z okresu Kamakura. Sygnatura, jego zdaniem, była autorstwa jakiegoś relatywnie nieznanego Kuniyuki, gdyż z pewnością nie był to ten Kuniyuki, który tworzył w okresie inwazji mongolskiej i któremu przypisuje się założenie szkoły Rai. Co więcej, sprzedawca dopatrzył się w tym tanto &lt;i&gt;utsuri&lt;/i&gt;, co mnie do dzisiaj niestety się nie udało ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowałem zasięgnąć opinii na NMB, dzięki czemu zarysował mi się dosyć ciekawy opis tego tanto:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ładne tanto, niezaprzeczalnie z okresu Kamakura. Silna krzywizna &lt;i&gt;nakago&lt;/i&gt; pozwala na przypisanie autorstwa poźniejszym szkołom wywodzącym się od Rai. Co prawda nie widać na tm tanto typowej Rai &lt;i&gt;hada&lt;/i&gt; (z ciemnymi plamami), ale też nie wszystkie miecze Rai ją wykazują, a tak wogóle to ta cecha Rai &lt;i&gt;hada&lt;/i&gt; to nic innego jak przezierające &lt;i&gt;shingane&lt;/i&gt;. Brakuje w tym tanto &lt;i&gt;nie&lt;/i&gt; w &lt;i&gt;hamon&lt;/i&gt; i w &lt;i&gt;hada&lt;/i&gt;, gdzie mogłyby utworzyć &lt;i&gt;utsuri&lt;/i&gt;. Typowe tanto Rai miałoby bardziej zwartą, wyższej jakości &lt;i&gt;jigane, &lt;/i&gt;a przez&amp;nbsp;&lt;i&gt;hada&lt;/i&gt; nie biegłoby tyle &lt;i&gt;masame&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Mitsumune&lt;/i&gt; jest znowu typowe dla Rai. To tanto wykazuje wpływy tradycji Yamashiro, więc jest całkiem możliwe, że to pózne dzieło szkoły Ryokai, w okresie, w którym przeniosła się ona do prowincji Bungo i stała sie szkołą "Chikushi". W tym tanto &lt;i&gt;masame&lt;/i&gt; biegnie przez &lt;i&gt;boshi&lt;/i&gt; i jest źródłem &lt;i&gt;hakikake&lt;/i&gt;. W sumie jednak tanto wygląda bardziej na głownię ze wpływami tradycji Yamato niż Yamashiro. Możliwe, że wykonane zostało przez jedną ze szkół wywaodzących się z Rai w okresie, kiedy traciły one już umiejętności tak wysokie jak w szkole Rai i przejmowały wpływy tradycji Yamato.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konkluzja: to tanto jest fajne, powinno być wysłane na &lt;i&gt;shinsa&lt;/i&gt;. Przyznam się, że raczej tego nie zrobię. Sporo kłopotów (zezwolenie na wywóz), a i koszty niemałe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="font: 14.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: 12px;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0WsFQ-8rrI/AAAAAAAAAMQ/AjlIjs7a50o/s1600-h/fullleft.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0WsFQ-8rrI/AAAAAAAAAMQ/AjlIjs7a50o/s400/fullleft.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0WsLb_sxWI/AAAAAAAAAMY/E-vYiAYiOG4/s1600-h/fullright.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0WsLb_sxWI/AAAAAAAAAMY/E-vYiAYiOG4/s400/fullright.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0WsRfyNFCI/AAAAAAAAAMg/M_aJ6W9-m60/s1600-h/hadar.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0WsRfyNFCI/AAAAAAAAAMg/M_aJ6W9-m60/s400/hadar.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0WsWHnZalI/AAAAAAAAAMo/2Qks1KqnQeU/s1600-h/hadahamon.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0WsWHnZalI/AAAAAAAAAMo/2Qks1KqnQeU/s400/hadahamon.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0Wsa0oubFI/AAAAAAAAAMw/U2AA1yx1wEU/s1600-h/leftboshi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0Wsa0oubFI/AAAAAAAAAMw/U2AA1yx1wEU/s400/leftboshi.jpg" width="195" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0Wsf8gkMrI/AAAAAAAAAM4/MuyhkTxPBg8/s1600-h/rboshi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0Wsf8gkMrI/AAAAAAAAAM4/MuyhkTxPBg8/s400/rboshi.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S03PscdZaeI/AAAAAAAAANA/pzczkLjJj28/s1600-h/kuniyuki1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S03PscdZaeI/AAAAAAAAANA/pzczkLjJj28/s400/kuniyuki1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span id="goog_1262280347223"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1262280347224"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-1275561557116708977?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/1275561557116708977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/01/tanto-z-kresu-kamakura.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1275561557116708977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1275561557116708977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/01/tanto-z-kresu-kamakura.html' title='Tanto z kresu Kamakura'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0WsFQ-8rrI/AAAAAAAAAMQ/AjlIjs7a50o/s72-c/fullleft.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-2533583940536234505</id><published>2010-01-06T15:49:00.003+01:00</published><updated>2010-01-06T15:55:38.821+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Schwert des Samurai&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Icke-Schwalbe&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mito tsuba'/><title type='text'>Teaser :-)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :-) Życzę wszystkim mieczy klasy Juyo prosto ze strychu (za cenę szrotu oczywiście), najwspanialszych kodogu odgrzebanych gdzieś na pchlim targu i kupionych za kilka złotych jako "ozdóbki" i "żelazne tarczki" :-)))&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;A tymczasem zbliża się termin wystawy, niestety nadal nie znany dokładnie. Wiem o tym, ponieważ dostałem od Krzysztofa Polaka termin napisania artykułu do katalogu. To miała być taka subiektywna historia o tym jak się dochodzi do miecza japońskiego. Napisałem artykuł, zgodnie z prośbą, do końca grudnia 2009.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Pozwolę sobie umieścić mały fragment, jako "teaser". Może ktoś z Was po lekturze fragmentu będzie chciał kiedyś przeczytać cały artykuł? Ale zupełnie na poważnie - czy nie mielibyście ochoty napisać o Waszych początkach? Zawsze w końcu coś dało ten pierwszy impuls... A tak ciekawie byłoby poczytać jak to było u innych...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Poniżej mój "teaser" i kilka związanych z nim skanów (wybaczcie jakość...)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;i&gt;"&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 15px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;i&gt;Dochodziłem,
a w zasadzie cały czas dochodzę do miecza japońskiego w sposób chaotyczny, choć
nie pozbawiony pewnej logicznej ciągłości. To w gruncie rzeczy typowa opowieść,
nie zdziwi więc nikogo, że początek dało zainteresowanie światem samurajów,
rozbudzone filmami Kurosawy i Kobayashi'ego i lekturą opowiadań Akutagawy.
Prawdopodobnie jednak zainteresowanie mieczem japońskim pozostałoby na marginesie,
gdyby nie moje, żywione wspaniałymi albumami i wizytami w Muzeum Narodowym w
Warszawie hobby, jakim była europejska broń biała oraz zaszczepione mi w
jeszcze wieku dziecięcym zamiłowanie do sztuki i klasycznej architektury.
Podziwiany przeze mnie funkcjonalizm broni europejskiej musiał pzegrać w
zestawieniu z funkcjonalnością i estetyką miecza japońskiego.&amp;nbsp; Wystarczył do tego jeden
impuls, który skierował mnie nieodwracalnie ku nihonto. Była nim niewielka,
lecz zawierająca dużo cennych informacji pozycja &amp;nbsp;"Das Schwert des
Samurai". Nabyłem ją w siermiężnych latach 80-tych w Instytucie NRD, który
stanowił dla mnie niewyczerpane źródło wspaniale wydawanych i niedrogich
książek (niemieccy klasycy romantyczni, ale również Heym i Hesse) i albumów,
przeważnie poświęconych sztuce oraz europejskiej broni białej.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span lang="PL" style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;i&gt;Ta
niewielka, gustowanie wydana książka prezentowała zbiory broni japońskiej z
muzeów etnograficznych w Lipsku i Dreźnie. Przez długi czas stanowiła dla mnie
główne źródło wiedzy o mieczu japońskim. Długie lata pamiętałem przede
wszystkim piękne oprawy mieczy&amp;nbsp; - zdjęcia głowni były niestety średniej
jakości, a same głownie miały stary szlif, co nie pozwalało na podziwianie
jakichkolwiek subtelności. Nawet jednak te nieadekwatne fotografie utrwaliły w
mej głowie obraz miecza japońskiego jako przedmiotu pięknego nie tylko dzięki
swej ozdobnej oprawie, ale również ze względu na perfekcyjną wręcz geometrię
płaszczyzn. Czegoś takiego nie widziałem nigdy w broni europejskiej, to było
jak objawienie. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: 15px;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: 15px;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;i&gt;
&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="PL" style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;i&gt;Ogromne wrażenie zrobiły na
mnie tsuby. Jako człowiek wychowany na głównym nurcie estetyki Zachodu za
najpiękniejsze uznałem oczywiście ozdobne tsuby inkrustowane metalami
kolorowymi. Doskonale pamiętam jedną z nich - wykonana z shakudo, z motywem
siedzącego pod drzewem&amp;nbsp; samurajskiego dowódcy dyktującego rozkazy swemu
podwładnemu.&amp;nbsp; Dzisiaj wiem, że była to tsuba szkoły Mito, a relief w
technice takabori zogan przedstawia siedzącego na polowym zydlu Minamoto no
Yoshitsune dyktującego swemu wiernemu wasalowi Musashibo Benkei edykt dotyczący
drzewa śliwy w Amagasaki."&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: 15px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: 15px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: medium;"&gt;Przy okazji - może macie coś do powiedzenia na temat tej tsuby? Może moja atrybucja jest niewłaściwa? Jestem ciekaw Waszych opinii...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0ShuD_lycI/AAAAAAAAALw/6Fku-IADxu0/s1600-h/schwert1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0ShuD_lycI/AAAAAAAAALw/6Fku-IADxu0/s320/schwert1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0Sh1i32nfI/AAAAAAAAAL4/SAEN6-CBiIU/s1600-h/schwert.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0Sh1i32nfI/AAAAAAAAAL4/SAEN6-CBiIU/s320/schwert.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0Sj2nr3u3I/AAAAAAAAAMI/vSxdRUlOG8o/s1600-h/schwert+tsu.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0Sj2nr3u3I/AAAAAAAAAMI/vSxdRUlOG8o/s320/schwert+tsu.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: 15px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-2533583940536234505?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/2533583940536234505/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/01/teaser.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2533583940536234505'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/2533583940536234505'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2010/01/teaser.html' title='Teaser :-)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/S0ShuD_lycI/AAAAAAAAALw/6Fku-IADxu0/s72-c/schwert1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-3987192809408716217</id><published>2009-12-23T15:54:00.002+01:00</published><updated>2009-12-24T15:34:53.767+01:00</updated><title type='text'>Nie mogłem się tym nie podzielić ;-)</title><content type='html'>Na Nihonto Message Board ktoś wygrzebał z sieci taki oto ciekawy filmik instruktażowy jak wyjąć katanę z oprawy. Nie będę komentował, bo chyba ten film tego nie wymaga:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.wonderhowto.com/how-to/video/how-to-disassemble-a-single-edged-katana-sword-270092/"&gt;http://www.wonderhowto.com/how-to/video/how-to-disassemble-a-single-edged-katana-sword-270092/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do tego jest jeszcze ciekawa instrukcja czyszczenia miecza:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.wonderhowto.com/how-to//video/how-to-clean-a-sword-with-butter-and-rubbing-alcohol-270122/"&gt;http://www.wonderhowto.com/how-to//video/how-to-clean-a-sword-with-butter-and-rubbing-alcohol-270122/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ciekawa, jeśli ktoś chce zapaskudzić swój nihonto a sobie obciąć palce...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przy okazji - Wesołych Świąt :-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-3987192809408716217?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/3987192809408716217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/nie-mogem-sie-tym-nie-podzielic.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/3987192809408716217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/3987192809408716217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/nie-mogem-sie-tym-nie-podzielic.html' title='Nie mogłem się tym nie podzielić ;-)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-155002897459150963</id><published>2009-12-15T23:38:00.002+01:00</published><updated>2009-12-23T15:56:29.133+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tadatoki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Iki Na Sukashi Akasaka Tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akasaka'/><title type='text'>Mała przerwa, czyli... kolejna Akasaka :-)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Wiem, wiem, obiecałem recenzje znakomitej książki Sasano, mam też napisać artykuł o drodze kolekcjonera do kataogu wystawy w Manggha, a jeszcze by się chciało, zgodnie z życzeniem jednego z cztyelników bloga wrócić do tanto z okresu Kamakura.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;A tymczasem w drodze są katalogi kolekcji tsub Hugo Halberstadt'a oraz klasyczna pozycja muzeum Sano o tsubach Akasaka: "Iki na Akasaka Sukashi Tsuba". Ponadto,&amp;nbsp;dzięki podpowiedzi Mikołaja (choć nie tego świętego) niedługo pewnie trafi do mnie klasyczna pozycja "Masterpieces from the Sasano Collection", stanowiąca doskonałe uzupełnienie książki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Tak czy owak, inaczej, groźny wirus "tsubakus japonicus" &amp;nbsp;czyni postępy, w moim przypadku w złośliwym wariancie "tetsus sukashicus"&amp;nbsp;A skoro już złapałem tego, jakże przyjemnego dla ducha i groźnego dla kieszeni wirusa, to i Was nim&amp;nbsp;poczęstuję&amp;nbsp;- może nawet się zarazicie ;-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Ostatnio &amp;nbsp;wpadła mi w ręce ciekawa tsuba. Późna Akasaka, sprzedana przez znanego miłośnika tsub z USA (koneser ten w swych gustach wyraźnie ewoluuje w kierunku ko-kinko sprzed okresu Momoyama). Godna uwagi: spora, 8 cm, z motywem w którym rozpoznaję tylko kwiat śliwy, ponadto ładna patyna, niezwykła precyzja wykonania (ot, Akasaka, prawie jakby &amp;nbsp;maszynowo dokładna robota, nie to co wczesne Owari). Naprawdę ładna tsuba.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Dlaczego zaawansowany kolekcjoner usuwa taką tsubę ze swej kolekcji? Ciekawy przyczynek do opowieści o ewolucji gustu w miarę postępów w kolekcjonowaniu... Z reguły zaczyna się od kupowania prawie wszystkiego, co można dostać, potem są próby zawężania kolekcji. Jeszcze później, w miarę pochłaniania fachowej literatury, zaczyna się wyprzedawać to co nie pasuje i redukować zakupy do jednego, może dwóch egzemplarzy w roku. Niestety, im więcej się czyta i uczy, tym wyższe są ceny interesujących tsub.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Długa to była dygresja, wróćmy zatem do tsuby. Nie ma wątpliwości, że to Akasaka, mumei, wg atrybucji poprzedniego właściciela &amp;nbsp;najprawdopodobniej siódma generacja Tadatoki (patrz 'Iki Na Sukashi Akasaka Tsuba', str 53, #66 - jest tam podobny egzemplarz z nietypowo umiejscowioną kogai hitsu ana). &amp;nbsp;Kształt maru gata, brzeg kaku&amp;nbsp;mimi, wymiary 80,3 mm &amp;nbsp;x&amp;nbsp;78,2 mm przy grubości 5,4 mm.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obejrzyjcie sobie zdjęcia - niewyjaśniona jest zagadka tych dziwnych motywów - kwiat jest raczej pewny, ale co z resztą???