Tsuba z poprzedniego postu ma już swą atrybucję. Pan Mikołaj jako pierwszy podpowiedział właściwy styl - Kaneiye. W istocie ta tsuba to albo Saga Kaneiye albo jedna z późniejszych szkół kontynuujących tradycję Kaneiye. Myślę, że skoncentrowane w niektórych miejscach, drobne ślady młotka mogą nieco przypominać stemple (kokuin) i to zapewne skierowało Pana Mikołaja ku drugiej atrybucji (Saotome).
Sprawę rozstrzygnął definitywnie Richard Stein (znany z popularnego The Japanese Sword Index), który potwierdził opinię Pana Mikołaja. Dodatkowo okazało się (dzięki Ian'owi Bottomley), że "ważki" na rewersie tsuby są w istocie trawą bambusową (sasa) - jest to zresztą zgodne z roślinno-krajobrazową tematyką awersu.
Dla porównania pokażę Wam inna tsubę szkoły Saga Kaneiye. Poniżej jej opis i atrybucja autorstwa Andy Mancabelli:
"Tsuba żelazna, sygnowana "Yamashiro no Kuni Fushimi no ju Kaneiye". Ładna patyna koloru ciemnej czekolady, wykończenie tsuchime, występują drobne żelazne kości (tekkotsu), szczególnie wzdłuż brzegu. Kozuka-hitsu wypełniony ładnie spatynowanym ołowiem. Powierzchnia płytki zdobiona reliefem słomianych kapeluszy (kasa) i trzciny, jak również bardzo delikatną inkrustacją złotym drucikiem i srebrnymi punktami. Jest to tsuba albo Saga Kaneiye, albo też kopia wykonana w stylu Kaneiye przez jednego z artystów Aizu-Shoami. Późny XVIII wiek. Wymiary: 80 x 77mm, grubość: 3mm w seppadai i na brzegu."
Kolejny post to wielokrotnie obiecywana (tym razem bardzo pozytywna)
recenzja książki Sasano Masayuki "Early Japanese Sword Guards. Sukashi
Tusba".