&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby były sugestie, prosze o maila. Dziękuję :-)))&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SygOhYAjRWI/AAAAAAAAALc/1pAHNNK_VQM/s1600-h/00+tsu2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SygOhYAjRWI/AAAAAAAAALc/1pAHNNK_VQM/s320/00+tsu2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-155002897459150963?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/155002897459150963/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/maa-przerwa-czyli-kolejna-akasaka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/155002897459150963'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/155002897459150963'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/maa-przerwa-czyli-kolejna-akasaka.html' title='Mała przerwa, czyli... kolejna Akasaka :-)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SygOhYAjRWI/AAAAAAAAALc/1pAHNNK_VQM/s72-c/00+tsu2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-7960333328484066879</id><published>2009-12-10T17:17:00.004+01:00</published><updated>2009-12-10T17:49:10.135+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tekkotsu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kanayama'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sasano Masayuki'/><title type='text'>Jeszcze krótko o tekkotsu i książce Sasano</title><content type='html'>Jednak zawsze coś się wyczyta nowego we wspaniałej &amp;nbsp;książcie o tsubach Sukashi autorstwa Sasano Masayuki... Wertowałem ją właśnie dzisiaj oglądając głównie tsuby Kanayama, i w jednym z opisów natknąłem się na zdanie: "zastosowano wysoką temperaturę aby stopić powierzchnię i w ten sposób wyeksponować tekkotsu w płaskich partiach tsuby. To dało tsubie charakterystyczne wykończenie przypominające obróbkę młotkiem". To oczywiście zaprzecza opinii jakoby tekkotsu pojawiało się przez wytarcie tsuby w ciągu wielusetniego jej użytkowania. A może nie zaprzecza tylko uzupełnia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyznam się na marginesie, że bardzo chciałbym kiedyś zobaczyć prawdziwą Kanayamę. Przykłady u Sasano są przepiękne. Jeśli nie macie tej książki, a interesujecie się tsubami, to naprawdę zachęcam do kupna. Jest to coś zupełnie innego niż katalogi Haynes'a - przede wszystkim tsuby są starannie dobrane, a typologia wręcz klasyczna. Opisy bardzo dobre, zdjęcia doskonałe, zwłaszcza gdy uwzględnimy ówczesne możliwości techniczne. &amp;nbsp;jeśli życzycie sobie recenzji tej książki, dajcie znać :-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SyEfD1DBqNI/AAAAAAAAALE/PqErnpnCwco/s1600-h/sasano.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SyEfD1DBqNI/AAAAAAAAALE/PqErnpnCwco/s320/sasano.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SyEma92nU6I/AAAAAAAAALM/22zIi8fRBR0/s1600-h/Screen+shot+2009-12-10+at+17.47.15.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SyEma92nU6I/AAAAAAAAALM/22zIi8fRBR0/s320/Screen+shot+2009-12-10+at+17.47.15.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-7960333328484066879?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/7960333328484066879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/jeszcze-krotko-o-tekkotsu.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/7960333328484066879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/7960333328484066879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/jeszcze-krotko-o-tekkotsu.html' title='Jeszcze krótko o tekkotsu i książce Sasano'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SyEfD1DBqNI/AAAAAAAAALE/PqErnpnCwco/s72-c/sasano.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-8976195630125949299</id><published>2009-12-08T13:49:00.006+01:00</published><updated>2009-12-08T15:04:39.990+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='manggha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='naginata naoshi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wystawa mieczy japońskich'/><title type='text'>Historia pewnego miecza, cz. 3</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tak więc pożałowałem pochopnego czynu, a jedyną pociechą było to, że miecz trafił w ręce pana Andrzeja, mojego znakomitego kolegi kolekcjonera, którego bardzo lubię i poważam i dzięki któremu zacząłem poznawać piękny i złożony świat tsuby.&amp;nbsp;Wiedziałem, że naginata naoshi trafiła w dobre ręce, do osoby, która potrafi docenić jej piękno. Oczywiście nie chciałbym się chwalić, ale miecz zajął poczesne miejsce w kolekcji pana Andrzeja. Ja tymczasem zacząłem intensywnie poszukiwać godnego następcy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Po jakimś czasie udało mi się nabyć dwa ciekawe egzemplarze, w tym kapitalną uchigatanę, której skrócono ostrze podnosząc hamachi i munemachi (tzw. machi-okuri), a to ze względu na cios innego miecza w mune, który to cios zostawił głeboki ślad w głowni, widoczny nawet na nowej części nakago. Drugim egzemparzem był nienaganny wakizashi (zbyt nisko moim zdaniem cenionej przez kolekcjonerów) szkoły Bungo Takada. Ktoś kiedyś powiedział, że szkoła ta jest nielubiana, bo gdy już wydaje nam się, że wreszcie kupiliśmy znakomity miecz Bizen ze wspaniałymi kobushigata choji, to shinsa mówi: Bungo! ;-)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Oba miecze sprzedałem i myśle, że kolekcjonerzy, którzy je kupili są do dzisiaj zadowoleni ze swych nabytków. Sam trochę tych mieczy żałuję, ale przyjąłem zasadę, że jeśli miecz powiedział mi wszystko co miał do powiedzenia, to pora aby uczył się z niego kolejny kolekcjoner. To nota bene jedyna chyba w Polsce metoda na dogłębne studiowanie pewnej ilości mieczy (o ile nie spędza się połowy roku w Japonii i nie uczy się u jednego ze znakomitych sensei). Ale nie, nie myślcie nawet o tym - ten miecz zostaje u mnie, za bardzo się do niego przyzwyczaiłem i zbyt długo żałowałem tego, że tak pochopnie się z nim rozstałem. Poza tym... mam jeszcze dużo do nauczenia się o Sue Soshu i Hirotsugu ;-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Zasady zasadami, ale tej naginaty naoshi strasznie mi było brak. Robiłem co kilka miesięcy delikatne podchody, zapytując czy pan Andrzej nie odprzedałby mi jej, ale niestety pozostawał nieugięty (w charakterystyczny zresztą dla siebie, elegancki sposób). Muszę przyznać, że podziwiałem pana Andrzeja - nie ugiął się nawet przed propozycją nie do odrzucenia! Nie, nie przesłałem śniętych ryb, lecz jedynie zaoferowałem wymianę na parę innych mieczy, wartością przekraczających wartość naginaty naoshi. Oczywiście pan Andrzej nie dał sie skusić, czego się zresztą po nim spodziewałem, nie jest to bowiem człowiek, który zwracałby uwagę na merkantylne aspekty kolekcjonerskiej pasji. Ot, gentleman starej daty, bardzo rzadki w dzisiejszych czasach gatunek... Pozwolę tu sobie na dygresję - tego właśnie szukam w środowisku miłośników nihonto: entuzjastycznego dzielenia się wiedzą, uczciwości, braku chciwości. I muszę powiedzieć, że oprócz nielicznych, smutnych wyjątków nie rozczarowałem się :-)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wracając do miecza - po trzech latach smętnego wspominania mojej utraconej, ulubionej naginaty naoshi, pan Andrzej, pewnego zimnego, lutowego dnia wysłał mi maila, w którym zapytał czy nie miałbym ochoty any miecz do mnie wrócił. Nie wiem jak to się stało, ale znając pana Andrzeja, najpewniej zlitował się nade mną i postanowił przy okazji zapisać kolejny etap historii tej pięknej głowni. Co prawda po dziś dzień grzecznie odmawia analogicznej propozycji dotyczącej pewnego niewielkiego tanto z okresu Muromachi, ale cóż... nie można mieć wszystkiego :-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;A naginatę naoshi będziecie mogli podziwiać na własne oczy na wystawie w Manggha w Krakowie w następnym roku. O wystawie poinfiormuję oczywiście i na blogu i na Facebooku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Sx5QlwbS1vI/AAAAAAAAAKk/z93lGD8ukzI/s1600-h/02.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Sx5QlwbS1vI/AAAAAAAAAKk/z93lGD8ukzI/s320/02.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Sx5Q1oC8WZI/AAAAAAAAAKs/fxz4dm1_JuM/s1600-h/05.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Sx5Q1oC8WZI/AAAAAAAAAKs/fxz4dm1_JuM/s320/05.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Sx5Q1oC8WZI/AAAAAAAAAKs/fxz4dm1_JuM/s1600-h/05.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Sx5Q9iPloMI/AAAAAAAAAK0/jGsxalioOAM/s1600-h/03.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Sx5Q9iPloMI/AAAAAAAAAK0/jGsxalioOAM/s320/03.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Sx5RDVZb1CI/AAAAAAAAAK8/7e3nSg-xyaQ/s1600-h/04.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Sx5RDVZb1CI/AAAAAAAAAK8/7e3nSg-xyaQ/s320/04.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Zdjęcia:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;©&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;2005&amp;nbsp;Copyright&amp;nbsp;Mike Yamaguchi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-8976195630125949299?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/8976195630125949299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/historia-pewnego-miecza-cz-3.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8976195630125949299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8976195630125949299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/historia-pewnego-miecza-cz-3.html' title='Historia pewnego miecza, cz. 3'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Sx5QlwbS1vI/AAAAAAAAAKk/z93lGD8ukzI/s72-c/02.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-5257965470436750145</id><published>2009-12-03T16:56:00.002+01:00</published><updated>2009-12-08T14:10:43.244+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mike Yamaguchi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sue-Soshu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historian333'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sue Soshu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komonjo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='NBTHK'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Odawara Soshu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='naginata naoshi'/><title type='text'>Historia pewnego miecza, cz. 2</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Oczywiście Mike zgodził się na niższą cenę, a ja stałem się dumnym posiadaczem tego wspaniałego miecza. Czekałem z niecierpliwością na dostawę, a gdy wreszcie otworzyłem paczkę, zrozumiałem, że ten niewielki miecz otwiera nowy etap mojej kolekcjonerskiej pasji i że nie będzie już powrotu do poprzedniego stanu i przypadkowych zakupów. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Miecz okazał się tak piękny jak na zdjęciach, choć jakby mniej groźny. Był mniejszy niż to sobie wyobrażałem i to zapewne zabrało mu nieco owej agresywności, którą wyczuwaliśmy w nim, zarówno Mike jak i ja. Za to w porównaniu z moimi dotychczasowymi nabytkami wyglądał jak książe wśród gromady żebraków. Sam kształt, mimo faktu skrócenia był bardzo piękny - co tu gadać, żłobienia, zwłascza naginata hi, nadają mieczowi poloru. Oczywiście wiecie już, który to miecz :-) Tak, to ten drugi - naginata naoshi, czyli naginata przerobiona na krótki wakizashi. Była to kiedyś solidna broń drzewcowa, jej ostrze musiało mieć co najmniej 50 cm (choć raczej więcej), obecnie już tylko 37 cm. Od sztychu nie zmieniła swego kształtu, inaczej boshi byłby yakizume, a u w tej sztuce jest kaeri. &amp;nbsp;Certyfikat NBTHK podaje jej atrybucje - Soshu Hirotsugu. Trzy mekugi-ana świadczą o tym, że miała wielu właścicieli. Tak więc udało mi się nabyć miecz z historią. Hurra!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Kilka słów o tradycji i szkole - ten miecz to przedstawiciel wspaniałej niegdyś tradycji Soshu (tutaj mała dygresja - choć to najmniej ważne w tej tradycji, to ja po prostu uwielbiam nakago typowe dla soshu, szczególnie gdy zdarzy mi się je zobaczyć w daito). Nie chcę rozwodzić się nad splendorem Soshu-den, więc przypomnę tylko, że Soshu to takie imiona jak Go Yoshihiro, Awataguchi Yoshimitsu czy Masamune i jego dziesięciu wspaniałych uczniów (jutetsu). Jeden ze trzech zjednoczycieli Japonii, Toyotomi Hideyoshi, był tak gorliwym kolekcjonerem mieczy Soshu, że skupił niemalże wszystkie arcydzieła tej tradycji. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Niestety, mój miecz powstał znacznie później, w późnym okresie Muromachi, kiedy to tradycja Soshu znajdowała się u schyłku, powoli poddając się wpływom tradycji Bizen i Mino. Charakterystyczną cechą mieczy Sue-Soshu jest &lt;i&gt;hamon&lt;/i&gt; w &lt;i&gt;nioi-dek&lt;/i&gt;i, często występuje&amp;nbsp;&lt;i&gt;hitatsura&lt;/i&gt;. Tak charakterystyczny dla ich wielkich poprzedników z okresu Kamakura &lt;i&gt;hamon&lt;/i&gt; złożony ze wspaniałych, iskrzących się &lt;i&gt;nie&lt;/i&gt; przestał pojawiać się w dziełach Soshu. Jeśli już występują &lt;i&gt;nie &lt;/i&gt;to są nierówne, jakby poszatkowane, nie widać też wielkiej aktywności.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Twórca mojego miecza, Hirotsugu należał do grupy kowali zwanej Odawara-Soshu. Przedstawiciele tej szkoły wzbogacili swą technikę osiągnięciami szkoły Shimada. Będę musiał poszukać trochę materiałów o tej szkole, ale już wiem, że jej styl bardzo wyraźnie widać w mojej naginata naoshi - hamon jest w &lt;i&gt;choji gunome midare &lt;/i&gt;(uwielbiam choji, są takie malownicze), występują też liczne yo.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Nacieszyłem się mieczem, ale niespokojna dusza kazała mi szukać kolejnych, możliwie jeszcze lepszych nabytków. Wyobraźcie sobie, że w końcu miecz sprzedałem. NIemalże na drugi dzień zacząłem tego żałować... Co było dalej, napiszę jednak dopiero w kolejnym odcinku :-) Do usłyszenia :-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-5257965470436750145?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/5257965470436750145/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/dzieje-pewnego-miecza-cz-2.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/5257965470436750145'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/5257965470436750145'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/12/dzieje-pewnego-miecza-cz-2.html' title='Historia pewnego miecza, cz. 2'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-1022799518343534118</id><published>2009-11-30T14:11:00.010+01:00</published><updated>2009-12-10T10:22:52.883+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dealer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mike Yamaguchi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historian333'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eBay'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komonjo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nihonto'/><title type='text'>Dosyć ględzenia o tsubach, czyli historia pewnego miecza, cz. 1</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Historia ta zaczęła się pewnego pięknego, lipcowego dnia 2005 roku... Na jednym z moich rutynowych patroli na eBay (podczas których wypatruję - podobnie zresztą jak kilka milionów innych ludzi - wydobytych właśnie z jakiegoś strychu w Kansas mieczy klasy Juyo) zobaczyłem&amp;nbsp;u jednego ze znanych mi dealerów nihonto&amp;nbsp;naprawdę wspaniały miecz. Miecz zmuszał mnie wielekorotnie do powracania na stronę aukcji, mimo iż jego cena była dla mnie zbyt wysoka. W końcu nie wytrzymałem, skreśliłem&amp;nbsp;zaplanowane na najbliższe 100 lat &amp;nbsp;wydatki na wszlekie przyjemności i napisałem do sprzedawcy, że muszę mieć ten miecz i czy w związku z tym bylby on tak uprzejmy aby rozważyć kwestię obniżenia ceny. Mike Yamaguchi, bo o nim tu mowa, wykazał całkowite zrozumienie. Zanim opiszę co było dalej, pozwolicie, że przybliżę tę interesującą postać - w końcu to od niego zaczyna się ta interesująca historia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Mike to wspaniały facet, Amerykanin japońskiego pochodzenia, mieszkający w Kalifornii, &lt;/span&gt;&lt;a href="http://komonjo.com/cv.htm"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;naukowiec&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;, człowiek ogromnej kultury, obdarzony do tego poczuciem humoru (czasami wystawia na eBay miecze z gwarancją, że ich sygnatura jest &amp;nbsp;sfałszowana i ofertą przyjęcia miecza z powrotem i zwrotu pieniędzy gdyby okazało się, że sygnatura jest autentyczna). Mike sprzedaje nihonto na eBay jako &lt;/span&gt;&lt;a href="http://myworld.ebay.com/historian333/"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;historian333&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; i jako &lt;/span&gt;&lt;a href="http://myworld.ebay.com/komonjo/"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;komonjo&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;. Zawsze można go zapytać co sądzi o danym przedmiocie - uczciwie przedstawi swą opinię. Mike sprzedaje w imieniu japońskich dealerów nihonto to, na co w Japonii ciężko znaleźć nabywców lub też można ich znaleźć, ale nie są gotowi płacić żądanych kwot (japońscy kolekcjonerzy są bardzo uczeni i bardzo, bardzo wybredni). Są to więc głównie miecze podejrzane o to, że są gimei, miecze, których polerowanie nie ma ekonomicznego sensu, różne suriage shinto i shinshinto, onna-naginata, etc. Są to często miecze świetne same w sobie i wcale nie tanie (tu nasuwa mi się kolejny temat - warto kupować gimei czy lepiej trzymać się od nich z daleka? - obiecuję, że wkrótce coś o tym napiszę).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wracając do naszego tematu - Mike wykazał zrozumienie; mało tego, napisał, że miał podobne co ja odczucia wobec tego miecza. Widzicie, ten miecz wydał mi się niesamowicie agresywny, po prostu groźny, a jednocześnie szlachetny i piękny. Mike, ze zwykłą dla siebie trzeźwością, określił to tak: Zawsze gdy patrzę na tę głownię, przypomina mi się scena z Dirty Harry, na której Clint Eastwood mówi swoje słynne: "&lt;/span&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Go_ahead,_make_my_day"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Go ahead, make my day&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;".&amp;nbsp;Pokazał mi również zdjęcie innego miecza, który wzbudzał w nim podobne odczucia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Dalsze losy miecza opiszę w kolejnych odcinkach. Oczywiście domyślacie się, że miecz w końcu do mnie trafił... Opiszę go dokładnie, napiszę też trochę o szkole, która go stworzyła, a później przedstawię Wam jego dalsze losy... A tymczasem mam dla Was zagadkę - który z dwóch prezentowanych mieczy to miecz, o którym tutaj piszę? Jeden z nich to nasz bohater, a drugi to ulubieniec Mike'a.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Do usłyszenia :-) Aha, jeśli chcielibyście mnie zmotywować do napisania kolejnych odcinków tej historii, to proszę zróbcie to (też) na Facebooku :-) Zawsze dobrze jest zrobić nieco szumu wokół tematyki nihonto. A do tego może to będzie dobra reklama wirusowa dla mojego bloga, hahaha :-)))&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SxPEKDYqVbI/AAAAAAAAAKU/rnuFTfJen18/s1600/002.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SxPEKDYqVbI/AAAAAAAAAKU/rnuFTfJen18/s400/002.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SxPESJDl1YI/AAAAAAAAAKc/1EqS2nzYPJc/s1600/01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="235" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SxPESJDl1YI/AAAAAAAAAKc/1EqS2nzYPJc/s400/01.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-1022799518343534118?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/1022799518343534118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/dosyc-nudnego-gledzenia-czyli-historia.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1022799518343534118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1022799518343534118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/dosyc-nudnego-gledzenia-czyli-historia.html' title='Dosyć ględzenia o tsubach, czyli historia pewnego miecza, cz. 1'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SxPEKDYqVbI/AAAAAAAAAKU/rnuFTfJen18/s72-c/002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-4675963099656245344</id><published>2009-11-17T10:35:00.003+01:00</published><updated>2009-11-30T15:23:13.873+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rdzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wachigai'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Owari'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rdza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czyszczenie'/><title type='text'>Zdjęcia "dopieszczonej tsuby"</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wiem, że niestety nie udało się uchwycić efektu blasku, który w poprzednim poście&amp;nbsp;tak&amp;nbsp;wychwalałem... Mam nadzieję, że nie tylko ja, jako jedyny, widzę różnicę między "dopieszczoną" a "niedopieszczoną" tsubą. W każdym razie proszę żebyście zwrócili uwagę na różnicę w kolorze - tsuba z lewej jest zecydowanie ciemniejsza (w rzeczywistości kolor jest czarny). A może na powiększeniu fragmentu widać o co chodzi z tym moim "blaskiem"? Zaznaczam, że tsuba ta została dokładnie oczyszczona z tłuszczów czy wosku, a następnie usunąłem z niej większość rdzy. Jeśli widzicie, że się błyszczy, to jest to efekt tylko i wyłącznie tarcia o tkaninę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SwJuDnPVvHI/AAAAAAAAAKE/675ArqTCxqM/s1600/IMG_6217.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="191" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SwJuDnPVvHI/AAAAAAAAAKE/675ArqTCxqM/s320/IMG_6217.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SwJuHhgxp_I/AAAAAAAAAKM/lM7bHsfpFIo/s1600/IMG_6220_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SwJuHhgxp_I/AAAAAAAAAKM/lM7bHsfpFIo/s200/IMG_6220_2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-4675963099656245344?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/4675963099656245344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/zdjecia-dopieszczonej-tsuby.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/4675963099656245344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/4675963099656245344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/zdjecia-dopieszczonej-tsuby.html' title='Zdjęcia &quot;dopieszczonej tsuby&quot;'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SwJuDnPVvHI/AAAAAAAAAKE/675ArqTCxqM/s72-c/IMG_6217.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-7135332721308646732</id><published>2009-11-16T12:04:00.006+01:00</published><updated>2010-03-05T11:13:45.579+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wachigai'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Haynes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rdza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czyszczenie'/><title type='text'>Pierwsze efekty dopieszczania żelaznej tsuby - hurra!</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Pamiętacie zapewne mój &lt;a href="http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/na-ebay-pojawia-sie-ciekawa-tsuba-z.html"&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;post o tsubie z katalogu Haynes'a&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;? Chodziło o niewielką, żelazną tsubę sukashi z motywem wachigai. Jakiś czas temu wszedłem w jej posiadanie, okazało się zresztą, że nabyłem ją od przyjaciela samego Boba Haynes'a - naprawdę poczułem się jakbym otarł się  wielki świat ;-) Oczywiście tsuba nie wyglądała najlepiej - spore połacie rdzy szpeciły jej wygląd, całe szczęście, że nie było większych wżerów. Z wigorem wziąłem się za zabiegi konserwacyjne - mrożenie, odmrażanie, skrobanie kością. Spędziłem nad nią sporo czau, większość rdzy usunąłem, ale tsuba nadal wyglądała jakoś tak "bez życia" i mało atrakcyjnie. Postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę - włożyłem więc stare jeansowe portki i zacząłem ten szlachetny przedmiot w dosyć bezceremonialny sposób o owe portki wycierać. Tsuba rozgrzewała się, ja tarłem jak szalony, aż w końcu z portek zaczęły lecieć puchowe drobinki startego płótna wbijając się w zakamarki żelaznego ażuru. Całe szaleństwo nie trwało zbyt długo, zaledwie jeden wieczór. Dłonie miałem od tego tarcia pokryte jakimś żelazistym, ciemnym i błyszczącym nalotem, który zresztą dał się bez trudu zmyć. Powiecie pewnie, że zachowałem się jak gbur, łamiąc wszelkie zasady etykiety i traktując ten szacowny przedmiot, będący obiektem doznań estetycznych i badań historycznych, w tak niegodny sposób. Pewnie macie rację, ale... tsuba zabłysła nowym blaskiem! Niesamowite jak zmieniło się to stare żelazo (zapewniam, że nie jest niebieskie od jeansów)... Użyłem słowa "blask" i naprawdę ta tsuba teraz błyszczy, w piękny, głęboki sposób, charakterystyczny dla starej patyny na żelazie (w niczym nie przypomina to błyszczenia cienkiej warstwy tłuszczu). Żelazo ma teraz głeboki odcień czerni, taki jak opisują luminarze tacy jak Sasano czy Terigoye. Tsuba wygląda wprost wspaniale! Mam nadzieję,&amp;nbsp;że uda mi się to uchwycić na zdjęciu - proszę o odrobinę cierpliwości, muszę poczekać na dobre światło. Jedyna rzecz, która mnie jeszcze trapi, to to, jak ta "jeansowa" metoda sprawdzi sie na tsubie z inkrsutacjami. Może wygrzebię ze swych zbiorów jakąś słabszą tsubę z zogan z metali kolorowych i spróbuję? Wiem, że w najlepszym przypadku inkrustacje stracą patynę, ale szczerze mówiąc to tak naprawdę boję się jedynie ich uszkodzenia, bo patyna na miedzi czy srebrze czy shakudo sama wróci... Gdy się już przełamię, dam Wam znać o efektach. Tymczasem serdecznie pozdrawiam i... do następnego postu :-)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-7135332721308646732?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/7135332721308646732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/pierwsze-efekty-dopieszczania-zelaznej.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/7135332721308646732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/7135332721308646732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/pierwsze-efekty-dopieszczania-zelaznej.html' title='Pierwsze efekty dopieszczania żelaznej tsuby - hurra!'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-7957159210325952425</id><published>2009-11-09T21:34:00.026+01:00</published><updated>2009-11-12T15:27:27.736+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='manggha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katarzyna Maleszko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jelce mieczy japońskich z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Krzysztof Polak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzeum Narodowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='katalog'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Polacy nie gęsi... czyli ciekawa polska książka o tsubach</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;
&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Niedawno wyjąłem ze swej biblioteczki książkę, której dawno nie czytałem. W zasadzie od razu przyznam się, że nie czytałem jej aż do dzisiaj (za to z dużym zainteresowanie oglądałem zdjęcia). Ta książka to "Jelce mieczy japońskich z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie" autorstwa Katarzyny Maleszko, kustosza kolekcji Dalekiego Wschodu &lt;a href="http://www.mnw.art.pl/"&gt;Muzeum Narodowego w Warszawie&lt;/a&gt; i Krzysztofa Polaka, historyka sztuki, znawcy nihonto, pasjonata, który jest inicjatorem i siłą napędową organizowanej obecnie wystawy nihonto w Manggha w Krakowie (planowana na 2 kwartał 2010).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Książka może być nieco trudna do zdobycia, ale naprawdę warto się o nia postarać. To jedna z niewielu pozycji o hihonto i kodogu wydanych w języku polskim. Przedstawia w formie katalogu 117 tsub w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie. Siłą rzeczy kolekcja Muzeum jest dosyć eklektyczna, ale trudno z tego robić zarzut, szczególnie, że prezentowanych jest sporo istotnych szkół (o atrybucjach można oczywiście zawzięcie dyskutować).&amp;nbsp;Wielkim atutem książki są zdjęcia - każda tsuba jest prezentowana jest na dwóch stronach - na jednej prezentowany jest awers, na drugiej powiększone fragmenty awersu. Zdjęcia są wysokiej jakości, aż chciałoby się, żeby książka miała wielkość albumu, lecz niestety jest tylko formatu 23 x 6 cm.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Oprócz znakomitych zdjęć znajdziemy również sporo pożytecznych informacji - od ilustracji wszystkich bodajże kształtów tsub (wraz z ich japońskimi nazwami i historią rozwoju), poprzez ciekawie opracowaną typologię tsuby, aż po omówienie symboliki dekoracji występujących na tsubach. Przyjęta przez autorów typologia może wzbudzać kontrowersje, albowiem dzieli ona tsuby na trzy podstawowe grupy - tsuby sukashi, szkoły "prymitywne" (do których, o dziwo, autorzy zaliczają tsuby namban) i tsuby dekoracyjne. Podział ten może stanowić w każdym razie interesujący materiał do dyskusji wśród polskich (i nie tylko) miłośników tsuby. Niezależnie jednak od nieortodoksyjnej typologii, część informacyjna książki jest w swej typowej dla katalogu zwięzłości bardzo dobrze opracowana i stanowi cenne źródło wiedzy o tsubie, jedno z niewielu w języku polskim.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Na marginesie zauważę, że na zdjęciach widać, że tsuby w Muzeum Narodowym w Warszawie są raczej zadbane, choć niestety część z nich ma lekki nalot rdzy. Pracownikom Muzeum Narodowego w Warszawie należą się słowa pochwały za to, że nie próbowali tsub niefachowo czyścić, co niestety zdarzało się w innych muzeach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;Ta książka-katalog to świetna pozycja zarówno dla początkującego kolekcjonera, jak i dla bardziej zaawansowanego miłośnika tsub. Serdecznie polecam jej lekturę. Cieszę się także, że ta książka-katalog będzie miała swoistą kontynuację w postaci katalogu wystawy w &lt;a href="http://www.manggha.krakow.pl/"&gt;Manggha&lt;/a&gt;, gdzie znajdzie się zbiór 200 tsub z różnych polskich kolekcji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Svh_LkVD_2I/AAAAAAAAAJU/LiVepqdU0mw/s1600-h/jelce+male_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Svh_LkVD_2I/AAAAAAAAAJU/LiVepqdU0mw/s200/jelce+male_2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Jelce mieczy japońskich z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie &lt;br /&gt;Katarzyna&amp;nbsp;Maleszko,&amp;nbsp;Krzysztof&amp;nbsp;Polak&lt;br /&gt;Muzeum Narodowe w Warszawie&lt;br /&gt;299 stron, twarda okładka&lt;br /&gt;Warszawa 2005,&amp;nbsp;ISBN:&amp;nbsp;83-7100-278-5&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-7957159210325952425?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/7957159210325952425/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/polacy-nie-gesi-czyli-ciekawa-polska.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/7957159210325952425'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/7957159210325952425'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/polacy-nie-gesi-czyli-ciekawa-polska.html' title='Polacy nie gęsi... czyli ciekawa polska książka o tsubach'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Svh_LkVD_2I/AAAAAAAAAJU/LiVepqdU0mw/s72-c/jelce+male_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-9116079652058402919</id><published>2009-11-04T21:56:00.017+01:00</published><updated>2009-12-10T10:21:00.726+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tekkotsu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuchimeji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ko-shoami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ceremonia herbaty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuchime-ji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ceramika Raku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wabi sabi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Shoami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuchime'/><title type='text'>Co ma tsuba do czarki do herbaty? Czyli dlaczego niedoskonałość jest piękna</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Lucida Grande'; font-size: 11px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zacznę ten post od pewnego przypuszczenia, które od dawna w sobie noszę. Otóż wydaje i się, że my, Polacy (nie mówię oczywiście o wszystkich Polakach) nie znajdujemy piękna w rzeczach, które są niedoskonałe. Nasze domy muszą mieć świeżutki tynk (najlepiej akrylowy, bo trwały), nasze podłogi muszą być równe jak tafla szkła i pozbawione najmniejszej szparki między deskami, meble nieskazitelnie gładkie i nowoczesne. Wszystko wokół nas ma być doskonałe, trawniczek przycięty na 1 cm, stare drzewo najlepiej usunąć, bo takie powyginane, a jesienią opadające liście tak strasznie szpecą murawę. Jeśli jesteśmy posiadaczami starej tsuby, to korci nas aby ją porządnie wyczyścić, czego efekty bywają opłakane: polecam (a w zasadzie odradzam) wizytę w niektórych muzeach, którym nieopatrznie przekazano kiedyś japońskie uzbrojenie - wizyta tam mogłaby niejedego wielbiciela nihonto przyprawić o zawał... No cóż, wiele nas dzieli od wyrosłych wśród szacownych ruin narodów południa, gdzie stara, wyblakła i popękana powierzchnia stołu jest elementem stylu...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Myślę jednak, że miłośnicy nihonto, znający wartość wiekowej patyny (choćby tej na trzpieniu miecza), i odczuwający estetykę "wabi sabi" czasami odrywają się od cudownie, perfekcyjnie wręcz wykonanych kodogu szkoły Goto i sięgają po coś, co często - bardzo myląco - określane jest stylem rustykalnym. Mówię tu o tsubach z tekkotsu, tsubach wykończonych tsuchimeji i temu podobnych, których urok leży w prostocie i pewnej "gruboskórności" wykonania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Otrzymałem właśnie taką tsubę. Jest ogromna, ma 9,5 x 8,5 cm, grubość w nakago ana 4 mm, grubość mimi 5-7 mm. Waży ponad 200 gram! Hitsu ana wypełnione shakudo. Ale nie w wielkości leży jej urok - ta tsuba jest wykończona tak, jakby zrobił ją nieudolny uczeń, który tłukł mimi młotkiem jak popadnie, a na dodatek częściowo nadtopił ją w ogniu. Z płytki sterczą w kilku miejscach gruzełkowate, bardzo wydatne "żelazne kości" czyli tekkotsu, na mimi są one znacznie drobniejsze. Ta tsuba ma w sobie jakąś sprzeczność - z jednej strony łatwo zakwalifikować ją jako produkt kiepskiego warsztatu i ewidentnych błędów i odrzucić jako bubel z epoki Edo, z drugiej strony zmusza ona do ciągłego do niej wracania, żąda wręcz fizycznego kontaktu...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Przez wiele dni szukałem jakiejś analogii do innych przedmiotów o podobnej jak ta tsuba charakerystyce - nota bene nigdy nie pojawiło się w mym umyśle porównanie do rzeczy typowo rustykalnych (być uniemożliwiła mi to niesławna "Cepelia" ze swą mechaniczną ludowościa), ale nic konkretnego niestety się nie pojawiło. Pomógł niezastąpiony Haynes, w którego 5 tomie, na stronie 24, pod numerem 61 znalazłem niewielką tsubę ko-shoami nieco podobną w swej niedoskonałości do mojej i opisaną jako bardzo suto wykonaną, przywodzącą na myśl ceramiczne czarki do herbaty - Raku. Ktoś kiedyś powiedział, że czarki te wyglądają tak jakby urodziła je sama ziemia. &amp;nbsp;Właśnie! To była brakująca analogia - od czasu kiedy ją przyswoiłem, wiem za co cenię swoją tsubę. Raku to czyste wabi sabi - wstrzemięźliwe, proste, wręcz pierwotne dzieła sztuki użytkowej. Na punkcie Raku oszalał sam Toyotomi Hideyoshi, który szczególnie cenił piękno ceremonii herbaty, zwłaszcza wabi-cha w wydaniu mistrza Sen no Rikyu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zachęcam do studiów porównawczych - z jednej strony tsuby Saotome/Tembo lub inne tsuby wykończone tsuchimeji, z drugiej zaś czarki Raku. W kwestii Raku polecam również ciekawy artykuł &amp;nbsp;Gabora Terebess 'a "Japanese Raku and its American Renaissance" - dostępny&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.terebess.hu/terebessgabor/raku.html"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;tutaj&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Tsuba pójdzie oczywiscie do delikatnego czyszczenia kością, a potem do polerowania szmatką - ma leciutki nalot czerwonej rdzy, który koniecznie trzeba usunąć.&amp;nbsp;Co do pochodzenia tej tsuby, stawiałbym na Shoami - ze względu na szerokość tego pojęcia jest to z mojej strony badzo bezpieczna atrybucja ;-) Nie jestem jednak pewien z jakiego okresu pochodzi - jeśli mam szczęście to jest to ko-Shoami z okresu Momoyama (kiedy to ceramika Raku święciła tryumfy), a jeśli nie, to jest to XIX-wieczna tsuba z okresu odrodzenia tradycji narodowych i powrotu do starych wzorów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SvJeF_ngbcI/AAAAAAAAAIc/i9rJ8N677qg/s1600-h/01.%2520IMG_6197.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;
&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SvJeF_ngbcI/AAAAAAAAAIc/i9rJ8N677qg/s200/01.%2520IMG_6197.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SvJeOsOViiI/AAAAAAAAAIk/UQPWE138-kA/s1600-h/02.%2520IMG_6198.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SvJeOsOViiI/AAAAAAAAAIk/UQPWE138-kA/s200/02.%2520IMG_6198.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SvJeZny4JMI/AAAAAAAAAIs/0CZO1QWQoDA/s1600-h/03.%2520IMG_6195.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SvJeZny4JMI/AAAAAAAAAIs/0CZO1QWQoDA/s200/03.%2520IMG_6195.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SvJefj6_evI/AAAAAAAAAI0/6tkXlb7l8wM/s1600-h/04.%2520IMG_6185.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SvJefj6_evI/AAAAAAAAAI0/6tkXlb7l8wM/s200/04.%2520IMG_6185.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="color: #20124d;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;kliknij żeby powiększyć&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="color: #20124d;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-9116079652058402919?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/9116079652058402919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/co-ma-tsuba-do-czarki-do-herbaty-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/9116079652058402919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/9116079652058402919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/co-ma-tsuba-do-czarki-do-herbaty-czyli.html' title='Co ma tsuba do czarki do herbaty? Czyli dlaczego niedoskonałość jest piękna'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SvJeF_ngbcI/AAAAAAAAAIc/i9rJ8N677qg/s72-c/01.%2520IMG_6197.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-8228782930452750523</id><published>2009-11-01T21:00:00.005+01:00</published><updated>2009-11-12T15:21:44.952+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ko-kinko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tetsu sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kinko'/><title type='text'>Co to wogóle znaczy "bojowa"?  Pewna dyskusja o tsubach...</title><content type='html'>&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Niedawno miałem przyjemność uczestnictwa w dyskusji prowadzonej mailowo. Ze względu na to, że obaj główni dyskutanci są od lat moimi kolegami - kolekcjonerami, a temat jest ciekawy zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych, postanowiłem zamieścić te dyskusję na moim blogu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zaczęło się od tego, że pewna, bardzo ciekawa tsuba (zdjecie zamieszczam poniżej) nie była, zdaniem pana Arka "bojowa":&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Arek&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;tsuby bojowe powinny byc masywne, bez ażurów pełne, tylko z udenuki ana, czasem z hitsu ana, zas tsuby azurowe juz bardziej ozdobne. Tsuby toshi i katchushi zwane sa tez tsubami kowalskimi, były wykuwane, a swoja droga ciekaw jestem czy tez hartowane. wiec mogły by byc ciensze, ale podejrzewam tez ze chodziło takze o ich wage, miecze były dłuższe wiec kombinowano by były lzejsze , no i zeby władac jedna ręką z konia. w sumie to jest wiele zależności wzajemnie sie wykluczających...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Mariusz:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Panie Arku, jak to? Ten azur jest niesamowicie mocny, a poza tym, kto w japonskiej sztuce miecza paruje cios jelcem? &amp;nbsp;Sa nawet tacy, ktorzy zuwazaja, ze tsuba sluzy raczej jako ochrona przed zjechaniem dloni na glownie, a nie do parowania. I to by mialo sens, jesli uzwglednimy ilosc tsub kinko... A nie mysle, zeby sluzyly one tylko do ozdoby (zwlaszcza ko-kinko)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Arek&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;wszystko zalezy od stylu walki, sa style które wykorzystuja tsube jako ochrone ręki, naprawde.&amp;nbsp;A tsuby kinko sa typowo do mieczy ozdobnych, dlatego wiecej ich było w epoce edo kiedy wojny w zasadzie ustały... Wczesne tsuby sa bardziej "konkretne" te tosho czy katchushi...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Mariusz:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;hm... style czy szkoly walki mieczem jako takie urodzily sie zdaje sie dopiero w Edo, czyz nie? Ale nie znam sie na tym temacie wiec chetnie poslucham specjalisty :-)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Co do ko-kinko - jak najbardziej walczono w tym czasie kiedy byly produkowane :-)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Andrzej:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Kiedyś w korespondencji ze znanym kolekcjonerem użyłem wymyślonego określenia "tsuba bojowa", co spotkało się z wielkim zdziwieniem i zapytaniem cóż to pojęcie oznacza. Wyjaśniłem, że można by wprowadzić podział na tsuby używane w walce i tsuby paradne, czy też odświętne. Podział wydawał mi się i prosty i logiczny. W okresie przed Edo (jak wiemy) metale były stosunkowo drogie i trudno dostępne. Nie wyobrażam sobie, żeby samuraj latał z tsubą z nigurome shakudo, gdzie zawartość złota w stopie z miedzią (też drogą) wynosi do 7%. Wiele tsub Ko Kinko (okres przed Edo) i Kinko (okres Edo) zachowanych jest (poza rozbitymi nakago ana) w doskonałym stanie, co jednoznacznie pozwala uznać, iż były używane oszczędnie.&amp;nbsp;Jeśli chodzi o tsuby tetsu sukashi, to wystarczy zajrzeć do Sasano, gdzie przeważają tsuby żelazne. Moim zdaniem wytrzymałość każdej tsuby żelaznej jest wystarczająca dla pełnionej funkcji.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Później nota bene wyszła sprawa braku na tsubach śladów od miecza. Mój znajomy kolekcjoner napisał, że pytał o to Japończyków i nie dostał odpowiedzi. Trochę to dziwne, bo można założyć, że samuraje mieli dobrze opanowaną sztukę walki, ale prości bushi zapewne okładali się mieczami trochę gdzie popadnie, więc na tsubach powinny być tego ślady.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Mariusz:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;dziekuje serdecznie za ponizszy - zaluje, ze tak krotki - wyklad. Co do tsuby ze sladami ciecia - pewnie tsube taka wycofywano z obiegu, uznajac ja za zbyt slaba? Jest tylko jedna taka u Haynes'a...&amp;nbsp;Argument o dobrym zachowaniu ko-kinko jest ciekawy, ale nie zgadzam sie z nim. Przeciez mamy mnostwo swietnie zachowanych tetsu sukashi, czy tez ko-tosho i ko katchushi i wszelkich innych tsub zelaznych. A wiec z nimi tez sie obchodzono oszczednie...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Andrzej:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;No tak, nie będę zaprzeczał, że&amp;nbsp;w przyrodzie występują doskonale zachowane tsuby tetsu Ko Tosho, Ko Katchushi, Ko Shoami, itd. Jak Pan zauważa, też pewnie musiały być oszczędzane.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;W sumie, największe ślady używania widoczne są często po stronie ha głowni i&amp;nbsp;są to&amp;nbsp;jednoznacznie ślady wytarcia od dłoni. O rdzy nie wpomnę (to inne zagadnienie).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Mariusz:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Jestem nadal sceptyczny, moze dlatego ze slowo "bojowe" kojarzy mi sie z glupawymi opisami z Allegro, zapewnieniami, ze np.miecz jest "ostry jak brzytwa" etc... Znacie tp, Panowie... opisy typu: "bojowe tanto", "bojowa katana" etc... &amp;nbsp;A ja nie jestem pewien, czy np uczestniczacy w wielu konfliktach zbrojnych przedstawiciele arystokracji, ktorzy w boju uzywali swych długich, eleganckich tachi, nie uzywali wlasnie tsub sukashi (np. delikatnych Kyo-shoami) albo ko-kinko.&amp;nbsp;Wogole mam problem z bojowoscia i ozdobnoscia - jesli tsuba nie byla zamontowana na mieczu czysto ceremonialnym, o zerowych wlasciwosciach praktycznych (a byly i takie, zasadniczo byly to po prostu plaskie kawalki zelaza w ozdobnej oprawie) to czy nie miala ona walorow praktycznych? Pamietajmy poza tym, ze tzw. samuraje do okresu Muromachi uzywali glownie luku, a miecz byl bronia drugorzedna.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Arek:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: #0b5394; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;ja zas przejąłem taki podział:&amp;nbsp; tsuby"bojowe" czyli mało zdobne, stalowe, z udenuki ana, pełne,bez ażurów, oraz tsuby "ozobne" czyli kinko, ażurowe, bardzo zdobne, drogie (chodzi o materiał - złoto? , oraz ogrom włozonej pracy). &amp;nbsp;To mój podział logiczny. Oczywiście nie wykluczam ,ze w ekstremalnych warunkach uzywano róznych tsub i nie patrzonona ich właściwości. Poza tym tak z fizycznego punktu widzenia mozna przyjąc ze tsuba azurowa a juz na pewno kinko jest słabsza niz pełna. Podejrzewam ze przez tsube miedzianą ostrze przeszłoby obcnając dłon. Próbowałem jakis czas temu&amp;nbsp; kenjutsu i powiem szczerze ze gdybynie tsuba (ogromna drewniana na bokuto oczywiście) to nie miałbym całych i zdrowych palców:) &amp;nbsp;Poza tym cwiczylismy techniki przyjmowania ostrza przeciwnika na tsubę własnie...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;I tak zakończyła się nasza dyskusja... Ale temat nadal jest otwarty, zachęcam więc do komentarzy ;-)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Su3qQctreXI/AAAAAAAAAIE/MesFfNymmBs/s1600-h/kaneie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Su3qQctreXI/AAAAAAAAAIE/MesFfNymmBs/s320/kaneie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-8228782930452750523?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/8228782930452750523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/co-to-znaczy-bojowa-dyskusja-o-tsubach.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8228782930452750523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8228782930452750523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/11/co-to-znaczy-bojowa-dyskusja-o-tsubach.html' title='Co to wogóle znaczy &quot;bojowa&quot;?  Pewna dyskusja o tsubach...'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/Su3qQctreXI/AAAAAAAAAIE/MesFfNymmBs/s72-c/kaneie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-8787817570835690746</id><published>2009-10-22T16:57:00.006+02:00</published><updated>2009-12-10T16:22:26.544+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tekkotsu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boris Markhasin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kanayama'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ko-katchushi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Andy Mancabelli'/><title type='text'>Dlaczego tekkotsu są oznaką jakości tsuby?</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tekkotsu (czyli, dosłownie tłumacząc: "żelazne kości") to nic innego jak kawałki żelaza &amp;nbsp;o wysokiej zawartości węgla&amp;nbsp;(czyli de facto stali), które występują w tsubie. Widoczne są w formie gruzełkowatej bądź pasemkowatej, zarówno na płytce jak i na brzegu (mimi) tsuby. Niniejszy wywód o tekkotsu zamieszczam &amp;nbsp;zainspirowany kontaktem z tusbą, o której piszę w poprzednim wątku - odkryłem na jej brzegu drobniutkie, granulkowate tekkotsu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Obecność tekkotsu jest z reguły cechą starszej tsuby i świadectwem dobrej jakości jej wykonania. Tekkotsu są do tego stopnia cenione, że w okresie Edo tsubako czasami naśladowali ten efekt odpowiednią obróbką tsuby za pomocą młotka. Skoro zjawisko tekkotsu jest tak cenione, musi mieć wartość praktyczną albo estetyczną. Ja sam odczuwam estetykę tekkotsu - przyznam, że bardzo lubię gdy w obracając tsubę w palcach wyczuwam te "żelazne kości" (choć nie jestem pewien czy nie mam tego aby dopiero od czasu kiedy dowiedziałem się jak bardzo to zjawisko jest cenione). Znając podejście Japończyków stawiałbym na wartość praktyczną, z której z kolei rodzi się estetyka (jeśli podba się Wam np. tradycyjne, ludowe budownictwo drewniane, to wiecie już o czym mówię).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Czym jest tekkotsu? Są na ten temat dwie teorie, które zresztą wcale się wzajemnie nie wykluczają: jedna z nich mówi, że to skupiska stali, które powstają w procesie obróbki żelaza (wielokrotne rozgrzewanie, składanie i skuwanie żelaza). Nie wchodząc w detale, które lepiej skomentuje specjalista (Panie Bartku, może miałby Pan ochotę?), zaznaczę, że tekkotsu zwiększa odporność tsuby na uderzenie, a to dzięki lokalnemu zmniejszeniu ciągliwości żelaza (tekkotsu tworzą "wyspy" o większej twardości, które zatrzymują pęknięcie). Druga teoria mówi, że tekkotsu to efekt uboczny "recyklingu" - tsubako korzystali z różnego rodzaju skrawków żelaza, które dodawane były do placka żelaza na tsubę.&amp;nbsp;Tak czy owak, estetyka tekkotsu wyraźnie wyrasta z ich roli praktycznej, tj, wzmocnienia konstrukcji tsuby. Zapewne wzmocnienie takie miało sens, w szczególności przy niektórych tsubach sukashi (np. Kanayama czy Kyo-sukashi) lub też przy bardzo cienkich płytkach tsub ko-katchushi ("gruba" tsuba chyba nie potrzebuje tekkotsu...) Nota bene, &lt;a href="http://www.yamabushiantiques.com/BM%20Collection/Lamination_and_tekkotsu%5B4%5D.pdf"&gt;świetny artykuł&lt;/a&gt; na temat podobieństwa materiałowego, funkcjonalnego i procesu produkcji żelaznych tsub i zbroi z okresu Muromachi napisali kilka lat temu Boris Markhasin i Andrew Mancabelli - polecam tę lekturę wszystkim zainteresowanym.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jeśli więc zobaczycie kiedyś tekkotsu na tsubie - doceńcie ich wartość funkcjonalną i przyjrzyjcie się im bliżej. Gwarantuję, że je polubicie ;-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SuByJswnnHI/AAAAAAAAAEk/qdEB_aIPD1w/s1600-h/tekkotsu.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SuByJswnnHI/AAAAAAAAAEk/qdEB_aIPD1w/s640/tekkotsu.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;na tym zdjęciu tsuby Owari (przepraszam za niską rozdzielczość)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;widać&amp;nbsp;w górnej częsci tsuby bardzo wyraźne tekkotsu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-8787817570835690746?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/8787817570835690746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/dlaczego-tekkotsu-jest-oznaka-jakosci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8787817570835690746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8787817570835690746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/dlaczego-tekkotsu-jest-oznaka-jakosci.html' title='Dlaczego tekkotsu są oznaką jakości tsuby?'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SuByJswnnHI/AAAAAAAAAEk/qdEB_aIPD1w/s72-c/tekkotsu.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-8371939611944899768</id><published>2009-10-22T11:18:00.021+02:00</published><updated>2010-03-05T11:15:18.210+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inkrustacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zogan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='katchushi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rdza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='renowacja'/><title type='text'>Ciekawa tsuba i jej renowacja - cz. 1</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Obiecałem opisać pewną ciekawą tsubę. Kupiona u solidnego dealera jest dosyć ciekawym egzemplarzem - choć wydaje się pochodzić z XVIII lub nawet XIX wieku, mocno przypomina ko-katchushi. Jest bowiem bardzo cienka (2,5 mm w nakago ana), ma bardzo delikatną aplikację z metali kolorowych i atrakcyjny, zawijany brzeg (dote mimi).&amp;nbsp;Na zdjęciach dealera wyglądała wspaniale - w rzeczywistości też okazała się wspaniała (robiona z tamahagane, widać jakość tego żelaza) ma też tekkotsu, ale niestety... po oczyszczeniu jej z &amp;nbsp;cieniutkiej warstyw olejku czy wosku okazało się, że na płytce jest sporo rdzy. Wyszły też ślady przygotowania gruntu do zogan - to te delikatne nacięcia powierzchni w okolicy aplikacji (zdj. 2 i 3).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Poniżej zdjęcia: zdj. 1 pochodzi od dealera, zdj. 2 zrobiłem po zdjęciu olejku plus wstępnej obróbce kością, a zdj. 3 gdzieś w połowie pracy nad awersem (jest to nb skan. djęcie nr 2 wygląda dosyć strasznie, prawda? Obecnie tsuba jest już w lepszym stanie - awers został prawie całkowicie oczyszczony, pozostał jeszcze tylko rewers. Potem już tylko kilka miesięcy pocierania szmatką i dalsze kilka miesięcy żeby aplikacje ponownie spatynowiały. Mówiąc inaczej - doprowadzę ją &amp;nbsp;z powrotem do stanu wizualnego takiego jaki widać na zdjęciu dealera :-)&amp;nbsp;Po co zatem było zaczynać renowację, skoro tsuba będzie wyglądać tak samo jak na początku? Po to, aby niewidoczna, ale aktywna rdza nie zjadła tej tsuby i żeby mogły się nią cieszyć następne pokolenia miłośników nihonto (nb moja córka bardzo lubi i szanuje tsuby).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Nota bene na zdjeciach widac, że wyglądające całkiemi niewinnie wżery mogą zawierać sporą ilość aktywnej rdzy. Należy więc dopytać się o stan przed zakupieniem o stan tsuby.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Co do zdjęć - jak widać, jeśli się nie ma naprawdę dobrego skanera, to chyba lepiej korzystać z aparatu fotograficznego i robić zdjęcia makro.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Niedługo (czyli za jakiś rok ;-) napiszę o dalszej części prac i zamieszczę zdjęcia końcowego wyniku renowacji. Albo też sięgne do Photoshopa i tsuba będzie wyglądać znakomicie bez całego tego trudu ;-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;1. Tsuba na zdjęciu dealera &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SuAmxUKl6AI/AAAAAAAAADY/dB5ddwFQAK0/s1600-h/75_tsuba_hunter1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SuAmxUKl6AI/AAAAAAAAADY/dB5ddwFQAK0/s320/75_tsuba_hunter1.jpg" width="298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="color: blue;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;kliknij zdjęcie żeby powiększyć...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="color: blue; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="color: blue; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="color: blue; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;2. Tsuba po testowej obróbce (zdj. makro)&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="color: blue; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SuBe-MLv3JI/AAAAAAAAAEU/kIj1U2P3tGQ/s1600-h/IMG_6176_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SuBe-MLv3JI/AAAAAAAAAEU/kIj1U2P3tGQ/s320/IMG_6176_2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="color: blue; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;kliknij zdjęcie żeby powiększyć...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;3. Tsuba po pierwszej fazie obróbki (skan)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SuG6mwAAzTI/AAAAAAAAAEs/pXxBd2dh9QM/s1600-h/tsu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SuG6mwAAzTI/AAAAAAAAAEs/pXxBd2dh9QM/s320/tsu.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="color: blue; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;kliknij zdjęcie żeby powiększyć...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-8371939611944899768?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/8371939611944899768/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/ciekawa-tsuba-i-jej-renowacja-cz-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8371939611944899768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8371939611944899768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/ciekawa-tsuba-i-jej-renowacja-cz-1.html' title='Ciekawa tsuba i jej renowacja - cz. 1'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SuAmxUKl6AI/AAAAAAAAADY/dB5ddwFQAK0/s72-c/75_tsuba_hunter1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-5831456602073319802</id><published>2009-10-19T14:10:00.002+02:00</published><updated>2009-11-15T10:44:39.360+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka samuraje'/><title type='text'>A teraz z zupełnie inej beczki ;-)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Chciałbym podzielić się moimi planami - zamierzam napisać w następnym roku książkę, która przyczyniłaby się (o ile ktoś inny niż ja zechce ją przeczytać) do rozwiania szeregu mitów związanych z pojęciem "samuraj", a jednocześnie przybliżyła czytelnikowi barwne aspekty kulturowe związane z szeroko pojętą klasą samurajską. &amp;nbsp;Kto wie jak Minamoto no Yorimasa zyskał wyższą pozycję na dworze cesarskim najpierw zabijając nue (a co to takiego i jak wyglądało?) a następnie układając błyskotliwy kuplet? Po czym można było na polu bitwy poznać dworzanina cesarskiego? Jaką symboliczną wymowę ma motyw sznura okalający samurajską tsubę... itd, itp.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Oczywiście będzie też opisanych sporo wydarzeń historycznych, ale będą one raczej egzemplifikacją pewnych zjawisk kulturowych. Sporo anekdot i legend pozwoli przybliżyć nam postać samuraja na przestrzeni wieków.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Myślę, że fragmenty książki opublikuję na tym właśnie blogu. Byłbym ciekaw co miłośnicy nihonto i kultury japońskiej chcieliby w takiej książce zobaczyć - będę niezmiernie zbowiązany za uwagi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Ale tymczasem jestem Wam winien artykuł o tej ciekawej tsubie, którą właśnie pieczołowicie zamrażam i odmrażam obrabiając następnie kawałkami kości z antrykota ;)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-5831456602073319802?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/5831456602073319802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/teraz-z-zupenie-inej-beczki.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/5831456602073319802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/5831456602073319802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/teraz-z-zupenie-inej-beczki.html' title='A teraz z zupełnie inej beczki ;-)'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-1336420600722055789</id><published>2009-10-16T18:32:00.020+02:00</published><updated>2009-11-15T08:34:12.550+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konserwacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sasano'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><title type='text'>Pielęgnacja żelaznej tsuby. Cz. 2</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;W pierwszej części skończyliśmy na mrożonce i antrykocie... pora wyjaśnić skąd te kulinaria. Nic prostszego - jeśli odkryliśmy czerwoną rdzę, pierwszym etapem jej usuwania jest jej rozluźnienie, a to najłatwiej osiągnąć poddając tsubę działaniu niskiej temperatury. Przedtem jednak warto kupić kawałek wołowiny z piękną kością goleniową, dobrze wygotować i oczyścić kość, a następnie połupać ją na na różnej wielkości kawałki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Aby rozluźnić czerwoną rdzę zanurzamy tsubę w wodzie i zamrażamy ją w zamrażarce, potem odmrażamy. Powtarzamy ten zabieg 3-4 razy, a następnie suszymy tsubę i przystępujemy do mechanicznego usuwania rdzy. W tym celu dobieramy różne kawałki kości i powoli, bardzo gruntownie (jednakże niekoniecznie mocno) obrabiamy kością poszczególne obszary dotknięte rdzą. Kość nie zetrze wartościowej patyny, usunie&amp;nbsp;natomiast&amp;nbsp;czerwoną rdzę. Ważne jest aby pracować nad tsubą cierpliwie i systematycznie - do jej oczyszczenia potrzebnych będzie wiele sesji. Do usunięcia rdzy z wżerów potrzebne będą małe, ostre kawałeczki kości i bendyktyńska cierpliwość. Oczyszczenie tsuby może zająć tygodnie, a nawet miesiące. Pamiętajmy aby w procesie czyszczenia nie pominąć krawędzi tsuby.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Po zakończeniu żmudnego procesu usuwania czerwonej rdzy tsuba niestety nie będzie jeszcze piękna i lśniąca szalchetną, starą patyną. Drobniutkie resztki czerwonej rdzy zawsze zostaną na powierzchni, tsuba będzie matowa i niezbyt ładna. Należy oprzeć się pokusie użycia oleju - olej co prawda nada tsubie lepszy kolor i błysk, ale to nie to samo co głęboki blask patyny. Ponato olej może tsubie w dłuższym terminie zaszkodzić, o czym piszę na samym końcu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Teraz pora na to co, co znany kolekcjoner i koneser nihonto, R.B. Caldwell określił jako (w wolnym tłumaczeniu) "pieszczenie się" z tsubą. Bez obaw, nie ma tu podtekstów erotycznych, chodzi jedynie o to aby tsubę przy każdej możliwej okazji dotykać, obracać w dłoniach (uwaga, nigdy nie należy dotykać tsuby gołą dłonią - sól i kwasy na powierzchni skóry stymulować czerwoną rdzę) i pocierać czystą, bawełnianą szmatką. Caldwell do pocierania tsub używał nawet przymocowanego do blatu biurka kawałka dywanika, ale nie polecałbym tej metody ze względu na kurz i inne drobiny, które mogą kryć się w dywanie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tak więc każdą wolną chwilę spędzamy na obracaniu tsuby w dłoniach (co jest bardzo relaksujące) i jej pocieraniu szmatką. Sasano optymistycznie zauważa, że dobre efekty pojawiają się już po kilku latach ;-) Oczywiście my, ludzie Zachodu wymyśliliśmy drogę na skróty. Może nie wygląda to strasznie profesjonalnie, ale recepta ta polega na tym aby tsube nosić przez kilka miesięcy w kieszeni (uwaga: bez innch przedmiotów, zwłaszcza komórki lub kluczyków do samochodu). Efekt jest ten sam jak pocieranie szmatką, a dodatkowo lekko wilgotny mikroklimat odzieży może sprzyjać tworzeniu się pożądanej czarnej rdzy czyli patyny. Jest to nota bene recepta spójna z uwagą Sasano o wystawianiu tsuby na zewnątrz (o ile nie pada deszcz) - przyznam jednak, że ze względu na obecne zanieczyszcznie atmosfery polecałbym raczej kieszeń.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Uwagi końcowe: wszystko co napisałem odnosi się do tsub &lt;b&gt;żelaznych&lt;/b&gt;! W żadnym wypadku nie należy traktować w taki sposób tsub z metalów kolorowych, gdyż skutkiem będzie ich zniszczenie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jedna kwestia pozostaje wszakże otwarta - co robić z żelazną tsubą, która ma aplikacje z metali miękkich (zogan)... Oczywiste jest, że noszenie takiej tsuby w kieszeni lub pocieranie jej szmatką zetrze patynę z tych aplikacji. Mosiądz czy miedź nabiorą blasku, a przecież wyglądałyby szlachetniej ze swą starą patyną.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Moja opinia na ten temat jest następująca - przy zachowaniu bezwzględnej ostrożności w pracy z kością (aplikacje są niekiedy bardzo delikatne i łatwo je naruszyć), warto jednak usunąć czerwoną rdzę i wydobyć patynę z żelaznej płytki tsuby, nawet jeśli kosztem tej operacji będą błyszczące i wyglądające jak nowe aplikacje. Pocieszam się, że aplikacje te z czasem też spatynowieją - wystarczy tsubę potrzymać kilka miesięcy poza mikroklimatem pudełka z paulowni (na marginesie: warto tsuby przechowywać w pudełkach z drewna paulowni - drewno wchłania wilgoć, a wewnątrz pudełka panuje suchy mikroklimat)&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jestem Wam winien jeszcze jedno wyjaśnienie - dlaczego należy unikać smarowania tsuby olejami. Otóż olej, mimo że teoretycznie chroni tsubę przed rdzą , w dłuższej perspektywie (kilku czy kilkunastu lat) sam może stanowić problem - Sasano pisze, że olej po pewnymczasie ulega oksydacji i pod jego powierzchnią mogą zachodzić procesy korozji. Nazywa nawet to zjawisko "rdzą olejową". Nie sposób lekceważyć takiego autorytetu jak Sasano, dlatego też sam unikam stosowania olejów czy też wosku. Być może jednak uwaga ta dotyczyła olejów roślinnych i mineralnych, nie wiadomo natomiast jak sprawa ma się w przypadku olejów syntetycznych...&amp;nbsp;Chętnie wysłucham tu Waszych opinii, może wśród czytelników tego bloga znajdą się chemicy?&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;W następnym poście opowiem o moich doświadczeniach z usuwaniem czerwonej rdzy z kilku żelaznych tsub oraz o pewnej tsubie, która znajduje się obecnie w fazie czyszczenia kością. Oczywiście opublikuję jej zdjęcia - zdziwicie się, jak ładnie wyglądała na stronie dealera, a jak dużo rdzy miała pod swą lekko natłuszczoną powierzchnia. Sama tsuba jest zresztą bardzo gustowna i ciekawa... Mam nadzieję, że zaostrzyłem Wasz apetyt? Zatem do usłyszenia :-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-1336420600722055789?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/1336420600722055789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/pielegnacja-zelaznej-tsuby-cz-2.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1336420600722055789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1336420600722055789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/pielegnacja-zelaznej-tsuby-cz-2.html' title='Pielęgnacja żelaznej tsuby. Cz. 2'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-450671185790162452</id><published>2009-10-13T16:22:00.014+02:00</published><updated>2009-11-30T15:26:15.808+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japońska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sztuka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='trójtlenek żelaza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rdza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tetratlenek triżelaza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='magnetyt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czyszczenie'/><title type='text'>Pielęgnacja żelaznej tsuby. Cz. 1</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Każdy miłośnik tsuby zetknął się z zardzewiałą tsubą. I chyba każdego z nas bardzo kusiło, aby tę rdzę usunąć i przywrócić tsubie dawny "blask". Jak to zrobić? Jak zwykle, odpowiedzi jest kilka, ale zacznę od tego, co oczywiste: nigdy nie należy tsuby czyścić tak aby naruszyć patynę, która jest pod rdzą. Oznacza to &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;absolutny zakaz używania materiałów ściernych&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;, jak również, co chciałbym szczególnie podkreślić - chemikaliów. Chciałbym zakaz ten wyrazić w zrozumiałym nawet dla kogoś, kto niekoniecznie jest estetą argumencie: &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;zlikwidowanie patyny oznacza drastyczny spadek wartości tsuby!&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; I nie ma co się łudzić - domowe sposoby przywracania patyny nie przywrócą tsubie ani jej piękna, ani wartości.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Nie wnikając w chemię, przyjmijmy tu uproszczona terminologię (idąc za przykładem Sasano) - czerwona rdza to aktywne, "pożerające" żelazo tlenki stali (głównie trójtlenek żelaza), a czarna rdza to tetratlenek triżelaza, czyli magnetyt. Czarna rdza chroni tsubę przed korozją, czerwona rdza ją niszczy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Czarna rdza jest wysoce pożądaną &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;patyną &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;- również z punktu widzenia estetyki; ma ona głeboki odcień: od czerni poprzez ciemny brąz aż do purpury. Tsuba z dobrą patyną to przedmiot, który każdy kolekcjoner powinien zobaczyć i starannie przestudiować - jej wewnętrzny, głeboki blask różni się zasadniczo od martwego połysku jaki daje tsubie warstwa oleju czy też wosku. Dlaczego nie należy (z wyjatkiem nielicznych przypadków) polegać ani na oleju ani na wosku wyjaśnię za chwilę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Co zatem zrobić gdy nasza tsuba ma na powierzchni rdzę? Najważniejsza uwaga: nie mylić rdzy z patyną! Wielu kolekcjonerów w swej nadgorliwości usiłuje "odnowić" tsubę - z reguły z opłakanym skutkiem. Najlepiej zastosować zasadę, że w razie wątpliwości należy po prostu zostawić tsubę w spokoju. Jeśli jednak faktycznie widzimy czerwoną rdzę, to stosujemy drugą zasadę: nie spieszyć się! Tsuba z pewnością nie zmieni się w kupkę rdzy w ciągu kilku miesięcy czy nawet lat, a nadmierny pośpiech i wszelkiego rodzaju metody "na skróty" mogą doprowadzić do uszkodzenia tsuby. Pamiętajmy - patyna stanowi dużą część wartości tsuby, a im jest starsza, tym piękniejsza.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Zacznijmy od zakazów. &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Do usuwania czerwonej rdzy nie używamy nigdy:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
- szczotek metalowych&lt;br /&gt;
- papieru ściernego, czy innych materiałów ściernych&lt;br /&gt;
- narzędzi wykonanych z jakiegokolwiek, nawet miękkiego metalu lub stopu (np. miedzi czy mosiądzu)&lt;br /&gt;
- plastiku&lt;br /&gt;
- kwasów lub innych chemikaliów&lt;br /&gt;
- oleju jakiegokolwiek rodzaju (z pewnymi wyjątkami)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Rozpoczynamy konserwację. Osoby ze słabszymi nerwami proszę o zażycie jakiegoś środka uspokajającego, bo to co zobaczymy będzie naprawdę przerażające. Nasze pierwsze zadanie to oczyszczenie tsuby z różnych niepożądanych "dodatków", takich jak tłuszcz, wosk, herbata, kawa, brud czy też (niestety to też się zdarza) pasta do butów. A zatem staranie myjemy &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;tsubę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; w ciepłej wodzie z dodatkiem zwykłego mydła. Na tym etapie nie musimy wybierać mydła - wystarczy zwykłe toaletowe. Nie używamy szczotek, chyba że czystej, nigdy nieużywanej szczoteczki do zębów (w starej mogą być cząsteczki pasty do zębów). Alternatywnie (a można też dodatkowo) gotujemy tsubę w emaliowanym naczyniu w wodzie destylowanej (lepiej, żeby minerały obecne w zwykłej wodzie nie osadzały sie na metalu). Wyjmujemy tsubę z kąpieli i... klniemy w żywy kamień, że posłuchaliśmy tego nieodpowiedzialnego idioty, który doradził nam taki sposób konserwacji!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tsuba (o ile nie była przedtem w świetnym stanie) powinna teraz wyglądać wprost okropnie. Trzymamy bowiem w ręku nie piękny element oprawy japońskiego miecza, ale pordzewiałą, żelazną płytkę, matową i... bardzo, ale to bardzo brzydką. Na taki widok można się rozpłakać, nie będzie wstydu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;W dalszej części tego swoistego manuala konserwacji tsuby dowiemy się dlaczego tsuba lubi bawić sie w mrożonkę i dlaczego warto kupić u rzeźnika antrykot. Do usłyszenia :-)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;      &lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-450671185790162452?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/450671185790162452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/pielegnacja-tsuby-kontrowersje.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/450671185790162452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/450671185790162452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/pielegnacja-tsuby-kontrowersje.html' title='Pielęgnacja żelaznej tsuby. Cz. 1'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-6283743136450791606</id><published>2009-10-05T11:56:00.004+02:00</published><updated>2009-11-15T08:28:46.137+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wachigai'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sukashi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Haynes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mon'/><title type='text'>Tsuba z katalogu Haynes'a?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Na eBay pojawiła się ciekawa tsuba z motywem wachigai (splecione koła/elipsy). Ten mon symbolizuje więzi międzyludzkie (nikt nie może żyć sam, bez innego człowieka), ale to nie ona stanowi o tym, że oferowana tsuba jest interesująca, lecz fakt, że jest niemal bliźniaczką tsuby z katalogu Haynes'a (katalog nr 5, str. 32). Sprzedawca określa ją jako tsubę ze zbiorów Haynes'a i twierdzi, że może to być sho z kompletu dai-sho (którego dai miałoby być właśnie u Haynes'a). Nie sądzę aby to było szczególnie istotne - wzory tsub były w końcu powielane przez dziesięciolecia, a nawet stulecia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tak czy owak, wykonanie tej tsuby wydaje się dobre, choć trudno to swierdzić autorytatywnie ze względu na słabą jakość zdjęcia i fakt, że sprzedawca publikuje jedynie zdjęcie awersu. Widać nieco korozji, oby nie była za głęboka... Cena 185 USD nie wydaje się wygórowana, ale percepcja wartości to sprawa bardzo indywidualna...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jeśli ktoś chciałby poszczycić się tsubą "taką jak u Haynes'a" to warto ją kupić :-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnEi-QeY5I/AAAAAAAAACA/s7IlZjaNF68/s1600-h/Picture+19.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389054534232204178" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnEi-QeY5I/AAAAAAAAACA/s7IlZjaNF68/s320/Picture+19.png" style="cursor: pointer; height: 320px; width: 317px;" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-6283743136450791606?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/6283743136450791606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/na-ebay-pojawia-sie-ciekawa-tsuba-z.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/6283743136450791606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/6283743136450791606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/na-ebay-pojawia-sie-ciekawa-tsuba-z.html' title='Tsuba z katalogu Haynes&apos;a?'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnEi-QeY5I/AAAAAAAAACA/s7IlZjaNF68/s72-c/Picture+19.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-1390492188849243348</id><published>2009-10-01T20:11:00.002+02:00</published><updated>2009-11-15T08:27:30.716+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ko-shoami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fire scale'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tsuba'/><title type='text'>Konstrukcja tsuby</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsTzAy98EQI/AAAAAAAAABg/Ku3XORMZmiI/s1600-h/IMG_6128.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;

&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Ciekawa sprawa, wypalona w ogniu tsuba, Ko-Shoami sukashi. Jak wiadomo, wysoka temperatura zostawia twardy i kruchy nalot o niezbyt ładnej, jasnej barwie. Oczywiście oryginalna patyna jest bezpowrotnie stracona. Zatem przystępujemy do renowacji - nalot ogniowy jest fachowo i ostrożnie usuwany.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tsuba wygląda po takim zabiegu dosyć mizernie, jest szara, ale za to otwierają się ciekawe perspektywy do zbadania sposobu jej wykonania i samej konstrukcji. Wyraźnie widać ślady po dłucie, którym wykonywano ażur (sukashi). Co ciekawe, ślady są tak wyraźne, że ta tsuba, opisana zresztą u Sasano, wydaje się raczej nie pochodzić z okresu Muromachi. Chociaż, kto wie? W każdm razie widać, że została wykuta z jednego "placka" żelaza złożonego jeden, jedyny raz (to ta cienka linia po wewnętrznej stronie mimi).&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Niedługo tsuba idzie do repatynacji. Jestem ciekaw jak będzie wyglądać?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnJkbl1IGI/AAAAAAAAACQ/uKXaTG8cQTg/s1600-h/IMG_6137.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnJkbl1IGI/AAAAAAAAACQ/uKXaTG8cQTg/s320/IMG_6137.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnJhZ3n3OI/AAAAAAAAACI/_9_eQOCXoWg/s1600-h/IMG_6128.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnJhZ3n3OI/AAAAAAAAACI/_9_eQOCXoWg/s320/IMG_6128.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-1390492188849243348?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/1390492188849243348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/konstrukcja-tsuby.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1390492188849243348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/1390492188849243348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/10/konstrukcja-tsuby.html' title='Konstrukcja tsuby'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnJkbl1IGI/AAAAAAAAACQ/uKXaTG8cQTg/s72-c/IMG_6137.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-8871358863405249086</id><published>2009-09-30T18:03:00.003+02:00</published><updated>2009-11-15T08:25:43.031+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fotografia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miecz japoński'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nihonto'/><title type='text'>Fotografowanie mieczy japońskich</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Dostałem dzisiaj pierwsze zdjęcie miecza - jedno z wielu, które mają ukazać się w katalogu wystawy w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie (tak, będzie katalog, założę się, że stanie się on pozycją kolekcjonerską, jak to dobrze, że mam już "zaklepany" swój egzemplarz ;-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Zdjęcie zrobił Krzysztof (wybacz Krzysztofie, że w tym przypadku będę piratem i naruszę nieco Twe prawa autorskie, ale publikuję tu tylko fragment zdjęcia, więc może się nie pogniewasz?)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Krzysztof użył skanera zamiast aparatu fotograficznego - jak sam twierdzi nawet Tsuruta-san na swojej stronie publikuje skany mieczy, które ma w ofercie, a nie ich zdjęcia. Nie wiem jak Krzysztof to zrobił (magia?), ale na tym skanie naprawdę dobrze widać hada, a w hamon sunagashi, nie i skupiska ara nie (halo! to ważny punkt do kantei ;-) Jeszcze tylko troche magii zwanej foto-edycją i będziemy mieli kapitalne zdjęcia nihonto, takie jakich w Polsce jeszcze nigdy nie robiono...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wydaje mi się zatem, że katalog będzie pierwszą pozycją wydaną w Polsce, w której na zdjęciach mieczy japońskich będzie widać to co potrzeba. Dotychczas było z tym bardzo marnie.&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnY9_oqGjI/AAAAAAAAACY/V9KPaOM5Wx8/s1600-h/nihscan.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnY9_oqGjI/AAAAAAAAACY/V9KPaOM5Wx8/s400/nihscan.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-8871358863405249086?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/8871358863405249086/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/09/fotografowanie-mieczy-japonskich.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8871358863405249086'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8871358863405249086'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/09/fotografowanie-mieczy-japonskich.html' title='Fotografowanie mieczy japońskich'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Lpe_Xrk_-gs/SsnY9_oqGjI/AAAAAAAAACY/V9KPaOM5Wx8/s72-c/nihscan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-5158096865356065472</id><published>2009-09-30T14:35:00.004+02:00</published><updated>2009-11-15T08:21:35.877+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konserwacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kokan Nagayama'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miecz samurajski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Leksykon Broni Japońskiej'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miecz japoński'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolekcjoner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nihonto'/><title type='text'>Poradnik początkującego kolekcjonera</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Po długim rozbiegu, postanowiłem wreszcie zebrać swe spostrzeżenia. Może posłużą komuś, kto dopiero zaczyna interesować się nihonto i marzy o kupnie miecza... a zatem proszę:&lt;/span&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Dylematy kolekcjonera nihonto...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Niegdyś, jeszcze na początku mojej kariery zawodowej, spotkałem konsultanta, który upodobał sobie obcojęzyczne terminy. Używał ich tak często i do tego stopnia bez powodu, że do dzisiaj doskonale pamiętam jedno z jego określeń, a mianowicie "rudymentarne ekspektatywy". Jako zwolennikowi prostej i zwięzłej polszczyzny nie przypadło mi to do gustu, nie sądziłem też, że jeszcze kiedykolwiek spotkam się z taki żargonem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tymczasem kilka lat później sam zacząłem używać niesłychanie egzotycznych i fachowych określeń, chociaż - rzecz jasna - uważam, że w moim przypadku jest to jak najbardziej uzasadnione... Mówię tu oczywiście o języku używanym do opisywania nihonto czyli tradycyjnego miecza japońskiego. Potrafi on brzmieć bardzo niezrozumiale, np.: "Fumbari widoczne mimo o-suriage, ko-kissaki, jihada ko-mokume z ji-nie, hamon gunome midare z dużych nie, szeroki, zwężający się w okolicy monouchi, tendencja do nie kuzure. Częste kinsuji, inazuma i sunagashi, występują też yubashiri." Dosyć skomplikowane prawda? Pomimo tego, że pierwszy kontakt początkującego kolekcjonera z tak specjalistycznym i trudnym do zapamiętania żargonem (czym np. 'nie kuzure' różni się od 'nioi kuzure'?) może być szokujący, ale naprawdę warto język  ten poznać, ponieważ jest to współczesna "łacina" miłośników nihonto i można się za jej pomocą porozumieć z kolekcjonerami ze wszystkich krajów świata. Nota bene na podstawie przytoczonego opisu kolekcjoner znający terminologię nihonto z łatwością stworzy sobie dosyć dokładny obraz opisywanego miecza.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Zacząłem  od języka, lecz jest on akurat jednym z najbardziej niewinnych problemów, z jakimi styka się początkujący kolekcjoner - w końcu terminologię można opanować nawet bez głębszego jej zrozumienia (wtedy można przynajmniej udawać eksperta przed zupełnymi laikami). Natomiast inne pułapki czekające na "żółtodzioba" mogą kosztować go sporo pieniędzy, a nieznajomość niektórych reguł może spowodować uszczerbek na zdrowiu. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;W imię solidarności z adeptami trudnej tematyki nihonto postaram się wymienić i opisać najistotniejsze trudności, a także podać kilka recept na ich pokonanie.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Co najpierw? Miecz czy biblioteka?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Niezależnie od tego skąd u początkującego kolekcjonera wzięło się zainteresowanie mieczem japońskim, czy do nihonto doszedł on od japońskich sportów walki (np. iaido czy kendo) czy też od zainteresowania kulturą i sztuką Japonii, chyba każdego na początku kariery kolekcjonerskiej chwyciła gorączka zakupów. Posiadać prawdziwy "miecz samurajski" - to tak silne pragnienie, że często prowadzi do pochopnego zakupu. Pamiętaj, młody kolekcjonerze -  świat nihonto to dżungla pełna pułapek i drapieżników, a Ty jesteś na samym dole łańcucha pokarmowego. Ale o tym później, najpierw trzeba ustalić od czego zacząć kolekcjonowanie (bo z pewnością nie od kupna).&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Doświadczony kolekcjoner nieodmiennie doradzi żółtodziobowi aby zaczął od kupna kilku książek, przeczytał je, a następnie nabył kolejne opracowania, które pozwolą mu studiować i poszerzać wiedzę, tak aby po kilku miesiącach, a może nawet latach kupić prawdziwy miecz. To rozsądna rada i sam chciałbym móc jej posłuchać na początku mojej kariery kolekcjonera. Niestety nie było nikogo pod ręką, a w swym lenistwie nie zadbałem o to aby nawiązać kontakt z doświadczonymi miłośnikami nihonto lub choćby kupić kilka książek. I tak upiekło mi się, bo kupiłem prawdziwy nihonto, choć niewiele wart, a dosyć drogi.  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wracając do biblioteki (jako bibliotekę określam zbiór wszelkiego rodzaju opracowań, od książek i albumów, poprzez artykuły i opracowania dostępne w internecie,  do konkretnych wypowiedzi ekspertów na specjalistycznych forach) - poza oczywistą wartością jaką jest wiedza czerpana z lektury, dobrze wyposażona biblioteka pozwala na świadome, usystematyzowane kolekcjonowanie, a także na docenienie piękna japońskiego miecza i kunsztu wytwarzających go niegdyś mistrzów. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Porównałbym radość jaką można czerpać ze studiowania miecza z radością z odczuwania piękna architektury - jeśli nasza wiedza jest tak uboga, że podoba nam się dom z katalogu "Muratora", to nie będziemy odczuwać absolutnie żadnej radości widząc jedną z cudownych willi Palladia. Kontynuując przykład - droga do radości z oglądania dzieł Palladia wiedzie przez bibliotekę, w której muszą znaleźć się m.in. dzieła o języku i wokabularzu architektury klasycznej. Od tzw. "miecza samurajskiego" (czyli przedmiotu do znęcania się nad kijami bambusowymi wykonanego ze stali resorowej) do nihonto czyli artystycznego miecza japońskiego prowadzi biblioteka, w której nie może zabraknąć opracowań dotyczących ewolucji miecza japońskiego czy też pięciu tradycji i poszczególnych szkół, a także technik wytwarzania i polerowania tej wspaniałej broni.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Podsumowując - nabyta dzięki starannie dobranej bibliotece wiedza pozwoli nam lepiej docenić nihonto i czerpać z niego więcej radości. Pozwoli nam również uniknąć zakupu, który będzie cieszył jedynie przez krótka chwilę i którego studiowanie nie wzbogaci naszej wiedzy.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jednakże zanim wespniemy się na wyższy poziom studiów nihonto i estetyki, warto zdobyć choćby podstawową wiedzę o mieczu japońskim, tak aby nie wydać pieniędzy na egzemplarz pozbawiony wartości lub też, w najgorszym wypadku, kopię. Tego rodzaju podstawowa wiedza jest ogólnie dostępna i sprowadza się do informacji o podstawowych cechach nihonto, odróżniających go od kopii oraz o kryteriach, jakie musi spełniać miecz aby w ogóle móc ocenić jego jakość. Pamiętajmy - nawet kupując autentyczny nihonto, zawsze możemy kupić albo miecz w stanie uniemożliwiającym jego studiowanie, albo miecz produkowany masowo na potrzeby wielkich armii okresu Sengoku (jakość tego miecza pozostawia dużo do życzenia, choć może on być dobrym (ponieważ niedrogim) zaczątkiem kolekcji). &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Co przeczytać?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Opracowań w języku polskim jest w sumie niewiele - najcenniejszym i najobszerniejszym z nich jest chyba Leksykon Broni Japońskiej Krzysztofa Polaka. Wydany został również "Miecz samurajski" Johna Yumoto. Literatura angielskojęzyczna (w tym opracowania publikowane w Internecie) jest o wiele bogatsza, zatem miłośnik nihonto musi znać język angielski (zakładam tu oczywiście, że nie zna japońskiego). Co do wyboru lektur - warto zapytać doświadczonego kolekcjonera nihonto co poleca początkującemu, ale z pewnością w biblioteczce musi znaleźć się "Biblia" nihonto, czyli "The Conoisseur's Book of the Japanese Sword" Kokana Nagayamy, choć korzystać z niej będzie kolekcjoner posiadający już pewne doświadczenie. Polecam również "The Craft of the Japanese Sword" Leon'a i Hiroko Kapp i Yoshindo Yoshihara jak również "The Art of Japanese Sword Polishing" Takaiwa Setsuo. Ponadto doskonale czyta się książkę Kanzana Sato "The Japanese Sword". A Comprehensive Guide". Pozycji jest oczywiście o wiele więcej, ale ramy niniejszego artykułu nie zmieściłyby całej listy. Ze źródeł internetowych radziłbym w pierwszym rzędzie forum Nihonto Message Board, do którego członków należą m.in. doświadczeni kolekcjonerzy. Forum jest prawdziwą kopalnią wiedzy, jeśli tylko nowicjusz będzie skromny i gotów słuchać "starszych" kolegów. Warto też odwiedzić rekomendowane przez Forum linki do innych stron. Last not least, polecałbym odwiedzanie stron renomowanych dealerów nihonto - warto popatrzeć na wspaniałe (i często bardzo profesjonalnie fotografowane) miecze i okucia.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jak kupować?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;A zatem, mamy już skompletowaną bibliotekę, siedzimy całym i dniami na forum i uczymy się. Znamy już nawet różnicę między  Bizen i Hizen, potrafimy dość dobrze określić wiek miecza, może nawet wytropić w danym mieczu wpływy określonej tradycji... Pora na zakupy! Pojawia się pytanie - co kupić i gdzie kupić?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Dla potrzeb niniejszego artykułu skoncentruję się jedynie na głowniach -  miecz i jego oprawa to dwa osobne światy: nawet dogłębne poznanie jednego z nich nie przybliża nam tego drugiego ani odrobinę. Trudno jest się do tego przyzwyczaić - w naszej tradycji głownia jest nierozerwalnie wprost związana z rękojeścią i jelcem (jeśli nie z pochwą). W Japonii jest inaczej - to głownia jest mieczem, a oprawa jest dziełem osobnym, choć stworzonym dla miecza. Miłośnik głowni niekoniecznie musi być zainteresowany oprawą i preferuje aby jego miecze spoczywały w tzw. shirasaya czyli oprawie "do spoczynku" czy też "białej oprawie" wykonanej z drzewa magnolii. Oprawa taka nie odwraca uwagi od jakości i piękna głowni, a sama potrafi być piękna w swej prostocie.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wróćmy jednak do naszego długo oczekiwanego zakupu. Książki już przeczytane, nie damy się nabrać na żadną chińszczyznę, rozpoznajemy prawdziwy nihonto z odległości stu metrów, nasza głowa jest pełna nowych, ekscytujących informacji, terminologia opanowana, nikt nie zaskoczy nas żadnymi chikei czy sunagashi (zaraz, zaraz, ale jeszcze nigdy nie widzieliśmy na własne oczy chikei, prawda?). Eksperci, a także  "eksperci" chętnie nam doradzają, chociaż ich rady są często sprzeczne. Ale trudno, decyzja podjęta - kupujemy miecz!  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Do chwili podjęcia decyzji nie zrobiliśmy jeszcze żadnego błędu wydając pieniądze na książki i albumy i cierpliwie poszerzając naszą wiedzę. A teraz  oczekują nas różnego rodzaju pułapki, możemy ponadto paść ofiarą własnych błędów&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Najczęstsze błędy popełniane przy kupowaniu&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Kolekcjoner czy dealer?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jeżeli kupujemy miecz od kolekcjonera, to upewnijmy się, że to faktycznie kolekcjoner a nie dealer. Jeden z moich znajomych dealerów stwierdził kiedyś, że ktoś kto sprzedaje kilka mieczy rocznie jest dealerem, niezależnie od tego jak bardzo będzie starał się pozować na miłośnika. Dealer zawsze będzie chciał zarobić, a u kolekcjonera zarobek nie jest głównym motorem sprzedaży danego nihonto. Nie namawiam do szukania prawdziwych kolekcjonerów i unikania dealerów - to właśnie u rzetelnych, uczciwych dealerów kupiłem swe najlepsze miecze. Nie należy jedynie dać się "uwieść" komuś do kogo, z racji domniemanej, wspólnej pasji, mamy od początku większe zaufanie. Jeśli natomiast kiedyś zdarzy Wam się możliwość kupna naprawdę dobrego miecza od prawdziwego kolekcjonera, to nie przegapcie jej.  Natomiast gdy prawdziwy, posiadający odpowiednią wiedzę kolekcjoner (od razu uprzedzę, że nie śmiem zaliczać się do tego grona) chce Wam sprzedać dobry miecz to jest to niebywały zaszczyt i wielka okazja do poszerzenia swej wiedzy. Niestety, aby móc stwierdzić, że miecz jest naprawdę bardzo dobry trzeba mieć sporą wiedzę... I tak wracamy znowu do konieczności studiowania.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Nieoszlifowany miecz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Każdy z nas widział je nie raz... Miecze nieoszlifowane, te ukryte pod matową, często porysowaną wierzchnią warstwa stali skarby, którym koniecznie należy przywrócić dawny blask świeżym szlifem. Nie łudźmy się jednak - na eBay (czy też na naszym skromniutkim Allegro), czy nawet na jednym z krajowych targów staroci nie znajdziemy wielkiego dzieła. Miecz bez szlifu nie pozwala na pełną ocenę swej wartości - nie widać tak podstawowych jego cech jak jakość stali, hartowania oraz efektów metalurgicznych występujących na głowni - a niestety w tym leży ogromna część artyzmu wykonania. Cena początkowa nieoszlifowanego miecza może wydać się atrakcyjna, lecz po dodaniu kosztów profesjonalnego szlifu miecz staje się nagle bardzo drogi w stosunku do tego co sobą reprezentuje. Niestety nie można tutaj zaoszczędzić kosztów i iść "do znajomego, który szlifuje miecze samurajskie", ponieważ ktoś taki po prostu zrujnuje nam miecz. Koszt profesjonalnego szlifu zaczyna się od kilkuset dolarów dla tanto, a idzie w tysiące w przypadku długich mieczy. I nie ma się tutaj co dziwić i oburzać - szkolenie japońskiego szlifierza trwa dziesięć lat. Uwierzcie mi na słowo - ma to swoje uzasadnienie, ponieważ szlifierz - togishi musi, prócz technicznych umiejętności przyswoić ogrom wiedzy na temat stylów i szkół miecza jakie rozwijały się na przestrzeni ponad tysiąca lat historii nihonto (o koszcie kamieni szlifierskich już nawet nie wspomnę). Odsyłam zainteresowanych do"The Art of Japanese Sword Polishing". &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Okazja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;W ciągu wielu lat mojej pasji kolekcjonerskiej, ilekroć trafiła mi się "okazja" tylekroć czekało mnie rozczarowanie. Tak jak nie da się nabyć okazyjnie kultowego modelu Ferrari (chyba że jego podróbkę typu "kit-car"), tak samo nie ma okazji w świecie nihonto. "If something looks too good to be true, then it is" - ta trzeźwa anglosaska dewiza niech zawsze przyświeca łowcom okazji. Na rynku nihonto "okazje" często są falsyfikatami lub po prostu mieczami o ukrytych wadach). Mówiąc "falsyfikat" nie mam na myśli fałszywych sygnatur, bo zagadnienia gimei wypełniłyby niejedną książkę, lecz o mieczach, które udają coś czym nie są (np. shinshinto z repatynowanym "na koto" nakago), czy też  o podróbkach, których istnienie wydaje się niemożliwe, czyli chińskich kopiach dobrej jakości (są niesłychanie rzadkie, ale też się zdarzają). Ponadto, "okazja" ma często ukryte wady: hagire czy też horimono, które wykonano specjalnie po to by zlikwidować rozlaminowanie, słaby, zanikający hamon, "podrasowany" za pomocą kamienia hazuya. Jednym słowem - nie ma okazji, co spowodowane jest m.in. powszechnością dostępu do informacji i globalizacją rynku nihonto. Dobry miecz ma swoją cenę, a korzystnie kupić można go jedynie płacąc jego pełną wartość. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Długość:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wielu kolekcjonerów doszło nihonto po drodze prowadzącej przez japońskie sporty walki, w szczególności iaido. Ich podejście jest często nieco jednostronne, skoncentrowane głównie na funkcjonalności miecza japońskiego. Oczywiście nie ma nic złego w wymogu funkcjonalności - w końcu nihonto tworzono jako wysoce efektywną broń, lecz pomijanie czy też umniejszanie aspektu artystycznego świadczy o braku zrozumienia dwoistej natury nihonto, ktorą tak doskonale rozumieją Japończycy. Pomijanie jednego z dwóch nierozłącznych aspektów (funkcjonalność i estetyka) prowadzi do błędów w ocenie wartości nihonto. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Rozumiem oczywiście, że Toshiro Mifune ciął swych przeciwników na kawałki mieczem długim, a nie żadnym tam wakizashi, ale faktem jest, że tanto czy też wakizashi były dla samuraja ważną bronią i jako takie, miecze te były również bardzo cenione. Władcy feudalni nagradzali swych wasali nie tylko długimi mieczami - słynny Takeda Shingen ofiarował swemu generalowi Baba Nobuharu wspaniałe wakizashi wykonane przez mistrza Tomoyuki z prowincji Bungo dwa stulecia wcześniej... &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Realia rynkowe, które dyktują, że prawidłowo oszlifowany miecz długi jest z reguły droższy od miecza krótkiego są w dużym stopniu uzasadnione - miecz długi trudniej wykonać bezbłędnie, a cena szlifowania jest tym wyższa im dłuższy jest miecz. Jednakże różnice w cenie bywają naprawdę poważne - przyzwoite wakizashi można nabyć poniżej 1000 USD, podczas gdy cena porównywalnej jakościowo katany z reguły jest dwa, trzy razy wyższa. A przecież krótki miecz oferuje tę samą perfekcję i piękno co długi. Wakizashi również z innych powodów są o wiele tańsze od daito - choćby ze względu na uporczywy mit o ich gorszej proweniencji czy też nawet gorszej jakości  jako "miecz dla kupca, nie dla samuraja". &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;A zatem... warto włączyć do swej kolekcji wakizashi. Kosztuje o wiele mniej niż katana, a pozwala równie dobrze docenić jakość i piękno tkwiące w japońskim mieczu. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Oprawa:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Pozwolę sobie zwrócić uwagę na pewną szczególną cechę nihonto, o której wspomniałem na samym początku niniejszego artykułu. Miecz japoński, podobnie jak jego europejski odpowiednik, składa się z głowni i oprawy i nie byłoby w tym oczywiście niczego nadzwyczajnego, gdyby nie to, że w przypadku chyba żadnej innej broni białej rozróżnienie to nie jest tak ścisłe jak w przypadku nihonto. Japoński koneser podziwia głownię miecza jako dzieło sztuki, w całkowitym oderwaniu od oprawy. Certyfikaty wydawane przez japońskich ekspertów są oddzielne dla miecza i oprawy. Oprawa i jej poszczególne elementy to po prostu inne niż miecz dzieło sztuki, wykonywane (z nielicznymi wyjątkami) przez artystów czy rzemieślników, którzy nie mieli nic wspólnego z wykuwaniem głowni. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Oczywiście marzeniem wielu początkujących kolekcjonerów jest kupno miecza japońskiego w oprawie. Pragnienie to odzwierciedla nasze europejskie nawyki w patrzeniu na miecz (któż ekscytowałby się samą głownią Szczerbca!) i świadczy również o ogromnej sile sugestii japońskich filmów "samurajskich" autorstwa Kurosawy czy też Kobayashi'ego. W filmach tych widać miecze wyłącznie w oprawie (co jest zresztą logiczne).&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tymczasem, o ile nie mamy do wyłożenia naprawdę dużej sumy na kupno miecza z górnej półki z takąż oprawą, kupno  nihonto w oprawie oznacza przeważnie jedno: kupujemy miecz, który jest zbyt drogi w stosunku do tego co sobą reprezentuje, nawet jeśli w oprawie tkwi przyzwoita głownia. Oprawy, które sprzedawane są razem z mieczami niższej klasy, są przeważnie bardzo słabe - złożone z przypadkowych, nie do końca harmonizujących ze sobą elementów, albo też bardzo zniszczone (pęknięcia i ubytki laki, najgorsze kodogu, skorodowane tsuby etc.). Dodatkowo, miecz, który kupujemy w oprawie, bez shirasaya, przeważnie ma bardzo stary szlif, a jeśli jest po świeżym szlifie i nie ma shirasaya, to szlif nie był wykonywany przez fachowca (przy każdym fachowym szlifie sporządza się dla miecza nową shirasayę).&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wniosek: jeśli chcemy poznawać miecz japoński, kupujmy miecze w shirasaya, jeśli chcemy poznawać oprawy, kupujmy same oprawy lub też jedynie kodogu czyli okucia miecza.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Sygnatury i magia Hawley'a&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Prędzej czy później kolekcjoner stanie oko w oko z sygnaturami mieczy japońskich. Pozna metodę odczytywania zjaponizowanych chińskich znaków czyli Kanji. Zapewne kupi też nieoceniony spis mieczników japońskich Hawley'a, zacznie odczytywać sygnatury i ekscytować się tym, że właśnie nabył tanto sygnowane przez samego Yoshimitsu albo tez tachi Kunimitsu. Sprawdzi u Hawley'a i stwierdzi, że ten pierwszy to z pewnością ten sławny Toshiro Yoshimitsu, a ten drugi to właśnie Rai Kunitsuna. I może zacznie się dziwić, dlaczego nabył miecz wartości co najmniej miliona dolarów za jedyne tysiąc dwieście... &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Niestety, ogromna ilość, wręcz zdecydowana większość sygnatur to sygnatury sfałszowane (z różnych pobudek, dla zysku, czasami "z konieczności", gdy daimyo musiał szogunowi przekazać prezent w postaci miecza jednego z mistrzów sprzed wieków). &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jeśli nie wiesz co kupujesz, a miecz jest sygnowany i nie ma certyfikatu (uwaga, starsze certyfikaty nie są w 100% pewne), to kupujesz tzw. gimei, czyli fałszywą sygnaturę. Dla japońskiego konesera fałszywa sygnatura to anatema, chyba że miecz jest znakomity, wtedy warto gimei (fachowo) usunąć i przesłać do certyfikacji, gdzie eksperci nadadzą mieczowi atrybucję.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Najlepiej jest nie kupować mieczy gimei, bo fałszerstwo jest zawsze skazą, nawet jeśli jego przedmiot jest piękny Ale jeśli już nie można się oprzeć, to warto miecz ocenić po jego jakości, a nie sygnaturze. I zdyskontować odpowiednio czynnik gimei.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Groźne (i niezbyt mądre) mity&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wytrzymałość&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Popularyzacja miecza "samuraja", zarówno tego z arcydzieł kina japońskiego jak i tego z anime, manga, gier komputerowych czy tez klipów z YouTube przyniosła ze sobą sporo mitów, z których część może być dla posiadacza jak i dla miecza. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tak więc miecz taki jest rzekomo tak wytrzymały, że przecina bez trudu pnie drzew, żelazo, a nawet stal, bez widocznego uszczerbku. Są to oczywiście wierutne bzdury. O ile miecz japoński jest świetną bronią, dzięki swej unikalnej konstrukcji spełniający wymóg ostrości głowni przy jednoczesnej jej wytrzymałości, o tyle i taki miecz ma swe ograniczenia. Jeśli naiwny (czy też nazywając sprawę po imieniu: głupi) posiadacz nihonto zechce pobawić się w samuraja i pociąć sobie np. jakieś wadzące mu na działce krzaki, to w najlepszym wypadku zrujnuje drogi szlif, w gorszym powygina miecz, w jeszcze gorszym złamie go (pamiętacie scenę z serialu "Szogun" kiedy Buntaro zostaje z ułomkiem miecza w dłoni po uderzeniu nim w drewnianą belkę?). W najgorszym wypadku ten nieodpowiedzialny posiadacz miecza zrani siebie lub osobę postronną lub nawet sam straci życie bądź kogoś zabije. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;
&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;u&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Ostrość&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Prawidłowo oszlifowany miecz japoński jest naprawdę piekielnie ostry. W tym przypadku mit nie jest już mitem, ale może skłaniać nierozważnych posiadaczy do niebezpiecznych prób, o czym napisano wyżej. Wykorzystam kwestię ostrości do podniesienia zagadnienia bezpieczeństwa. Miecz japoński to groźna broń, a chwila nieuwagi może spowodować tragiczne konsekwencje (jeśli np. głownia spadnie Ci na stopę, spodziewaj się wizyty w szpitalu, może nawet utraty jednego lub kilku palców). &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Dlatego też należy bezwzględnie zapoznać się i przestrzegać zasad etykiety nihonto - opisują one prawidłowe obchodzenie się z mieczem, w tym proces jego pielęgnacji, oceny, a nawet rytuał wręczania miecza innej osobie do oględzin. Etykieta ta może wydać się dziwna, ale każdy jej szczegół ma głębokie uzasadnienie i służy bezpieczeństwu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Dodam tutaj jedną przestrogę, moim zdaniem niedostatecznie poruszaną w podręcznikach - czyszczenie miecza. Abstrahując tu od tego, czym należy czyścić miecz i czym go konserwować, należy bezwzględnie pamiętać, że nasza dłoń zaopatrzona w miękką szmatkę lub specjalny ryżowy papier może poruszać się tylko i wyłącznie i zawsze w jednym, jedynym kierunku - od trzpienia do sztychu. Nigdy nie należy poruszać dłonią w obie strony. Chwila, w której o tej regule zapomniałem, w połączeniu z milisekundą nieuwagi skończyła się dla mnie wizytą u chirurga, a palec wskazujący mojej lewej dłoni do dziś nie ma pełnego czucia. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Co dalej?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jeśli ten artykuł chociaż troszeczkę poszerzył wiedzę czytelnika, bądź też zachęcił go do studiowania dostępnych opracowań, będę szczęśliwy zarówno jako autor jak i kolekcjoner. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Polecam jako dalsze kroki:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 0.5in; text-indent: -0.25in;"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;-       &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;określenie głównego przedmiotu swej pasji: głownia czy oprawa (względnie jej metalowe części czyli kodogu)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 0.5in; text-indent: -0.25in;"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;sporządzenie listy podstawowej literatury i zakup głównych pozycji&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 0.5in; text-indent: -0.25in;"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;-       &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;studiowanie literatury i wędrówka po stronach WWW poświęconych nihonto i zawierających ilustrację terminów i zdjęcia znakomitych mieczy&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 0.5in; text-indent: -0.25in;"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;-       &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;zapisanie się na renomowane forum (na Nihonto Message Board jest już kilku Polaków)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 0.5in; text-indent: -0.25in;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Przy zakupie pierwszego nihonto należy bezwzględnie poradzić się eksperta (warunek: umiejętność odróżnienia eksperta od tzw. “eksperta”) i uzbroić się w cierpliwość w poszukiwaniu egzemplarza o odpowiedniej relacji jakości do ceny. Radziłbym aby nie pytać o ocenę miecza kogoś, kto ma inny miecz na sprzedaż – zbyt duży jest tu konflikt interesów.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Po zakupie pierwszego egzemplarza należy bezwzględnie przestrzegać zasad bezpieczeństwa i jak najszybciej zapoznać się z zasadami pielęgnacji nihonto. Stanowczo odradzam stosowanie proszku uchiko - uchiko, mimo swej delikatności jest jednak materiałem ściernym i nie należy go stosować gdy nie ma takiej potrzeby. Ponadto duże jest ryzyko kupna uchiko niskiej jakości, którego użycie może skończyć sie zarysowaniem głowni. Bezwzględnie należy powstrzymać się od prób jakiegokolwiek samodzielnego poprawiania stanu głowni, np. usuwania z niej rdzy. Wszelkie prace konserwacyjne powinien wykonywać jedynie renomowany i rekomendowany fachowiec.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-5158096865356065472?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/5158096865356065472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/09/poradnik-poczatkujacego-kolekcjonera.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/5158096865356065472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/5158096865356065472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/09/poradnik-poczatkujacego-kolekcjonera.html' title='Poradnik początkującego kolekcjonera'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8390168243082926401.post-8941044707368220226</id><published>2009-09-30T14:30:00.004+02:00</published><updated>2009-11-15T08:04:53.886+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='manggha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='2010'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miecz japoński'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wystawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nihonto'/><title type='text'>Wystawa mieczy japońskich  w Manggha w Krakowie 2010</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wystawa ma odbyć się w 2010 roku. Będzie ciekawa, ponieważ znajdą sie na niej japońskie miecze i okucia wyłącznie z polskich zbiorów. Obecnie obiekty są fotografowane, co nie jest łatwe. Ma zostać wydany również katalog.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Byłoby świetnie gdyby wystawa przyczyniła się do popularyzacji miecza japońskiego jako dzieła sztuki. Dotychczas jest on traktowany raczej jako "miecz samurajski" i wielu niedoszłych amatorów tej broni zapewne chętniej by nim machało i cięło kartony niż podziwiało kunszt wykonania i jego estetykę. Na YouTube pełno jest filmików z takimi "samurajami".  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8390168243082926401-8941044707368220226?l=gomahashi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://gomahashi.blogspot.com/feeds/8941044707368220226/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/09/wystawa-mieczy-japonskich-w-manggha-w.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8941044707368220226'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8390168243082926401/posts/default/8941044707368220226'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://gomahashi.blogspot.com/2009/09/wystawa-mieczy-japonskich-w-manggha-w.html' title='Wystawa mieczy japońskich  w Manggha w Krakowie 2010'/><author><name>Mariusz Kołecki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10152038190388481065</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-XmNeFGzhf48/Tsd7lxl0HFI/AAAAAAAAAkU/r-Dqw2Db18M/s220/photo.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
